Jest niedziela, zatem piszę aktualny felieton przesiadując na ratuszowej wieży. Pisanie felietonu w takich warunkach można nazwać aktem przerywanym, bowiem pozorny spokój w chłodzie i ciszy co jakiś czas przerywa kolejna grupka turystów, z którymi należy pogadać.

Aktualności Z reguły zachwyceni są krajobrazem widocznym z najwyższej kondygnacji, ale ci bardziej spostrzegawczy wciąż „molestują mnie” na temat wieży ciśnień. Do tematu wieży, który niedawno poruszyłem w jednym z felietonów powrócę w najbliższym lub następnym numerze „Kurka”. Zdobyłem już pewną wiedzę na temat owej nieudacznej realizacji, a to dzięki Panu Staroście, który zbulwersowany moją opinią udostępnił mi kopie dokumentów jakie są w posiadaniu Wydziału Budownictwa i Architektury Starostwa Powiatowego. Tak, że wiem już kto projektował, kto i o czym decydował oraz kto co zatwierdzał. Muszę jednakże obejrzeć starannie wizualizację projektu architektonicznego, bo nie bardzo potrafię sobie wyobrazić, że to co oglądamy obecnie jest zgodne z autorskim opracowaniem.
Odstawmy więc chwilowo temat wieży ciśnień i rozejrzyjmy się, co też w letnim sezonie turysta może zobaczyć w Szczytnie i okolicy.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Przeglądam miejscową prasę i sporo informacji wydało mi się pozytywnie interesujących. Także te o atrakcjach przyszłościowych z punktu widzenia turystyki jak choćby wiadomość o tym, że zostanie odremontowany budynek kościoła ewangelickiego w Wielbarku. Uważam, że jest to piękny obiekt i bez wątpienia, po remoncie, stanie się turystyczną atrakcją.
Skoro wspomnieliśmy o jednej z ewangelickich świątyń, to warto przypomnieć, że w zabytkowych kościołach w Pasymiu i Dźwierzutach, jak co roku, rozpoczął się festiwal muzyki organowej. Koncerty, które możemy usłyszeć w wykonaniu renomowanych artystów to sztuka na najwyższym światowym poziomie. Każdego lata moi przyjaciele z Niemiec i Hiszpanii, wielbiciele muzyki organowej, proszą mnie o przesłanie programu koncertów, aby pod ich kątem zaplanować sobie wakacje w Polsce.
Poszukując informacji prasowych na temat letnich wydarzeń muzycznych w regionie Warmii i Mazur z radością przeczytałem, że akurat dzisiaj, kiedy to piszę (12 lipca), wystąpi w Olsztynie Tomasz Stańko. Polski jazzman światowej sławy. Najbardziej rozpoznawalny na  kuli ziemskiej Polak, obok Michała Urbaniaka, uprawiający tę właśnie dziedzinę muzyki.
No, ale i w Szczytnie w każdy weekendowy wieczór zabytkowe ruiny na dziedzińcu ratusza wibrują muzyką. Dobrą muzyką i piosenką, że wspomnę choćby koncert Katarzyny Groniec i Jarosława Chojnackiego.
Dzisiejszy  felieton nazwałem „aktualności”, a to dlatego, że obłożyłem się miejscową prasą, aktualną i tą sprzed tygodnia, aby dowiedzieć się co słychać wokół. Po prostu zaabsorbowany  własnymi zajęciami (a w sezonie zawsze mam co robić) odbiegłem nieco od codzienności. Zatem jeszcze kilka uwag o tym, co mnie zaciekawiło. Niekoniecznie w temacie turystyka.
W „Naszym Mazurze” przeczytałem o tym, że doskonale znany mi osobiście Ferdynand Sosnowski wygrał konkurs fotograficzny na najlepsze zdjęcie promujące portal internetowy chceinternet.pl. Zwycięska fotografia przedstawia roślinę o nazwie kozibród, przypominającą maleńką antenę satelitarną. Gratuluję Ferdynandowi. Natomiast wątpliwym żartem, albo też zwyczajną, redakcyjną nieuwagą wydaje mi się zestawienie dwóch tytułów informacji umieszczonych  obok siebie: „Wygrał kozibród Sosnowskiego” oraz „Barszcz Sosnowskiego w Szczytnie” z dopiskiem - zielona śmierć dotarła do naszego powiatu.
Jeszcze jedna prasowa informacja, która dość szczególnie mnie ucieszyła. Przeczytałem w „Kurku”, że młody chłopak Janek Ostrowski z Małdańca, znakomity matematyk, został przyjęty do warszawskiego liceum imienia Stanisława Staszica. Znam to liceum. Kiedy ja uczyłem się w klasach licealnych, chodziłem do ogólniaka o równie starych tradycjach. Do szkoły imienia Mikołaja Reya w Warszawie. „Staszic”, choć przezwany wówczas (lata sześćdziesiąte ubiegłego wieku) liceum imienia Klementa Gottwalda (czechosłowacki działacz komunistyczny), należał obok Reya, Rejtana i Batorego do czołówki polskich szkół średnich. Dzisiaj wyprzedził swoich konkurentów i jest to szkoła nr 1. Gratuluję młodemu Jankowi i jego rodzicom. A tak na marginesie – w Romanach koło Szczytna mieszka zaprzyjaźniony ze mną biznesmen, absolwent właśnie „Staszica” (z lat, gdy PRL-owskiej szkole patronował Gottwald). Spośród innych moich znajomych to samo liceum ukończyli niegdyś piosenkarka Magda Umer i redaktor Janusz Weiss („dzwonię w nietypowej sprawie”), a także politycy – doradca prezydenta Komorowskiego Jan Lityński i były kandydat na najwyższy urząd w Polsce – Marek Borowski. 
Andrzej Symonowicz{/akeebasubs}