Miejscy radni podjęli uchwałę o przystąpieniu Szczytna do międzynarodowej sieci miast Cittaslow. Nie obyło się jednak bez kontrowersji. Członkowie klubu Prawa i Sprawiedliwości nie poparli tej inicjatywy, tłumacząc, że nie mieli na jej temat wyczerpujących informacji. Przeciwna stanowisku swoich klubowych koleżanek i kolegów była radna Agnieszka Kosakowska, która zagłosowała „za”.

Awantura o Cittaslow
Radna Agnieszka Kosakowska (z prawej) zagłosowała wbrew stanowisku klubu PiS. - Jest pani osobą wolną, co często pani podkreśla, więc przynależność do naszego klubu nie jest obowiązkowa - komentowała jego przewodnicząca Teresa Moczydłowska

KŁÓTNIA W PiS-ie

Szczytno już oficjalnie może zabiegać o przynależność do Międzynarodowej Sieci Miast Cittaslow. Podczas czwartkowej sesji Rady Miejskiej uchwałę w sprawie przystąpienia do niej podjęli radni. Towarzyszyła temu jednak gorąca dyskusja, a decyzja nie zapadła jednogłośnie. Sceptyczni wobec przynależności do sieci byli radni klubu Prawa i Sprawiedliwości. Jego przewodnicząca Teresa Moczydłowska tłumaczyła podczas sesji, że jest to spowodowane brakiem wyczerpującej odpowiedzi na pytania dotyczące kosztów przynależności, a także projektów, które z tego tytułu miałyby być realizowane w Szczytnie.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Powoływała się przy tym na niezrealizowane przez miasto przedsięwzięcia, takie jak choćby InnoPolice. Mimo że jego budowa nie doszła do skutku, to same przygotowania pochłonęły niemałe nakłady. Stąd obawy radnych PiS-u, że i tym razem może być podobnie. - Jakie będą ograniczenia dla miasta, np. przemysłowe, architektoniczne, transportowe? Nikt do tej pory nie wymienił korzyści wynikających z przystąpienia do sieci Cittaslow – mówiła podczas sesji radna Moczydłowska. W odczytanym stanowisku klubu poinformowała, że jego członkowie wstrzymają się od głosu. Wtedy zaprotestowała jedna z nich, Agnieszka Kosakowska. - Nie jestem w stanie podpisać się pod tym stanowiskiem, bo nic o nim nie wiedziałam – argumentowała, dodając, że na poprzedzającym sesje posiedzeniu klubu była mowa o tym, że każdy radny głosuje według własnego uznania. - Ma pani prawo głosować, jak pani uważa. Jest pani osobą wolną, co często pani podkreśla, więc przynależność do naszego klubu nie jest obowiązkowa – odpowiadała jej Moczydłowska.

NIE RÓWNAJMY DO PASYMIA

Kosakowska przekonywała, że na obecnym etapie miasto nie ponosi żadnych kosztów związanych z ubieganiem się o przynależność do sieci Cittaslow, a porównania do InnoPolice są całkowicie nietrafione. - Wejście do sieci ma nam otworzyć drogę do pozyskiwania środków na rozwój naszego miasta – przekonywała, jako przykład podając sąsiedni Pasym, który dzięki przynależności do Cittaslow pozyskał ponad 10 mln złotych. - Jest wiele innych programów, na które można pozyskać środki bez opłacania składek – polemizowała ze swoją klubową koleżanką radna Anna Rybińska, nie podając jednak żadnych konkretów. - Jeśli to taki dobry projekt, to dlaczego nie przystępują do niego najbardziej rozwinięte miasta w naszym województwie, takie jak Ostróda, Mrągowo czy Giżycko? Nie powinniśmy chyba równać do Pasymia, tylko do nich – wtórowała jej Teresa Moczydłowska. Na to ostatnie stwierdzenie zareagowała radna Beata Boczar. - To, co pani powiedziała o Pasymiu, jest poniżające – broniła sąsiedniego miasta. - Jeśli są dobre pomysły, to powinniśmy z nich korzystać – dodawała.

Z kolei radny Rafał Kiersikowski, inicjator starań o włączenie Szczytna do sieci Cittaslow, zwracał uwagę, że roczna składka z tego tytułu wynosi ok. 10 tys. zł. Za to dofinansowanie w ramach środków unijnych na realizowane projekty sięga 85%.

DALEKA DROGA

Do tego, aby Szczytno znalazło się w międzynarodowej sieci, droga jeszcze bardzo daleka. W tym roku planowane jest włączenie do niej tylko dwóch miast z Polski. Tymczasem z samego województwa warmińsko – mazurskiego zabiega o to aż siedem miejscowości. W ich gronie nie ma np. Wielbarka. - Nie zabiegamy o to, bo z jednej strony byłoby to puszczanie oka, że chcemy miasta spokojnego życia, a z drugiej staramy się, aby był u nas przemysł i rozwinięta działalność gospodarcza – mówi burmistrz Grzegorz Zapadka. Przy okazji wątpi w szanse Szczytna. - Będzie miało kłopot z wejściem do tej sieci, bo przecież przebiegająca przez środek miasta ciężka komunikacja to zaprzeczenie idei Cittaslow – uważa Zapadka.

Ewa Kułakowska

CZYM JEST SIEĆ MIAST CITTASLOW?

Idea narodziła się pod koniec lat 90. ubiegłego wieku we Włoszech, gdzie cztery miasteczka powołały do życia międzynarodowe stowarzyszenie Cittaslow. Pierwsze miejscowości z Polski przystąpiły do sieci „miast dobrej jakości życia” w 2006 r., dzięki czemu kilkanaście miesięcy później powołano Polską Krajową Sieć Miast Cittaslow.
Do międzynarodowego stowarzyszenia mogą należeć miasta liczące mniej niż 50 tysięcy mieszkańców, które zobowiązały się realizować cele ruchu, czyli wszechstronnie pracować nad poprawą jakości życia mieszkańców.
Obecnie w sieci, poza licznymi miastami z Warmii i Mazur, są również ośrodki z innych regionów Polski. Na całym świecie do ruchu należy blisko 240 miast z 30 krajów. Siedzibą biura Międzynarodowej Sieci Miast Cittaslow jest włoskie Orvieto.{/akeebasubs}