- Ubytki wody są u nas bardzo duże – mówi prezes spółki „Aqua” Arkadiusz Brzozowski, dodając, że rzutuje to na opłaty ponoszone przez mieszkańców. Od kilku miesięcy kierowana przez niego spółka prowadzi kontrole zmierzające do wykrycia nielegalnych przyłączy. Pierwsze efekty, i to dość spektakularne, już są, a to jeszcze nie koniec.
Jesienią ubiegłego roku „Aqua” rozpoczęła w mieście kontrole zmierzające do wykrycia nielegalnych przyłączy. Już na samym początku przyniosły one spektakularne efekty. Najpierw okazało się, że jedno z nich istniało na stadionie miejskim. Pobierana z niego woda służyła do podlewania murawy. „Aqua” wystawiła Miejskiemu Ośrodkowi Sportu fakturę na ponad 100 tys. złotych. Pieniądze w grudniu trafiły już na konto spółki wodno – kanalizacyjnej. MOS nie jest jednak rekordzistą.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Czy uszczelnienie systemu sprawi, że mieszkańcy nie będą płacić więcej za wodę? Zgodnie z projektem nowelizacji ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i ścieki, to samorządy, na wniosek przedsiębiorstw wodno – kanalizacyjnych, mają znów ustalać stawki ze te usługi, a nie jak, jak przez ostatnie lata, Wody Polskie. Prezes Brzozowski zapewnia, że nie zamierza w najbliższym czasie wnioskować o podwyżki. - Najpierw chcę uszczelnić system – mówi. Temu m.in. służyło także oplombowanie hydrantów, z których latem pobierana była na dużą skalę woda do zasilania fosy przy ruinach zamku oraz do usuwania ptasich odchodów na terenach miejskich. - To wszystko szło w ubytki, za które nikt nie płacił – zauważa prezes.
Arkadiusz Brzozowski funkcję prezesa spółki „Aqua” objął 1 sierpnia ubiegłego roku. Wówczas znajdowała się ona w nie najlepszej kondycji finansowej, notując stratę w wysokości 416 tys. zł. Jednak rok udało się zamknąć kwotą 360 tys. zł „na plusie”. Zdaniem prezesa, przyczyniło się do tego m.in. to, że kierowana przez niego firma zwiększyła zakres swojej działalności o wykonywanie przyłączy.
(ew){/akeebasubs}
