... tak nazywano mojego ojca Antoniego Saja, ponieważ na wszystkim się znał i wszystko potrafił zrobić. Znajomi i sąsiedzi w czasach mojego dzieciństwa wzywali tatę, gdy trzeba było wstawić szybę w oknie, naprawić rower, pomalować mieszkanie, wstawić zamek ... Nie stronił od pracy, a że był człowiekiem z natury bardzo życzliwym, więc spieszył pomagać wszystkim. Cóż... były to czasy wyrażania wdzięczności za wykonaną pracę w specyficzny sposób. Nikt nie miał za dużo gotówki i zapłata była różna. Pewnego dnia przyniósł kurę, innego królika, bywało też, że wracał „goły, ale wesoły”, ponieważ zapłatą były modne wówczas procenty.

Dodaj komentarz

...ogrodnicza, czyli kawałek ziemi rolnej pod uprawę warzyw i owoców w czasach mojego wkraczania w dorosłe życie była ważna, a jej posiadanie szczytem marzeń. Wychowana na roli – moi dziadkowie mieli gospodarstwo rolne na ulicy Suwalskiej - oraz w przydomowych ogródkach i ja chciałam mieć plony. W moim rodzinnym domu po marchewkę, pietruszkę czy też sałatkę szło się do ogrodu lub jechało do dziadków.

Dodaj komentarz

...aktorka filmowa i teatralna to dla mnie uosobienie siły i zdecydowania. Bez wahania wybrałam więc kosmetyki marki Janda. Przez wiele lat jedynym kremem, po który sięgałam był podawany w kawiarni Mocca przy ulicy Polskiej w Szczytnie kultowy krem sułtański. Smakował wybornie, stanowił wyjątkową i jedyną ówczesną stosowaną w moim przypadku formę pielęgnacji twarzy. Bowiem smakowity deser „wąsami” pielęgnował usta, pieścił podniebienie, a podczas śmiechu rozpryskiwał na policzki.

Dodaj komentarz

... tak między sobą nazywaliśmy panią wiceprezes do spraw handlu Marcjannę Dobrońską. Właśnie przy pani prezes, którą odwiedziłam w Nowej Dębie chciałabym się zatrzymać na dłużej i korzystając z unikatowych „ściągawek” przypomnieć jej sylwetkę.

Dodaj komentarz

...Marianna Lewandowska podarowała mi unikatowe zdjęcia przedstawiające rampę sklepu nabiałowo-piekarniczego zlokalizowanego w latach siedemdziesiątych w Szczytnie przy ulicy Ogrodowej. Tę placówkę potocznie nazywano „Na rampie” i właśnie jednym z pierwszych jej kierowników była pani Maria. Przy osobie pani Marysi pragnę zatrzymać się na dłużej i przy okazji odsłonić rąbka różnorodnych tajemnic.

Dodaj komentarz

... wielobarwny łuk widoczny na niebie powstający w wyniku rozszczepienia światła, to zjawisko optyczne i meteorologiczne.

Dodaj komentarz

... to wspomnienia ważne i cenne. Jestem absolwentką Zespołu Szkół nNr 1 im. Stanisława Staszica w Szczytnie.

Dodaj komentarz

... przez wiele lat działała przy Zakładach Przemysłu Lniarskiego „Lenpol” w Szczytnie i była przez tę firmę finansowana.

Dodaj komentarz

...utkany z anemonów oraz przylaszczek każdej wiosny podziwiają i fotografują miłośnicy przyrody. To unikatowe zjawisko, my, mieszkańcy Szczytna, możemy obserwować w lasach Leśnego Dworu. Niezawodnie od wielu lat przyroda ukazuje bajeczne piękno. Spacerowicze i rowerzyści zmierzający w stronę Strugi często zatrzymują się, by utrwalić ten cud natury. Należę do grona osób, które mimo powtarzalności zjawiska zawsze nim się zachwycają i je fotografują. Wszystkie spotkania z kobiercem były wyjątkowe, przypomnę więc kilka z nich.

Dodaj komentarz

... Regina Puszko podpisywała moją pierwszą dokumentację medyczną. Formularze te przechowuję do dziś, stąd wspomnienie o ważnej dla społeczności Szczytna postaci. Nasze spotkanie odbyło się w budynku internatu dla chłopców przy ul. Mickiewicza. Przebiegało w dość przyjaznej atmosferze.

Dodaj komentarz

...rowerowe chronią głowy cyklistów, ale w wielką sobotę 15 kwietnia 2017 r. zostały przemienione w święconki.

Dodaj komentarz

... w wielkanocnym prezencie podarowały „Kręcioły” Elżbiecie i Zdzisławowi Kobusom, właścicielom Gospodarstwa Agroturystycznego„Kamez” w Wawrochach.

Dodaj komentarz

...każdy wina łyknie, kiełbaskę usmaży, wesoło pogwarzy. Taką rymowanką opatrzyłam jedno ze zdjęć wklejone do kroniki „Kręciołowej”, a że wiosna zagościła, czas na wspomnienia rowerowe. W opasłych kronikach moc opisów przygód, które wkręcały się ponad 20 lat temu w koła jednośladów. Wynika z nich, że trudno było odstawić rowery i przeczekać zimę oraz to, że już 11 lutego 2001 r. odbywało się otwarcie sezonu.

Dodaj komentarz

... Sztuki działająca przy Wyższej Szkole Policji w Szczytnie na początku lat dziewięćdziesiątych stała się miejscem, które bardzo często odwiedzałam z koleżankami z pracy. Na pierwsze spotkanie ze sztuką zabrała nas pani Prezes Marcjanna Dobrońska – szefowa „Społem”.

Dodaj komentarz

...społeczne organizowane w szkole i zakładzie pracy przypomniałam sobie, oglądając zdjęcia z dawnych lat. Większość fotografii opatrzona jest podpisami - stąd wiedza, gdzie i co obrazują. Na jednej z fotek widnieje napis: Harcerski czyn – niedziela 11.IV.1976 r., a grabie i szpadle w rękach przypominają niezwykłą akcję polegającą na porządkowaniu brzegu Jeziora Małego Domowego. Sprzątaliśmy teren w pobliżu szkoły, w sąsiedztwie zlokalizowanego po przeciwnej strony ulicy kiosku koło browaru.

Dodaj komentarz

...ale śledzikowa na szesnaście postaci, jeden głos żeński i dwie ręce - ze wsparciem, swoją premierę miała 1 marca w Chacie Mazurskiej przy ulicy Konopnickiej w Szczytnie.

Dodaj komentarz

...u Olojarzy stała się miejscem, gdzie po szusowaniu na Małym Cichym zażywałam relaksu. Wystrój podhalańskiej karczmy przeniósł mnie w przeszłość. Stare narty, walizki, góralskie akcesoria - jednym słowem klimaty, o których piszę i które przywołuję. Wprawdzie dotyczące innego rejonu Polski, ale związane z przeszłością.

Dodaj komentarz

... Klub Biegacza powstał w 2001 r. Grupa założycielska przysłała mi piękne zaproszenie z następującą treścią:

Dodaj komentarz

... w Szczytnie odwiedziłam po raz pierwszy w 1978 r., tuż przed osiemnastymi urodzinami, by złożyć wniosek o dowód osobisty. Wybrałyśmy się tam z koleżankami i gdy dopełniłyśmy formalności otrzymałyśmy informację, że po odbiór dowodów mamy się zgłosić 1 lipca o godzinie jedenastej.

Dodaj komentarz

...planszowe, to nadal modne i fantastyczne zajęcie dla całej rodziny. W czasach mojego dzieciństwa wielką popularnością cieszyły się warcaby, szachy, chińczyk oraz gry karciane. Dorośli grali wówczas w tysiąca, pokera, brydża, a dzieci w wojnę lub Piotrusia. Mawiano wówczas, że „kto gra w karty – ten ma łeb obdarty”.

Dodaj komentarz