W ostatnich dniach powoli ruszyła banerowo-plakatowa kampania wyborcza.
Jeśli nas pamięć nie myli, na listach wyborczych w Szczytnie znajdują się zarówno panie, jak i panowie. Chętnych do zostania burmistrzynią (burmistrzem) lub radną (radną) i wzięcia na swoje barki odpowiedzialności za miasto i powiat nie brakuje. W naszej kulturze teoretycznie panie mają pierwszeństwo, ale w polityce nie ma miejsca na sentymenty. W minionym tygodniu nie objechaliśmy może wszystkich zaułków Szczytna, lecz na zauważonych przez nas banerach i plakatach widzieliśmy tylko oblicza panów (fot. 1). Niektóre banery przytwierdzono w miejscach cokolwiek dziwnych, np. na siatce okalającej śmietnik. Ale co tam. Kandydaci swoim wyrazem twarzy zapewniają, że będą dbać o to, by nasza mała ojczyzna rosła w siłę i żyło się nam jeszcze lepiej. Dobrze przecież już niewątpliwie jest - wszak co najmniej część twarzy doskonale znamy z podobnych zapewnień udzielanych wcześniej.
ACH, TE BABY

Weszliśmy już w Wielki Post, ale okres bożonarodzeniowy nie wszędzie się jeszcze skończył. Gdy w weekend zrobiliśmy sobie przejażdżkę po gminie Dźwierzuty, zawitaliśmy do otwartego nieco ponad pół roku temu Parku Bab Pruskich w Targowie (fot. 2). O babach będzie za chwilę, ale najpierw czas na świąteczną choinkę. A raczej mocno poświąteczną. Ustawiona ona została niemal w samym środku wspomnianego parku. O tym, że pora ją zdemontować, przekonuje jej wygląd (fot. 3). Na gałązkach w minioną sobotę wciąż znajdowały się jeszcze lampki, ale drewniano-betonowa podstawa dawała znać, że ciężaru drzewka już nie udźwignie, co zresztą widać. Trochę mało godnie prezentowała się dekoracja znajdująca się obok, a był to prawdopodobnie wakacyjny wieniec dożynkowy (fot. 4).{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

Sam park, poza tymi dwoma niedopatrzeniami, robi na pierwszy rzut oka niezłe wrażenie. Choinka odsłoniła znajdującą się w centrum babę dźwierzucką, chyba najbardziej radosną w całej grupie rzeźb. Pomalowaną ją w barwy gminne, czyli na zielono i żółto. Resztę babskiego grona stanowią betonowe repliki starych kamiennych posągów znanych z różnych miejsc dawnych Prus, czyli naszego regionu. Napisaliśmy „babskiego”, ale w istocie owe baby to najprawdopodobniej podobizny mężczyzn. Wyjątek mogłaby stanowić rzeźba przypominająca syrenę – tak głosi napis znajdujący się przed jednym z posągów (fot. 5). Trochę trudno zobaczyć tu trzymany w dłoni róg – podobnie jak syrenie atrybuty (fot. 6). Dodatkowo zdążyły się już częściowo zetrzeć informacje znajdujące się na karcie pod szybką. Owa postać to Potrimpus (Potrimpos) z Dzierzgonia – staropruskie bóstwo.
Park Bab Pruskich to warmińsko-mazursko-powiślańskie posągi w pigułce. Z pewnością część naszych Czytelników widziała kamienne oryginały. Znajdują się one chociażby w Olsztynie czy Piszu. Figura z drugiego z tych miast wyróżnia się tym, że według ustaleń nie pochodzi ze średniowiecza i nie jest wytworem Prusów, tylko Mazura z jednej z okolicznych wiosek i powstała w XIX wieku.
WC W DWÓCH ODSŁONACH

Przejażdżka po Targowie przypomniała nam, że miejscowość ta może pochwalić się kilkoma obiektami, które niekoniecznie znajdują się w każdej wiosce, nawet tej większej. Mamy tu zatem np. ciekawy kamienny kościół (kiedyś ewangelicki, obecnie katolicki) wraz z niegdysiejszą pastorówką, ośrodek wypoczynkowy, interesująco pomalowany przystanek autobusowy, stary cmentarz z nagrobnym krzyżem wrośniętym w drzewa czy remizę OSP. Wioskę upodobały sobie bociany – na słupach ulokowane są liczne gniazda, na razie puste. W pobliżu Targowa widzieliśmy za to gromadę klangorujących żurawi.
Inną ciekawostką tej niewielkiej przecież miejscowości jest fakt, że funkcjonują w niej … dwie publiczne sezonowe toalety. Na razie mamy formalnie zimę, stąd korzystać można z tej widocznej na fot. 7. Sławojka naszym zdaniem lepiej wpisywałaby się w wakacyjne klimaty, ale WC letnie znajduje się w pobliskim budyneczku (fot. 8), w którym cieplej niż w wychodku z fot. 7 mogłoby być akurat zimą….
TABLICE NA ODWRÓT
Co robią niektórzy ludzie, gdy mają za dużo czasu i brakuje im pomysłów na sensowne spędzenie dnia? Wpadają na pomysły głupie. Niejednokrotnie widzimy np. zniszczone w ten czy inny sposób znaki drogowe. Bezmyślni wandale nie są w stanie uzmysłowić sobie, że takimi poczynaniami mogą niekiedy doprowadzić do nieszczęścia. Do żadnej tragedii nie powinno dojść z powodu przekręcenia tabliczek z nazwami ulic. Przykładem jest chociażby słupek znajdujący się na skrzyżowaniu ulic Targowej, Grudziądzkiej i Krzywej. Zorientowani w temacie mieszkańcy Szczytna wiedzą, że w prawo skręcamy w ul. Grudziądzką, kawałek wcześniej w lewo – w Krzywą. Na tablicy od paru tygodni jest odwrotnie, co widać na fot. 9. Szczerze wierzymy, że obecni radni i kandydaci na nich urządzają sobie spacerki po mieście, widzą takie niedoskonałości i zgłaszają to odpowiednim służbom, tylko te nie nadążają z pracą.
DRZEWA PO CZĘŚCIOWEJ WYCINCE
Powoli kończy się luty, co oznacza kres sezonu na wycinkę drzew. Odnosimy wrażenie, że w ostatnich latach była ona w Szczytnie i okolicy bardziej widoczna niż obecnie. Parę lat temu duże okazy poznikały chociażby z parku przy ul. Skłodowskiej-Curie czy przestrzeni między ruinami zamku i kościołem baptystów. Bardziej wzmożoną wycinkę dostrzegliśmy ostatnio przy drodze wojewódzkiej nr 600, tuż poza rogatkami miasta (fot. 10). To jedna z dwóch dróg wychodzących ze Szczytna (podobnie jest z trasą do Biskupca), przy której tak blisko krawędzi rosną drzewa – i ciągle jest ich dużo. W tym roku wzdłuż odcinka do Roman (a może i dalej) ma powstać ścieżka rowerowa. O planach wybudowania w tym miejscu ciągu pieszo-rowerowego pisaliśmy już kilka razy w minionych latach. Do zrealizowania inwestycji jednak nie doszło. Teraz sprawę ma załatwić 5 milionów złotych uzyskanych przez miasto dzięki sukcesowi w ubiegłorocznej edycji konkursu Rowerowy Maj. W ten sposób Romany poszerzyłyby listę miejscowości bezpiecznie połączonych – z perspektywy pieszych i rowerzystów – ze Szczytnem.
Tekst i foto: G.P.J.P.{/akeebasubs}
