Od października spółka „Aqua” przystępuje do wzmożonych kontroli sieci wodno – kanalizacyjnej. Ich głównym celem ma być wyeliminowanie nielegalnych przyłączy. - Chcemy uszczelnić system jeśli chodzi o wodę i ścieki – tłumaczy nowy prezes spółki Arkadiusz Brzozowski, dodając, że obecnie występują zbyt duże ubytki i to niekoniecznie na hydrantach.

Aqua idzie na kontrole
Prezes Arkadiusz Brzozowski: -Musimy to wszystko usystematyzować i uporządkować, by mieć pełny obraz sytuacji

Nowy prezes spółki „Aqua” Arkadiusz Brzozowski bierze się energicznie do pracy. Jedną z pierwszych jego decyzji, jest zapowiedź wzmożonych kontroli sieci wodno – kanalizacyjnej w Szczytnie. Mają się one rozpocząć od 1 października. Przeglądom podlegać będą umowy na dostawę wody i odprowadzanie ścieków, przyłącza wodne i kanalizacyjne oraz wodomierze, a także nielegalne podłączenia wód deszczowych i gruntowych do kanalizacji sanitarnej. Kontrolerzy mają posiadać legitymacje służbowe oraz imienne upoważnienia.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Z każdej kontroli zostanie sporządzony protokół, który podpisuje osoba kontrolująca oraz kontrolowana. W przypadku stwierdzenia bezumownego pobierania wody, grozi kara grzywny do 5 tys. złotych. Tyle samo mogą zapłacić ci, u których kontrolerzy wykryją uszkodzone lub zerwane plomby zabezpieczające wodomierze. Z poważniejszymi sankcjami muszą się liczyć osoby, które bez zawarcia umowy wprowadzają ścieki do sieci kanalizacyjnej. W tym przypadku grozi im kara ograniczenia wolności lub grzywna w wysokości do 10 tys. złotych. Spółka „Aqua” przewiduje jednak abolicję. Osoby posiadające nielegalne przyłącza, mogą je zgłosić do 1 października. Jeśli to zrobią, unikną kary. - Takie rozwiązanie zastosowaliśmy w Dźwierzutach. Wtedy zgłosiło się do nas wiele osób mających nielegalne przyłącza – mówi prezes, który wcześniej kierował dźwierzucką spółką komunalną. Jaki jest główny cel kontroli? - Uszczelnienie systemu jeśli chodzi o wodę i ścieki – odpowiada Brzozowski, dodając, że przyniesie to przede wszystkim wymierny efekt finansowy, bo obecnie ubytki wody są znaczące, i to niekoniecznie w sieci hydrantowej. - Istotne są też tzw. podliczniki. Zdarza się, że ktoś ma zgłoszony jeden licznik, a drugi, służący np. do podlewania ogródka posiada nielegalnie – tłumaczy prezes. Zapowiada, że kontrole będą trwały cały czas. Obejmą nie tylko odbiorców prywatnych, ale również podmioty gospodarcze. W pierwszej kolejności kontrolerzy zapukają tam, gdzie istnieje uzasadnione podejrzenie o tym, że na danej posesji może działać nielegalne przyłącze. - Musimy to wszystko usystematyzować i uporządkować, by mieć pełny obraz sytuacji – podsumowuje Arkadiusz Brzozowski.

(ew){/akeebasubs}