W poprzednim numerze pisaliśmy, że w związku z odpadnięciem polskiej drużyny z turnieju Euro 2012 strefę kibica odwiedza niewiele osób, w związku z czym należałoby ją zmniejszyć. Pozyskane miejsce można byłoby wówczas udostępnić dla parkujących samochody, zamiast karać niesfornych kierowców słonymi mandatami. Miasto, co trzeba odnotować, spełniło część postulatów naszych Czytelników. Strefę nieco zmniejszono i parkowanie przy przerywanej linii na placu Juranda było dozwolone, co obrazuje - fot. 1.
Czyli, jak się okazuje, można było to i owo zmienić, mimo początkowych zapewnień, że nic do końca mistrzostw nie można zrobić. Tyle że kierowcy spodziewali się nieco więcej. Nie tylko udostępnienia wąskiego pasa do parkowania, ale znacznie większej przestrzeni, która i tak nie była wykorzystywana przez kibiców. Chodziło o obszar mniej więcej taki, jaki zaznaczony jest zielonym polem na kolejnym zdjęciu - fot. 2. Kiedy „Kurek” znajdzie się w kioskach będzie już po Euro 2012, więc o dokonanych zmianach piszemy po prostu z kronikarskiego obowiązku. Także po to, aby pokazać, że przy dobrych chęciach można to i owo zdziałać, a nie trwać w uporze i obojętności na utyskiwania zdenerwowanych kierowców karanych słonymi mandatami.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
NIEMALOWANY MUREK
Ze znacznie większą zwłoką, ale jednak, służby drogowe spełniły inny postulat naszych Czytelników. Chodzi o murek nad kanałem domowym biegnącym wzdłuż ul. Łomżyńskiej tuż za schroniskiem dla zwierząt. Ponieważ budowla ta jest na łuku, w miejscu dość niebezpiecznym, szczycieńscy kierowcy proponowali pomalować tę betonową konstrukcję w żółto-brązowe pasy, w jakie maluje się obiekty umieszczone w skrajni jezdni.
Początkowo służby drogowe były niechętne zmianom, ale w końcu te nastąpiły. Choć murek nadal pozostał biały, to jednak bezpośrednio przy nim i nieco dalej pojawiły się takie oto dodatkowe oznaczenia - fot. 3. Zawsze to już coś, a poza tym w głębi fotografii, w czerwonym otoku, widzimy zainstalowane niedawno specjalne lustro nie postulowane zresztą przez mieszkańców. A jest ono tam potrzebne, gdyż umożliwia bezpieczny wyjazd z posesji, z pechowo usytuowaną bramą - na łuku ulicy.
KTO ZA TO ZAPŁACI?
Kolejny problem drogowy sygnalizowany przez naszych Czytelników to roboty na niedawno remontowanej szosie Szczytno - Prusowy Borek. - W Rudce wielka maszyna zrywa asfaltową nawierzchnię, a przecież niedawno kładziono tu nowy dywanik bitumiczny - alarmuje redakcję pan Bogdan, mieszkaniec tej miejscowości.
Pyta przy okazji, jak można tak wykonywać nową drogę, aby zaraz ją trzeba było poprawiać, no i kto za to zapłaci. Kiedy pojechaliśmy na miejsce zastaliśmy widok raczej sielski i nikt w Rudce do zrywania asfaltu raczej się nie garnął - fot. 4. Jak wiadomo, każdemu przerwa w pracy się należy, choćby na pałaszowanie drugiego śniadania, tylko czemu akurat o godz. 14.00? Wydaje się to trochę dziwne, ale już bardziej poważnie dodajmy, że mimo wszystko, asfalt w okolicy wsi Rudka jest zrywany, a chodzi konkretnie o bitumiczne obrzeża jezdni - fot. 5.
- Roboty te są naprawami pogwarancyjnymi, więc koszty pokrywa wykonawca inwestycji - uspokaja wójt Sławomir Wojciechowski i dodaje, że w żaden sposób te prace nie obciążają gminnej, ani powiatowej kasy.
POWYBORCZA PAMIĄTKA
Przy okazji naszego pobytu w Rudce mieszkańcy wsi pokazali mam jeszcze jedną rzecz, ich zdaniem, wartą uwagi - portret pewnej pani zawieszony na drzewie tuż przy przejściu dla pieszych usytuowanym obok miejscowej szkoły - fot. 6.
Jest to plakat wyborczy pamiętający jeszcze czasy wyborów do parlamentu odbywających się jesienią ubiegłego roku. Solidnie zabezpieczony przed wpływami atmosferycznymi zachował się w doskonałym stanie – czas się go nie ima, czego także życzymy sportretowanej damie.
DYLEMAT Z KAMIENIEM
W Targowie (gm. Dźwierzuty) w trakcie budowania sieci kanalizacyjnej operator koparki Eugeniusz Krajewski natrafił na spory głaz, leżący na ziemi.
Aby móc kontynuować wykopy przesunął go, jednocześnie odwracając na drugą stronę. Wówczas na kamieniu ukazały się niewyraźne napisy w języku niemieckim – fot. 7. Kiedy wieść o znalezisku rozeszła się po Targowie, starsi mieszkańcy przypomnieli sobie, że i owszem stał kiedyś pod kościołem pomnik upamiętniający poległych w czasie I wojny światowej, ale został on przewrócony i przesunięty podczas budowy drogi do zlewni mleka. Teraz miejscowi zastanawiają się co z nim zrobić. Przeważa zdanie aby powrócił w stare miejsce, tyle że niepokojący jest wizerunek swastyki, wykuty w kamieniu prawdopodobnie w latach trzydziestych XX w., z którym nie wiadomo co zrobić – usunąć czy pozostawić.
Tymczasem rozwiązanie już jest i to w nieodległych Starych Kiejkutach, gdzie stoi podobny głaz - fot. 8. Wizerunek faszystowskiego symbolu na targowskim kamieniu można przykryć podobną ozdobną tabliczką z polskimi napisami, że jest jest to pomnik poświęcony poległym w czasie I wojny światowej.
OSTROŻNOŚCI NIGDY ZA WIELE
W piątek w godzinach popołudniowych jeden z naszych Czytelników poinformował redakcję, że być może doszło do jakiejś tragedii na miejskiej plaży. Na brzegu spostrzegł bowiem dziecięce buciki, a w wodzie płetwonurka ze strażackiej sekcji ratowniczej.
Na szczęście do żadnej tragedii nie doszło. Plaża miejska jest bezpieczna, bo od kilku dni strzeżona przez ratowników, którzy jak zapewniają, do żadnej tragedii nie dopuszczą. Płetwonurek z sekcji ratowniczej po prostu oczyszczał dno jeziora z nieczystości fot. 9. Tym razem nie było ich dużo, a co najważniejsze nie były to przedmioty zagrażające zdrowiu kąpielowiczów. Zawsze jednak lepiej dmuchać na zimne i co jakiś czas czyścić dno jeziora w obrębie plaży.
{/akeebasubs}
