Po wypuszczeniu na wolność Stefan Pabiś ponad rok dochodził do siebie. Potem imał się wielu zajęć. W końcu jednak postanowił osiąść w Kolonii. Na terenie swojego gospodarstwa prowadził uprawy ekologiczne. Rozpoczynał w czasach,

gdy pojęcie ekologii nie było jeszcze szerzej znane. Wielu mieszkańców wspomina pyszne warzywa, którymi chętnie dzielił się z nimi Stefan Pabiś.

Dodaj komentarz

Po podjęciu decyzji o dekonspiracji radość Stefana Pabisia

z wolności nie trwała długo. Władza ludowa o nim nie zapomniała i mimo wcześniejszych porozumień został aresztowany. W toku śledztwa był wielokrotnie bity

i torturowany. Represje dotknęły także jego rodzinę,

a w szczególności żonę i najstarszego syna. Gdy śledztwo dobiegło końca rozpoczął się proces.

Dodaj komentarz

Pobyt Stefana Pabisia w Szczytnie i próba zakonspirowania tu członków BOA zakończyły się fiaskiem. W czasie obławy przeprowadzonej przez WUBP Olsztyn część z nich wpadła w ręce funkcjonariuszy UB. Po brawurowej ucieczce Pabisia z transportu wiozącego go do Olsztyna, postanowił on schronić się w u swojej rodziny w miejscowości Złotki-Starowieś.

Dodaj komentarz

Dzięki ostrzeżeniom od współpracujących ze Stefanem Pabisiem funkcjonariuszy UBP i milicji, członkom spółdzielni „Robotnik” udaje się uniknąć aresztowań.

Tym razem kierują się na Warmię i Mazury.

Dodaj komentarz

Po wyeliminowaniu wielu groźnych agentów i szpicli, co dokładniej opisane zostało w poprzednim odcinku, działania NKWD i wojsk pogranicznych przybrały na sile. Taka sytuacja była niebezpieczna zarówno dla BOA, jak i ludzi z nią współpracujących. Podjęta została decyzja o przesunięciu oddziału na zachód za linię Curzona.

Dodaj komentarz

Terenem działania BOA były okolice miejscowości Jałówka, Mścibów i Świsłocz. Grupa ochraniała Polaków wykonując wyroki śmierci na enkawudzistach, zdrajcach i donosicielach. Jedną z najgłośniejszych akcji był zamach na Szukajłę.

Dodaj komentarz

W czasie kampanii wrześniowej brał udział w obronie Lwowa. Trafił do obozu radzieckiego dla polskich żołnierzy, skąd udało mu się uciec. Była to pierwsza z jego pięciu udanych ucieczek z niewoli. Kres wojny nie oznaczał dla niego końca walki. Dowodził Bojowym Oddziałem Armii, którego zadaniem była ochrona Polaków na terenach wschodnich. Po wojnie przeszedł dwa lata ubeckiego śledztwa, siedział 7 lat w więzieniu, w tym trzy miesiące w celi śmierci. Mimo takiego bohaterstwa, postać Stefana Pabisia, który sporą część swojego życia związał z naszym powiatem, pozostaje mało znana.

Dodaj komentarz

Dziś przedstawiamy historię życia Kazimierza Rodziewicza. Kresowiaka z krwi i kości, który w czasie wojny służył w łączności, zaś zaraz po jej ukończeniu osiedlił się wraz z rodziną w Szczytnie.

Dodaj komentarz

6 stycznia zmarł Aleksander Choroszewski, zasłużony spółdzielca, prezes Związku Kombatantów Rzeczpospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych oraz przewodniczący Powiatowej Rady Kombatantów.

Dodaj komentarz

Ciąg dalszy wspomnień, wieloletniego pracownika kolei, mieszkańca Wielbarka Lucjana Woźniaka

Dodaj komentarz

Lucjan Woźniak tym razem opowiada o tym, jak obchodzono

Święta Bożego Narodzenia przed wielu laty

Dodaj komentarz

Ciąg dalszy wspomnień, wieloletniego pracownika kolei, mieszkańca Wielbarka Lucjana Woźniaka

Dodaj komentarz

Ciąg dalszy wspomnień, wieloletniego pracownika kolei, mieszkańca Wielbarka Lucjana Woźniaka.

Dodaj komentarz

Fragment wywiadu przeprowadzonego w 1990 r. z ks. Władysławem Łaniewskim

Dodaj komentarz

W najbliższy piątek, 27 listopada, przypada 100. rocznica urodzin ks. Władysława Łaniewskiego, którego powojenne losy na trwałe związały się z naszym miastem i powiatem. Dla jednych był kapłanem i powiernikiem konfesjonałowych tajemnic, dla innych nauczycielem, dla wielu przyjacielem, dla wszystkich, którzy się z Nim zetknęli – Człowiekiem. Chociaż nie ma Go już wśród nas

od 16 lat, do dziś pozostaje we wdzięcznej pamięci wielu szczytnian.

Dodaj komentarz

Ciąg dalszy wspomnień, wieloletniego pracownika kolei, mieszkańca Wielbarka Lucjana Woźniaka.

Dodaj komentarz

Ciąg dalszy wspomnień, wieloletniego pracownika kolei, mieszkańca Wielbarka Lucjana Woźniaka.

Dodaj komentarz

 

Dodaj komentarz

Jego zawiłe losy mogłyby posłużyć za scenariusz niejednego filmu. W czasie drugiej wojny światowej został zmuszony do pracy w gospodarstwie w Orżynach. Po jej zakończeniu, mając do wyboru pracę na kolei i milicji, wybrał kolej. Dziś Lucjan Woźniak mieszka w Wielbarku.

Dodaj komentarz

Wychował się i mieszka w nizinnym Szczytnie, ale jego miłością są góry - i to te z najwyższych półek. Wspinaczkę wysokogórską uprawia od blisko dwudziestu lat. Niedawno wchodził na pierwsze w swoim życiu ośmiotysięczniki.

O pasji poznawania świata rozmawiamy z Pawłem Wojasem, członkiem Klubu Wysokogórskiego w Olsztynie.

Dodaj komentarz