Wszystko wskazuje na to, że przygoda Krzysztofa Kolczyńskiego na stanowisku asystenta wójt gminy Świętajno ds. przedsiębiorczości dobiegnie jednak końca.

Asystent będzie musiał odejść
Krzysztof Kolczyński może zaimponować pozostałym asystentom w kraju wysokością swoich poborów

POSŁOWIE W SUKURS RADNYM

Nie udało się radnym gminy Świętajno wymusić na wójt Alicji Kołakowskiej dymisji, czy nawet obniżenia poborów jej asystenta. W sukurs im przyszli posłowie dwóch partii: PiS i Kukiz`15. Przygotowywane przez nich projekty nowelizacji ustawy o pracownikach samorządowych, które są już po pierwszym czytaniu w sejmie, przewidują likwidację stanowisk asystentów i doradców w samorządach.

Zdaniem projektodawców ich kompetencje są rozmyte, a bardzo często się zdarza, że na te stanowiska arbitralnie zatrudniane są osoby bez należytego wykształcenia czy doświadczenia.

Takie właśnie zarzuty niemal od początku bieżącej kadencji kierują pod adresem asystenta Krzysztofa Kolczyńskiego radni gminy Świętajno. Kilka miesięcy temu wysłali pismo do wójt Kołakowskiej, domagając się obniżenia mu poborów o połowę. Podpisało się pod nim 12 radnych wchodzących w skład 15-osobowej Rady Gminy. Wójt jednak ich postulat zignorowała. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Według niej asystent doskonale wywiązuje się ze swojej roli, a spełnienie postawionego mu zadania, czyli pobudzenia rozwoju gospodarczego gminy jest tylko kwestią niedługiego czasu.

KOSMICZNE POBORY

Krzysztof Kolczyński, oprócz silnego poparcia swojej przełożonej, może być dumny z rozmiarów wynagrodzenia, które mu ustaliła. Przekraczają one 8 tys. zł. To, w porównaniu do innych osób zatrudnianych na tym stanowisku, kwota astronomiczna, blisko trzykrotnie przewyższająca średnią krajową.

Według informacji MSWiA asystencji zatrudniani są w 16% gmin w Polsce. Ich średnia płaca wynosi 3,4 tys. zł.

WÓJTOWIE ZA PROJEKTEM

Projekt likwidacji stanowisk doradców i asystentów chwalą inni włodarze z powiatu szczycieńskiego. Wójt gminy Wielbark uważa, że w małych samorządach stanowiska asystentów są zbyteczne. - Jest to odbierane przez społeczeństwo jako forma zapłaty za pomoc w kampanii wyborczej. Nie bądźmy naiwni – mówi wójt Zapadka.

Swego asystenta ds. promocji miał kilka lat temu starosta Jarosław Matłach. Z dzisiejszej perspektywy uważa, że przy zatrudnianiu pracowników samorządowych powinno się kierować przede wszystkim przejrzystością. Tymczasem asystenta czy doradcę można zatrudnić bez drogi konkursowej na okres kadencji. - Lepiej, żeby był to pracownik wyłoniony w konkursie, który zostanie oceniony i zweryfikowany przez ekspertów – podkreśla starosta.

Pomysł likwidacji stanowisk asystentów podoba się też wójtowi gminy Szczytno Sławomirowi Wojciechowskiemu. - Jestem obiema rękami za tym – mówi. - Jeżeli włodarz nie jest już w stanie podołać wszystkim swoim obowiązkom, powinien zatrudnić zastępcę, tak jak to uczyniłem. To samo radzę pani wójt ze Świętajna.

Ta z tej rady pewnie jednak nie skorzysta. Jak ujawniliśmy kilka tygodni temu, w cv Krzysztofa Kolczyńskiego w rubryce wykształcenie widnieje zapis: Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Olsztynie. Kierunek: Zarządzanie. W trakcie nauki V semestr. Według obowiązujących przepisów zastępca wójta musi się legitymować wykształceniem wyższym.

(o){/akeebasubs}