Już w najbliższy piątek rozpoczynają się Dni i Noce, sztandarowa szczycieńska impreza. Z tej okazji przygotowaliśmy specjalny alfabet, który stałym bywalcom przypomni, z lekkim przymrużeniem oka, najbardziej charakterystyczne elementy święta grodu, a tym, którzy przybędą na nie po raz pierwszy posłuży za miniprzewodnik.

A jak amfiteatr – obiekt, którego w Szczytnie nie ma i raczej nie będzie, a o którym w kontekście Dni i Nocy mówiło się dużo i często. Jego budowa miała przyczynić się do tego, by szczycieńska impreza, wzorem Mrągowa, zyskała szersze zainteresowanie telewizji. Projekt amfiteatru, przygotowany za 100 tys. zł jeszcze za rządów burmistrza Henryka Żuchowskiego, nigdy nie doczekał się realizacji i do dziś zalega w przepastnych szafach miejskiego ratusza.

Alfabet Dni i NocyB jak bilety – coś, czego na Dniach i Nocach nie ma od 2007 roku. Wtedy to całkowicie zmieniła się formuła imprezy. Zrezygnowano z biletowanych koncertów odbywających się na plaży, przenosząc je na pl. Juranda, gdzie wstęp na występy gwiazd mają wszyscy – zarówno ci z grubymi, jak i cienkimi portfelami.

C jak Czerwone Gitary – zespół, którego współzałożycielem był związany ze Szczytnem Krzysztof Klenczon. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Pierwszy występ grupy na Dniach i Nocach na początku lat 90. do dziś wielu stałych bywalców imprezy wspomina z dużym sentymentem. Zespół koncertował na święcie miasta również później, w różnych składach, zawsze ciepło przyjmowany przez szczycieńską publiczność

D jak dziedziniec – był pierwszym miejscem, gdzie odbywały się koncerty Dni i Nocy. Kameralna atmosfera, możliwość nawiązania bliższego kontaktu z artystami oraz niepowtarzalna aura unosząca się nad dziedzińcem powodowały, że do dziś wielu bywalców szczycieńskiej imprezy tęskni za tamtymi czasami. W 1997 r., ze względów bezpieczeństwa, koncerty przeniesiono na plażę miejską. Zdaniem części wiernych fanów Dni i Nocy, utraciły one wówczas wiele ze swojego dawnego czaru.

E jak ekipa emdekowska – ludzie, którzy co roku wkładają najwięcej pracy w organizację Dni i Nocy, czyli pracownicy Miejskiego Domu Kultury w Szczytnie. Od początku istnienia święta grodu do dziś trzon emdekowskiej ekipy tworzą: Andrzej Materna (obecny dyrektor), Andrzej Kurpiewski, Andrzej Ałaj i Michał Grzymysławski.

F jak frekwencja – zdaniem władz miasta jedyne kryterium oceny Dni i Nocy i argument mający zamknąć usta tym, którzy krytykują coraz słabszy poziom artystyczny imprezy. Frekwencja na darmowych koncertach, co raczej zrozumiałe, dopisuje, znaczy, że wszystko jest super.

G jak gaże – pochłaniają najwięcej środków przeznaczonych na organizację Dni i Nocy. W tym roku artyści występujący na szczycieńskiej imprezie zainkasują w sumie ok. 230 tys. złotych. Który z wykonawców wyjedzie ze Szczytna z najbardziej wypchanym portfelem, tego dyrekcja domu kultury nie chce zdradzić, zasłaniając się tajemnicą handlową. Wiadomo, że w latach ubiegłych największe gwiazdy polskiej estrady za występ życzyły sobie nawet po ok. 50 tys. złotych.

H jak historia Dni i Nocy – wszystko zaczęło się w 1990 roku, na fali przemian ustrojowych w kraju i powstania samorządów lokalnych. Dni i Noce miały dwa zasadnicze cele – upamiętnienie postaci związanego z miastem Krzysztofa Klenczona oraz promocję Szczytna na arenie ogólnopolskiej. Termin imprezy wyznaczono na przedostatni lub ostatni weekend lipca. Każdy dzień wyróżniał się innym doborem wykonawców, przy czym sobota do dziś nawiązuje do muzyki lat 60. i 70., czyli czasów Krzysztofa Klenczona.

I jak imprezy towarzyszące. Dni i Noce to nie tylko wieczorne koncerty na pl. Juranda, ale też szereg innych wydarzeń, m.in. o charakterze sportowym lub skierowanych do dzieci. W tym roku będą to: Niezły Cyrk – warsztaty bębniarskie, kuglarskie i szczudlarskie na plaży miejskiej, wioska rycerska w ruinach zamku, zawody wędkarskie spławikowe dla uczniów szkół podstawowych i gimnazjalnych na małym jeziorze, Ogólnopolskie Regaty Modeli Żaglowych o Puchar Burmistrza Szczytna, IX Otwarty Turniej Łuczniczy o Puchar Juranda, piknik służb mundurowych, otwarcie wystawy prac Jolanty Rejs w MDK-u.

J jak Jurand – bohater „Krzyżaków” Henryka Sienkiewicza, który co roku na trzy dni przejmuje z rąk burmistrza Szczytna klucz do bram miasta, inaugurując tym samym rozpoczęcie święta grodu. Jurand, wbrew powieściowej fabule, przybywa do miasta w otoczeniu barwnego orszaku w towarzystwie córki Danuśki. Od wielu lat w postać szlachetnego rycerza wciela się Tadeusz Piórkowski, właściciel gospodarstwa agroturystycznego w Sasku. Przybycie Juranda konno wraz z orszakiem na otwarcie i zamknięcie Dni i Nocy to zwłaszcza dla turystów jeden z najbardziej widowiskowych elementów szczycieńskiej imprezy, naznaczony lokalnym kolorytem.

K jak Krzysztof Klenczon – legenda polskiej muzyki rockowej. Urodzony w Pułtusku, dzieciństwo i młodość spędził w Szczytnie. Założyciel zespołów Czerwone Gitary i Trzy Korony. To jego pamięci od lat dedykowany jest sobotni koncert Dni i Nocy. Nie brak jednak głosów, że podczas imprezy z roku na rok ubywa akcentów związanych z muzykiem, a jego legenda w Szczytnie blednie. Przez kilka lat przy okazji święta grodu organizowany był konkurs imienia artysty adresowany dla młodych wykonawców. Zrezygnowano jednak z niego, argumentując to m.in. słabym poziomem uczestników i malejącym zainteresowaniem. Próba zmiany formuły konkursu się nie powiodła.

L jak lipiec – miesiąc, w którym od zawsze odbywają się Dni i Noce. Termin imprezy także wiąże się z osobą Krzysztofa Klenczona. Nawiązuje bowiem do daty jego imienin przypadającej na 25 lipca.

Ł jak łucznicy – drużyna łucznicza działająca przy szczycieńskim MDK-u od lat wchodzi w skład orszaku Juranda i uświetnia jego wjazd do miasta. Jest też gospodarzem dorocznego turnieju łuczniczego, na który przyjeżdżają naśladowcy Robin Hooda z całej Polski. Łucznicy ze Szczytna  podczas święta grodu organizują w ruinach zamku średniowieczną wioskę rycerską oddającą klimat tamtej epoki.

M jak muzyka - kiedyś najważniejszy element Dni i Nocy, dziś zeszła nieco na dalszy plan. Ze względu na dużą liczbę organizowanych w kraju i regionie darmowych koncertów, jej rola przestała być już w Szczytnie dominująca. Publiczność przyjeżdża głównie po to, aby dobrze się bawić, niekoniecznie by podziwiać jednego, ulubionego artystę. Każdy koncertowy wieczór charakteryzuje się innym doborem gatunków muzycznych. Piątkowy wieczór zarezerwowany jest dla rocka, sobota – brzmień lat 60. i 70., a niedziela – dance i disco polo.

N jak nazwa – Dni i Noce Szczytna obowiązywała od 1990 r. Oddawała charakter imprezy kojarzący się ze świętem miasta i zabawą do późnych godzin nocnych. Kilka lat temu, ówczesny dyrektor MDK-u Piotr Filipowicz, nieco ją zmodyfikował, zamiast Dni i Nocy Szczytna wprowadzając nazwę Dni i Noce – Szczytno (tu kolejny rok). Jak tłumaczył, skojarzenie ze świętem miasta, jakich wiele w Polsce, nie służy dobrze promocji wydarzenia. W potocznej świadomości mieszkańców i turystów wciąż jednak funkcjonuje stare nazewnictwo.

O jak otwarcie – najbardziej stały, uświęcony wieloletnią tradycją punkt Dni i Nocy. Jego żelaznym punktem jest wjazd Juranda wraz ze świtą na plac nomen omen Juranda. Otwarcie to też okazja dla polityków do pokazania się elektoratowi. Z możliwości tej najskwapliwiej korzystają zwłaszcza przed wyborami.

P jak plaża miejska. Drugie, po dziedzińcu, miejsce organizacji koncertów Dni i Nocy w czasach, kiedy były one jeszcze biletowane. Koncerty na plaży po raz ostatni odbyły się w 2006 roku. W pamięci stałych bywalców plażowych występów nie najlepiej zapisały się zlokalizowane w pierwszych rzędach specjalne „loże” dla VIP-ów mających darmowy wstęp na koncerty.

R jak „Rock w ruinach” - słynne niedzielne koncerty odbywające się wieczorem ostatniego dnia imprezy do 2003 roku. Ich gospodarzem był szczycieński zespół Hunter, a występowały największe gwiazdy polskiego rocka, m.in.: Kult, T. Love, Hey, Piersi, Acid Drinkers, Edyta Bartosiewicz, IRA, Kazik Na Żywo. Koncerty, mimo że biletowane, cieszyły się powodzeniem wśród młodzieży. Ich zniknięcie z programu Dni i Nocy stało się impulsem do organizacji festiwalu Hunter Fest, który doczekał się tylko sześciu edycji i po raz ostatni odbył się w 2009 roku na lotnisku w Szymanach.

S jak sponsorzy – dawniej głównymi sponsorami Dni i Nocy były wielkie koncerny piwowarskie, które w zamian miały monopol na sprzedaż złocistego trunku podczas imprezy. Obecnie święto grodu wspierają w przeważającej mierze lokalni przedsiębiorcy ze Szczytna i okolic. Jak zapewniają organizatorzy, mimo pewnego zmniejszenia wpływów ze sponsoringu sprzed kilku lat spowodowanego kryzysem, w ostatnim czasie utrzymuje się on na stałym poziomie. Wpływy od sponsorów nie pokrywają jednak całych kosztów imprezy – te na swoje barki bierze miasto. Budżet Dni i Nocy w minionych latach wahał się w granicach ponad 400 tys. złotych.

T jak telewizja – wykazuje nikłe zainteresowanie pokazywaniem szczycieńskiej imprezy, chyba że zapłaci za to miasto. Migawki z Dni i Nocy można zobaczyć ewentualnie w telewizji regionalnej, a rok temu miasto promowało się w czasie swojego święta krótkimi wejściami podczas … prognozy pogody w TVN-ie.

U jak upał – w ostatnich latach często towarzyszył Dniom i Nocom, sprzyjając upojnym zabawom pod chmurką do białego rana. Jak będzie w tym roku, trudno na razie zgadnąć. Tego dowiemy się już w najbliższy piątek...  

W jak wykonawcy. W tym roku będą to w piątek: Kozak System, Farben Lehre, Łąki Łan, w sobotę: Stan Borys z zespołem, The Music of Electric Light Orchestra performed by Phil Bates & Band, Blue Cafe, w niedzielę: Stashka, MIG, Margaret.

Z jak zabawa – tak naprawdę główny cel Dni i Nocy już od 26 lat …

alfabet przygotowała:
Ewa Kułakowska {/akeebasubs}