ZAGADKOWE WAŁY

Dwa tygodnie temu pisałem o wałach podłużnych, które są najstarszymi śladami po granicy oddzielającej Mazowsze od ziem zamieszkiwanych przez plemiona pruskie.

O południowej granicy powiatu szczycieńskiego
Rosyjski posterunek graniczny w Chorzelach. Rok 1910

Jednak na terenie naszego powiatu istniały i być może dalej w szczątkowej formie istnieją jeszcze inne i bardziej zagadkowe wały. Znajdowały się one w okolicach Spychowa i Faryn w pobliżu granicy z Mazowszem. Jeszcze w pierwszej połowie XIV w. ziemie mazowieckie rozciągały się bardziej na północ niż w późniejszym okresie i obejmowały las Raduka i Rozogi. Zadaniem tych wałów było chronienie ważnego traktu prowadzącego z Rusi Czarnej do Galindii. Według najbardziej prawdopodobnej teorii za ich powstanie odpowiadało biskupstwo warmińskie, które w początkowym okresie swojego istnienia rozciągało się aż do tych terenów. Trzeba jednak zaznaczyć, że na całym obszarze powiatu szczycieńskiego do czasu wzniesienia zamku w Szczytnie nie było żadnego ani warmińskiego, ani krzyżackiego osadnictwa. Wałów pilnowali stróże przysyłani tu przez biskupstwo, a po wzniesieniu zamku krzyżackiego w Szczytnie ok. 1350 r., przez prokuratora szczycieńskiego. Uzupełniając jeszcze temat średniowiecznych wałów warto dodać, że jeden z tych obiektów można zobaczyć bardzo blisko Szczytna, przy grodzisku w Janowie. Wzniesiony został on przez Krzyżaków.

GRANICA Z MAZOWSZEM I WARMIĄ

Po tym jak Krzyżacy rozpoczęli kolonizację w znacznym stopniu opustoszałych ziem Galindów i Sasinów, zaszła potrzeba wytyczenia granicy z Mazowszem i Warmią. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}Zakon dokonał przy tej okazji korzystnego dla siebie przesunięcia na południe tych granic. Rzekomy korzystny dla Krzyżaków przebieg granic potwierdzili ściągnięci jako świadkowie Prusowie. Działania te były możliwe, ponieważ ziemie mazowieckie od ziem pruskich oddzielone były szeroka pustką osadniczą.

JEDNA Z NAJTRWALSZYCH

Rekonstrukcja granicy w Opaleńcu. Fot. Michał Wiśnicki.

Stała granica między Mazowszem a Zakonem Krzyżackim wytyczona została w 1343 r. Południowa granica późniejszego powiatu szczycieńskiego wyznaczona została częściowo skrajem bagien. Obecnie brakuje jej pierwotnych śladów. Wiadomo, że wyznaczały ją ociosane drzewa. Być może na niektórych wieszano rogi. Część drzew granicznych  oznaczona była ukośnym umieszczonym na wysokości 2 - 2,5 m krzyżem. Zachował się dość szczegółowy opis wyznaczania granicy między Orzycem a Wincentą w 1374 r. W tak zwanym ujeździe, czyli wspólnym objeździe granicy przez przedstawicieli władz Mazowsza i Zakonu, wziął udział między innymi młody książę mazowiecki Janusz I oraz komtur ostródzki Burkhart von Mansfeld. Komturowi towarzyszył prokurator wielbarski Dytrych oraz Prus Wopin, którego być może można wiązać z rycerzem niepasowanym Wopą, który w 1383 r. otrzymał nadanie w lesie Nida, przy granicy z dominium warmińskim, gdzie powstała wieś Łupowo. Grono wyznaczające granicę było już mniejsze. Znaleźli się w nim komtur, prokurator wielbarski, Wopin, a ze strony mazowieckiej chorąży ciechanowski Piotr Prus, możnowładca Chwaleta Bieliński oraz bartnik i sołtys Krasnosielca Tomasz Michałowicz, który toporem komtura oznaczał graniczne drzewa. 70-kilometrowy odcinek granicy wyznaczano przez 14 dni. Wytyczona w czasach krzyżackich granica państwowa z Mazowszem, będąca jednocześnie południową granicą powiatu szczycieńskiego, przetrwała bez zmian do 1939 r. Do wyjątków należy początkowy okres rozbiorów, gdy Prusy sięgały aż do Warszawy. Istniejąca przez prawie 600 lat granica była jedną z najtrwalszych granic naszego państwa. Nawet w okresie gdy Mazowsze było pod zaborem rosyjskim, w Prusach mówiło się, że jest to granica z Polską. Po tej nieistniejącej już granicy zostało jednak sporo śladów. Polami i łąkami dalej biegnie słabo już widoczny rów graniczny. Przetrwały też niektóre budynki graniczne, na przykład strażnice w Chorzelach, Opaleńcu. Obecnie już coraz częściej ludzie, zwłaszcza ci młodsi, jadąc z Mazur na Mazowsze i odwrotnie nie wiedzą, że przekraczają starą granicę międzypaństwową. Sprawę utrudnia to, że mazurski Opaleniec obecnie znajduje się w województwie mazowieckim, a kurpiowskie Dąbrowy w województwie warmińsko-mazurskim. Przy obu tych miejscowościach znajdowały się główne przejścia graniczne w naszym powiecie.

ATRAKCJA TURYSTYCZNA

Ciekawe jest to, że na Mazowszu istnienie tej granicy postanowiono wykorzystać w celach promocji turystycznej regionu. Już w 2012 r. z inicjatywy Towarzystwa Przyjaciół Chorzel w Opaleńcu ustawiono graniczne budki strażnicze oraz tablice informacyjne, przy których chętnie zatrzymują się turyści oraz wytyczono liczący 34 kilometry szlak rowerowy biegnący śladami dawnej granicy. W 2018 roku Towarzystwo Przyjaciół Chorzel wykonało projekt „Szlak Pogranicza”. Postawiono na nim tablice informacyjne. Przygotowano też specjalną stronę internetową i aplikację.

Wydaje mi się, że również po naszej granicy powinien powstać taki szlak. Najlepiej byłoby, gdyby łączył się on z już istniejącym szlakiem po stronie mazowieckiej. Miejscowości dawnego pogranicza posiadają swój zachowany do dnia dzisiejszego niepowtarzalny koloryt i mogą być ciekawą atrakcją turystyczną.

Witold Olbryś{/akeebasubs}