Łukasz D., który w grudniu 2019 r. w Płozach spowodował wypadek, w którym zginął jego kolega Radek, został skazany przez Sąd Rejonowy w Szczytnie na 6,5 roku więzienia i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Mężczyzna musi zapłacić także 50 tys. zł rodzicom i bratu zmarłego oraz po 15 tys. zł jego dziadkom. Wyrok jest nieprawomocny.

6,5 roku za śmierć Radka
W chwili wypadku, kierujący oplem Łukasz D. miał w organizmie 2,3 promila alkoholu i był w stanie po użyciu narkotyków

We wtorek 14 września w Sądzie Rejonowym w Szczytnie zapadł wyrok w sprawie tragicznego wypadku, do którego doszło w nocy 7 grudnia 2019 r. w Płozach. Kierujący oplem vectrą 24-letni wówczas Łukasz D., mając w organizmie 2,3 promila alkoholu i będąc po użyciu narkotyków, jadąc z dużą prędkością, stracił panowanie nad samochodem, zjechał do rowu i uderzył w słup oświetleniowy, który złamał się na dwie części. Kierowcy nic się nie stało. Na miejscu zginął jego pasażer i kolega 25-letni Radek Tomaszewski z Płozów.

Szczycieńska prokuratura domagała się dla sprawcy wypadku kary 8 lat pozbawienia wolności, a pełnomocnik rodziny - 6. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Ostatecznie Łukasz D. został skazany na 6,5 roku więzienia oraz otrzymał dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Musi też zapłacić 50 tys. zł rodzicom i niepełnosprawnemu bratu Radka, a jego dziadkom – po 15 tys. złotych zadośćuczynienia. Sąd zdecydował też o podaniu sentencji wyroku do publicznej wiadomości w prasie lokalnej. Wyrok nie jest prawomocny.

Babcia Radka Mirosława Kosińska, która do dziś bardzo przeżywa śmierć ukochanego wnuczka przyznaje, że kara wymierzona Łukaszowi D. jest surowa. - Na koniec sędzia zwrócił się do jego rodziców obecnych na sali, mówiąc, że oni będą mogli się jeszcze nacieszyć synem i wnukami, a rodzice Radka tego już nigdy nie doświadczą – relacjonuje pani Mirosława.

Z kolei mama zmarłego, Małgorzata Tomaszewska przyznaje, że nie odczuwa żadnej satysfakcji. - Tak naprawdę jest to dramat nie tylko naszej rodziny, ale i sprawcy – mówi.

(ew){/akeebasubs}