W ostatnich dwóch felietonach opisywałem niektóre uroki Szczytna. Zwłaszcza te po zapadnięciu zmroku, które mogłem zaobserwować podczas codziennych, wieczornych spacerów. Dzisiaj zatem oderwijmy się na chwilę od naszego miasta i dla odmiany poplotkujmy o niektórych polskich artystach powszechnie znanych z estrady, a także telewizji i filmu.

Dodaj komentarz

Przed tygodniem napisałem kilka słów o nocnym życiu Szczytna. Szczerze mówiąc nie bardzo miałem o czym pisać, bo coś takiego, w pełnym znaczeniu tego słowa, w naszym mieście nie istnieje. Był to zatem rodzaj skargi. Mojej skargi. Człowieka, który spać chodzi dość późno, a że telewizję oglądam raczej wyrywkowo, wolałbym wieczorne godziny spędzić w gronie osób o podobnym usposobieniu. Dziesiątki lat mieszkając w Warszawie takie grono zapewniali mi bywalcy zamkniętych, nocnych klubów. Najpierw studenckiego klubu STODOŁA, później klubu architektów SARP, przy ulicy Foksal, następnie aktorski SPATIF i wreszcie, tuż przed wyprowadzeniem się do Szczytna, klub artystów SCENA. W owych, zamkniętych dla osób postronnych lokalach, bywało tak zwane „swoje grono”. Każdy czuł się u siebie.

Dodaj komentarz

Tytuł mocno na wyrost, bo czy jest coś takiego w naszym mieście jak nocne życie? Według mojej dotychczasowej wiedzy nic takiego nie istnieje, ale postanowiłem sprawdzić to jeszcze raz.

Dodaj komentarz

Minęło dwanaście dni między Świętem Bożego Narodzenia, a Świętem Trzech Króli. Bardzo wiele nakazów i zakazów, a także wróżb łączy się z tym magicznym okresem.

Dodaj komentarz

Niewiele ponad rok temu zmarł w Warszawie Józef Balicki. Dokładnie cztery miesiące po jubileuszu swoich dziewięćdziesiątych urodzin. Postać dość niezwykła, a przy tym związana z naszym regionem. Dlatego chcę mu dzisiaj poświęcić aktualny felieton. Józef Balicki urodził się w roku 1924.

Dodaj komentarz

Już za chwilę kolejne Święto Bożego Narodzenia. Jak co roku będziemy celebrować świąteczne dni według uświęconych naszą rodzimą tradycją obyczajów. Obyczajów powszechnie znanych i respektowanych w każdym polskim domu.

Dodaj komentarz

Ostatnią sobotę miło spędziłem na prywatnym przyjęciu, pośród dość licznej grupy przyjaciół. Mimo że to już prawie dwa miesiące minęły od mojego powrotu z wyprawy na Kubę, goście owego spotkania wciąż domagali się egzotycznych wspomnień i opowieści z karaibskiej wyspy.

Dodaj komentarz

Co jakiś czas powraca w mediach sprawa odbudowy szczycieńskiego zamku. A przynajmniej zagospodarowania terenu ruin pod kątem potrzeb turystów odwiedzających nasze miasto.

Dodaj komentarz

Jest niedziela. Właśnie wróciliśmy z żoną do Szczytna, po prawie tygodniowym pobycie w Warszawie. Powodem naszego wyjazdu było zaproszenie na doroczne wręczanie Dziennikarskiej Nagrody Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego.

Dodaj komentarz

Mam na myśli komentarze dotyczące wydarzeń o jakich czytałem w miejscowych tygodnikach, zaraz po powrocie z urlopu. Czyli będzie to kontynuacja felietonu sprzed tygodnia, zatytułowanego „Przegląd prasy”.

Dodaj komentarz

Przez ostatnie trzy tygodnie pisałem o Kubie, gdzie urlopowałem przez prawie cały miesiąc. Uroki zabytkowej wyspy (stolica państwa Hawana, miasto powstałe w roku 1519, w roku 1982 zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO), jej krajobraz, tropikalny klimat oraz dość dziwaczne dla nas społeczne odrębności, wynikające z wciąż jeszcze żywego ustroju socjalistycznego, to temat nie na trzy felietony, ale na odrębną książkę.

Dodaj komentarz

W poprzednim felietonie obiecałem, że jeszcze raz napiszę o Kubie i że to będzie, póki co, ostatni raz. No to piszę. Tym razem o jedzeniu.

Dodaj komentarz

Przed tygodniem napisałem kilka słów o moich tegorocznych wakacjach na Kubie. Skupiłem się na lokalnych ciekawostkach wynikających z socjalistycznego ustroju jaki panuje na wyspie. Ciekawostkach jakże przypominających Polskę z okresu PRL-u. Zapewne nie uniknę dalszych porównań, ale na początek o czym innym.

Dodaj komentarz

Cały miesiąc spędziłem na Kubie. To już „ostatni dzwonek”, aby średnio zamożny Europejczyk mógł sobie zafundować wakacyjny pobyt w tym kraju. Przypuszczam, że za kilka lat będzie to jedno z najdroższych turystycznych miejsc na świecie, dostępne tylko dla nielicznych. Wybrałem się na Kubę w towarzystwie podróżnika i fotografika Ryszarda Sobolewskiego.

Dodaj komentarz

Tydzień temu pisałem o podróżach kulinarnych Jana Kalkowskiego, jakie odbył on w latach siedemdziesiątych. Jan Kalkowski był krakowskim dziennikarzem, związanym z tygodnikiem „Przekrój”, gdzie prowadził rubrykę „Jedno danie”. Opowiedziałem w felietonie sprzed tygodnia o tym, jakie to kulinarne niespodzianki zaskoczyły go w krajach, które wówczas odwiedził.

Dodaj komentarz

Ostatnio pisałem niemal wyłącznie na tematy aktualne, związane ze Szczytnem i naszym regionem. Dzisiaj zatem zmienię tematykę na nieco lżejszą, choć międzynarodową, a także cofniemy się w czasie. Wpadła mi w rękę książka Jana Kalkowskiego „Podróże kulinarne”.

Dodaj komentarz

Choć do prawdziwego końca lata, jako pory roku, mamy jeszcze trzy tygodnie, ale lato, jako okres wakacyjno-wczasowy, wyraźnie ma się ku końcowi. Najlepiej świadczy o tym uliczny ruch pojazdów, który wreszcie nieco się uspokaja. Ulice Szczytna, wolne od korków, znów stają się przejezdne, a jedynym zmartwieniem śpieszących się kierowców pozostają zamykane przejazdy kolejowe.

Dodaj komentarz

Sezon turystyczny pomału zmierza ku końcowi, ale wciąż jeszcze trwa. Tego lata wyjątkowo dużo gości zwiedza szczycieńskie muzeum, a także wieżę widokową ratusza.

Dodaj komentarz

Przed tygodniem sięgnąłem ponownie do tematu, o którym pisałem przed siedmiu laty. Dzisiaj także zamierzam, na skutek nowych okoliczności, rozwinąć wątek felietonu napisanego we wrześniu roku 2013. Pisałem wówczas o światowej sławy artyście Janie Lebensteinie i jego związkach ze Szczytnem.

Dodaj komentarz

Skąd taki tytuł? Piszę felietony dla „Kurka Mazurskiego” od prawie ośmiu lat. To kawał czasu. Dzieci, które urodziły się w tym roku co moja pisanina, chodzą już do szkoły. Kto zatem pamięta o czym, lub o kim opowiadałem na przykład w marcu, w roku 2008?

Dodaj komentarz