Gustaw Leyding junior nie ma w Szczytnie nawet swojej ulicy, choć jest bodajże najbardziej zasłużonym działaczem mazurskim wywodzącym się ze Szczytna, a praktycznie wszyscy mieszkańcy naszego powiatu do dzisiaj spotykają się z efektami jego pracy. Wiele miejscowości zawdzięcza bowiem Leydingowi pozostanie przy swoich starych mazurskich nazwach.

Dodaj komentarz

W naszym otoczeniu znajduje się mnóstwo skarbów z minionych lat. Wystarczy tylko dobrze się rozejrzeć i już zauważymy zabytkowy budynek, stare fotografie, gazety i inne przedmioty. Warto zachować takie rzeczy jako świadectwa historii.

Dodaj komentarz

Pierwszy powojenny starosta szczycieński Walter Późny w pamięci mieszkańców naszego powiatu zapisał się z dobrej strony. Jego postawa w tych trudnych latach zasługuje na uznanie. Wśród starostów powiatów mazurskich stanowił wyjątek. Nie tylko z tego powodu, że był rodowitym Mazurem, ale także ze sposobu sprawowania urzędu. Jako odmienne przykłady można wskazać dwóch ówczesnych starostów z sąsiedniej Nidzicy.

Dodaj komentarz

Jednym z najbardziej nieprzejednanych wrogów polskości na Mazurach był pastor Max Skowronnek z Trelkowa, brat znanych pisarzy niemieckich Fritza i Richarda Skowronnków. Z jego tezami polemizował nawet sam Michał Kajka.

Dodaj komentarz

W ostatnim „Roczniku Mazurskim” opublikowano szczegółowe wyniki plebiscytu z 11 lipca 1920 roku na terenie powiatów szczycieńskiego i nidzickiego.

Dodaj komentarz

Ukazał się nowy „Rocznik Mazurski”, a w nim kilka wartych lektury artykułów. Między innymi o „Das Ostpreussenblatt”, czyli o gazecie Ziomkostwa Prus Wschodnich.

Dodaj komentarz

Pokój toruński z 19 października 1466 roku, kończący wojnę trzynastoletnią pomiędzy Polską a Zakonem Krzyżackim, przyniósł istotne zmiany w Prusach. Wskutek jego postanowień ukształtowały się odrębne regiony Warmii oraz Mazur.

Dodaj komentarz

 

Dodaj komentarz

Obowiązkowe dostawy były prawdziwym utrapieniem dla polskiej wsi czasów realnego socjalizmu. Znakomicie ilustrują to dokumenty archiwalne z tego okresu dotyczące Jedwabna i okolic.

Dodaj komentarz

Przez długi czas okolice Szczytna stanowiły pas granicznej puszczy. Zorganizowana kolonizacja tych terenów zaczęła się dopiero wtedy, gdy Krzyżacy w 1379 roku zawarli z litewskim księciem Jagiełłą „dziwny pokój”.

Dodaj komentarz

2 lutego 1943 roku skapitulowały niemieckie wojska okrążone pod Stalingradem. Po tej bitwie losy II wojny światowej się odwróciły. W Niemczech z walkami pod Stalingradem związana jest znana historia o pewnym lekarzu, którego ojciec leczył ludzi w Jedwabnie.

Dodaj komentarz

 

Dodaj komentarz

Horst Kopkow nie umarł w 1948 roku. Jego śmierć sfingowały wówczas brytyjskie służby specjalne. W rzeczywistości Kopkow żył dostatnio przez długie

lata w Gelsenkirchen i zmarł tam dopiero 13 października 1996 roku. Dla zachodnich tajnych służb jego wiedza musiała być bezcenna.

Dodaj komentarz

Brytyjskim śledczym udało się odnaleźć Horsta Kopkowa. W styczniu 1947 roku Vera Atkins go przesłuchała. Niestety nie pociągnięto go do odpowiedzialności za śmierć setek alianckich szpiegów, gdyż w czerwcu 1948 roku zmarł na zapalenie płuc. Miał wówczas zaledwie 38 lat. Informację o śmierci Kopkowa przesłano śledczym ścigającym go za popełnione zbrodnie wojenne. Jego sprawa została zamknięta.

Dodaj komentarz

Pochodzący ze Szczytna SS–Sturmbannführer Horst Kopkow był jednym z najważniejszych funkcjonariuszy Gestapo. Stał na czele referatu IV A 2, do którego głównych zadań należało wykrywanie wrogich szpiegów. To Kopkow kierował wykryciem i aresztowaniem członków sowieckiej siatki szpiegowskiej nazywanej „Czerwoną Orkiestrą” oraz setek innych agentów aliantów. Dało to mu przydomek „najlepszego łowcy szpiegów Hitlera”.

Dodaj komentarz

„Zabójca z Gestapo, który żył podwójnie”. Artykuł o takim tytule ukazał się 7 sierpnia 2005 roku w angielskim tygodniku „The Sunday Times”. Tym funkcjonariuszem Gestapo był pochodzący ze Szczytna SS – Sturmbannführer Horst Kopkow.

Dodaj komentarz

Tradycje świąteczne na Mazurach były bogate. Niestety w większości zanikły. Dzisiaj można je poznać tylko dzięki książkom i starym zdjęciom.

Dodaj komentarz

 

Dodaj komentarz

Przed przybyciem Krzyżaków ziemie mazurskie zamieszkiwali Galindowie, będący jednym z plemion pruskich. Wyginęli oni w tajemniczych okolicznościach. Istnieją na ten temat różne legendy a historycy do dziś próbują wyjaśnić tę zagadkę.

Dodaj komentarz

Na uroczystość nadania Środowiskowemu Domowi Samopomocy w Piasutnie imienia Jerzego Lanca

we wrześniu tego roku z Niemiec przyjechał tylko jeden jego syn, Jerzy Lanc junior. Starszy Bogusław zmarł

w 2002 roku. Po ponad siedemdziesięciu latach Jerzy junior ponownie zobaczył miejsce, gdzie pracował

i zmarł jego ojciec.

Dodaj komentarz