O czym tu pisać w przededniu wyborów? Nie przypominam sobie tak agresywnej kampanii wyborczej jak obecna. Ogólnopolska, bezpardonowa walka między PiS, a PO, z towarzyszeniem pomniejszych ugrupowań, rozgrzewa do czerwoności rozemocjonowane umysły elektoratu. Także atmosferę. Stąd zapewne niespodziewane upały w połowie października.

Dodaj komentarz

Dziesięć dni temu zmarł Charles Aznavour. W wieku lat 94. Straszne są dla wielkich artystów te kolejne miesiące drugiej części roku 2018. Pisałem o Marku Karewiczu, słynnym polskim fotografiku. Zmarł w czerwcu. Później zmarła Aretha Franklin.

Dodaj komentarz

Tytuł felietonu jest fragmentem piosenki napisanej przez Andrzeja Rosiewicza, kiedy jeszcze nie był Rosiewiczem estradowym, a skromnym studentem Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego (dziś Akademia Rolnicza) w Warszawie. Kształcił się tamże na inżyniera melioranta, co nie przeszkadzało mu w układaniu tekstów i komponowaniu piosenek.

Dodaj komentarz

Kampania wyborcza w toku. Widmo krąży po Polsce. Widmo przyszłości. Póki co, tej najbliższej. Świetlane jej wizje przedstawiają nam niezliczeni pretendenci do samorządowych stanowisk. Czytamy o nich, także słuchamy... no i jest w czym wybierać. Jeśli chodzi o nasze miasto, to dokładnie przejrzałem programy wszystkich kandydatów na burmistrza.

Dodaj komentarz

Dziesiątego września zmarł Karol Śliwka. Artysta grafik światowej sławy. Do obchodzenia 86. rocznicy urodzin zabrakło mu sześciu dni. Znałem Karola. Był mistrzem grafiki użytkowej, a ja miałem przyjemność i zaszczyt współpracować z nim pod koniec lat siedemdziesiątych. Sporo się wówczas nauczyłem. Zatem kilka wspomnień o zmarłym twórcy. Wielkim artyście!

Dodaj komentarz

Czy istnieje jeszcze prawdziwa sztuka dziennikarska, czy też raczej przekonanie, że napisanie czegokolwiek, to żadna sztuka? Gdzie kończy się rzetelna informacja, a gdzie zaczyna propaganda? Czy są jeszcze dziennikarze bezstronni, czy tylko polityczni agitatorzy? Czy w tym zawodzie nadal egzystuje pojęcie „profesjonalizm”? Moje pytania dotyczą medialnych komentatorów politycznych. Zarówno tych z prasy, jak również z telewizji. Radia nie słucham, zatem nic o nim nie potrafię powiedzieć.

Dodaj komentarz

Od czasu do czasu, nie za często, żeby nie zwariować, wysłuchuję przemówień różnych polityków. Tych z prawa i tych z lewa. Ważniejszych i mniej ważnych. To, że z reguły każdy z nich łże jak tylko może, jest oczywiste. Taki to zawód. Niezależnie od politycznej opcji. W latach, kiedy rządził SLD często pojawiał się na ekranie telewizora poseł Jerzy Wenderlich.

Dodaj komentarz

Zmarła piosenkarka Aretha Franklin. W wieku 76 lat. Wielka gwiazda estrady. Nazywana królową muzyki soul i bluesa. Zasłużyła na tę nazwę.

Dodaj komentarz

Zastrzegłem w tytule, że militarny temat potraktuję po amatorsku, bowiem żadnej specjalistycznej wiedzy na temat armii nie posiadam. Atoli jak każdy normalny człowiek to czy tamto zauważam. Bywa, że boki zrywam ze śmiechu, co odnośnie wojskowości jest oczywistą oczywistością, co najmniej od czasów Szwejka.

Dodaj komentarz

Od czasu do czasu pisuję o jazzie, ponieważ jest to mój ulubiony rodzaj muzyki. Pretekstem dla dzisiejszego felietonu stał się niedawno odbyty w sali MDK koncert, zorganizowany w ramach dorocznego JAZZ JARMARKU MAZURSKIEGO, pod nazwą „Ten stary, dobry jazz”. Tu warto zaznaczyć, że nazwa imprezy nie jest przypadkowa.

Dodaj komentarz

W minioną sobotę odbył się w Szczytnie jubileuszowy, dwudziesty już JARMARK MAZURSKI. Inauguracyjna impreza miała miejsce w roku 1999. Wymyśliła ją Stanisława Ostaszewska, ówczesna kierowniczka Muzeum Mazurskiego w Szczytnie.

Dodaj komentarz

Miniony weekend spędziliśmy z żoną w kurpiowskich lasach, nad rzeką Pisą, kilkanaście kilometrów od Turośli. W drewnianej chacie liczącej sobie już ponad 150 lat.

Dodaj komentarz

Piszę ten felieton w niedzielę 22 lipca, w swoim kąciku na ratuszowej wieży. Na zewnątrz tłum rozbawionych wczasowiczów uczestniczy w dorocznym miejskim festynie DNI I NOCE SZCZYTNA. Z mojego okienka mogę obserwować fragment ulicy Sienkiewicza.

Dodaj komentarz

Jak tylko mogę uciekam od polityki, ale to nigdy nie jest do końca możliwe. Światem, jaki nas otacza sterują ludzie, którzy ową politykę uwielbiają.

Dodaj komentarz

Ostatnio, jeśli tylko włączyć telewizor, oglądamy i słuchamy wypowiedzi naszego premiera. Zaraz potem tłum telewizyjnych komentatorów zalewa nas potokiem interpretacji tego, co pan premier powiedział.

Dodaj komentarz

Przed tygodniem zaistniałem w „Kurku Mazurskim” nie tylko jako felietonista. Otóż zostałem tamże przesłuchany przez Ewę Kułakowską pod kątem oceny pomysłu władz powiatu na zagospodarowanie skweru przy Zespole Szkół nr 2. Przepytywany byłem jako architekt. Ponieważ moją wypowiedź pozytywnie skomentowało kilkoro czytelników, rozwinę napoczęty temat w dzisiejszym felietonie, licząc na dalsze komentarze.

Dodaj komentarz

Kilka dni temu, 22 czerwca, zmarł Marek Karewicz. Postać wyjątkowa i wszechstronna, ale przede wszystkim znana w świecie, jako jeden z najsłynniejszych fotografików wyspecjalizowanych w fotografowaniu wykonawców muzyki rozrywkowej i jazzowej. Zwłaszcza jazzowej.

Dodaj komentarz

Tego lata tak zwany sezon ogórkowy chyba nas ominie. Bo też ile to obecnie dzieje się na świecie! Radio, prasa i telewizja wprost nie nadążają z informacjami. W Polsce trwa medialna wrzawa na temat prezydenckiego referendum, prób zjednoczenia opozycji oraz bolesnego kolana prezesa. Poza granicami (jedną) króluje Mundial, a przy okazji ten wredny Władimir Putin, bowiem nic na świecie nie istnieje bez wszechobecnej polityki.

Dodaj komentarz

Dzisiaj, w związku z panującym wciąż upałem, poleję trochę wody. Oczywiście nie mam tu na myśli lania wody w znaczeniu wygadywania głupot. To się czasem zdarza, takie jest prawo felietonisty, ale moim zamiarem dzisiejszym jest opisać nieco ciekawostek związanych z konsumowaniem owego niezbędnego dla człowieka napitku. Co prawda w starym, rosyjskim żarcie mówi się, że my, ludzie nie będziemy pić wody niczym zwierzęta (kak zwieri), ale kto by tam słuchał rosyjskich mądrości?

Dodaj komentarz

Według kalendarza wciąż jeszcze mamy wiosnę, tymczasem wokół nas szaleje najprawdziwsze lato. I to szaleje z niejaką przesadą, skoro temperatura w cieniu często przekracza trzydzieści stopni. Po prostu Karaiby! W taką pogodę, poza zimnymi napojami, to głównie lody budzą kulinarne żądze. Chciałem zatem poświęcić owemu przysmakowi dzisiejszy felieton. Jednak, po namyśle, stwierdziłem, że raczej niewiele ciekawostek „na zadany temat” potrafię sobie przypomnieć. Za mało na felieton.

Dodaj komentarz