Dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu w Szczytnie Krzysztof Mańkowski znów podpadł burmistrz Danucie Górskiej. Tym razem poszło o zamieszczenie na portalu społecznościowym i w lokalnej prasie zdjęć drogich samochodów prezentowanych m.in. w bazie wodnej MOS-u.
BURMISTRZ ŻĄDA WYJAŚNIEŃ
Konflikt pomiędzy dyrektorem MOS-u Krzysztofem Mańkowskim a burmistrz Danutą Górską trwa od ostatnich wyborów samorządowych. Na razie nic wskazuje na to, aby w najbliższym czasie miał ustać, a wręcz przeciwnie. Ostatnio Mańkowski naraził się swojej szefowej tym, że pod koniec października na portalu społecznościowym w internecie zamieścił zdjęcia drogich samochodów znajdujących się m.in. na terenie bazy wodnej ośrodka sportu.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
CHORA SYTUACJA
Krzysztof Mańkowski sprawy nie chce komentować. Potwierdza jedynie, że udzielał burmistrz wyjaśnień na piśmie. Bardziej rozmowny jest natomiast radny miejski Robert Siudak reprezentujący Stowarzyszenie „Razem dla Mieszkańców”, na którego czele stoi Mańkowski. - To niepokojące zachowanie pani burmistrz. Przecież taka prezentacja była darmową promocją naszego miasta i nie powinna nikomu przeszkadzać – przekonuje radny, przypominając, że samochody „pozowały” również na dziedzińcu szczycieńskiego ratusza. Przy okazji zauważa, że dyrektorzy wszystkich miejskich jednostek bez zgody burmistrz nie mogą podejmować w zasadzie żadnych samodzielnych decyzji i są przez nią całkowicie zdominowani. - Powszechnie
wiadomo, że bez jej zgody nie wyciągną nawet karki papieru z biurka. Sytuacja robi się chora. Skoro o wszystkim decyduje burmistrz, to po co nam dyrektorzy – zastanawia się Siudak. Jego zdaniem sprawa z prezentacją samochodów stała się kolejną okazją do tego, aby Mańkowski „dostał po nosie”.
TO NORMALNY TRYB
Burmistrz nie widzi w swoim postępowaniu niczego nadzwyczajnego. Jak mówi, zawsze, kiedy ma jakiekolwiek wątpliwości dotyczące działań swoich podwładnych, prosi ich o wyjaśnienia. - Jest to normalny tryb pracy – podkreśla, dodając, że nigdy nie robi tego za pośrednictwem mediów.
Osoby z otoczenia Górskiej sugerują, że jej niezadowolenie może wynikać z tego, że wykorzystując swoją funkcję dyrektora MOS-u, Mańkowski promuje głównie siebie. Wiele wskazuje bowiem na to, że za dwa lata będzie się ubiegał o fotel burmistrza. Z kolei współpracownicy szefa ośrodka sportu zauważają, że władze miasta nie dopuszczają do tego, aby informacje o działalności jednostki, którą kieruje pojawiały się w lokalnej telewizji opłacanej przez samorząd czy na stronie internetowej urzędu. - Dla Górskiej MOS pod rządami Mańkowskiego nie istnieje – komentuje jedna z osób z kręgu dyrektora.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
