Gmina Rozogi sprzedała prywatnemu właścicielowi grunt, na którym planowana jest zatoka autobusowa. To, czy ona powstanie, zależy teraz od dobrej woli nabywców, którymi są wiceprzewodnicząca Rady Gminy i jej małżonek.

Bałagan z postojami
Powstanie zatoki autobusowej z pewnością poprawiłoby bezpieczeństwo na drodze w Łuce

PRACE NIEZGODNE Z PROJEKTEM

Łuka to niewielka miejscowość w gminie Rozogi. Trwa tu właśnie przebudowa blisko kilometrowego odcinka drogi powiatowej łączącej Wielbark z Rozogami. Wydawałoby się, że mieszkańcy mają powody do radości, tymczasem jest zupełnie inaczej. To dlatego, że wykonywane tu prace nie są zgodne z projektem budowlanym, zatwierdzonym już 10 lat temu.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Przewidywał on m. in. budowę zatoki autobusowej i trzech miejsc parkingowych przy sklepie GS-u, a tymczasem w tym miejscu położono chodnik – zaalarmowali nas mieszkańcy Łuki. To sprawia, że ruch komunikacyjny po zatrzymaniu autobusu będzie teraz utrudniony, a co za tym idzie mniej bezpieczny. Tędy jadą bowiem m. in. samochody z Myszyńca czy Białegostoku na Wielbark. - Inwestycja powinna mieć na celu poprawę nie tylko nawierzchni drogi, ale i bezpieczeństwa w ruchu drogowym, a tu jest odwrotnie – dziwi się Karol Kowalski.

JAK TU FUNKCJONOWAĆ?

Inną bulwersującą mieszkańców sprawą jest brak miejsc postojowych przy sklepie GS-u. Projekt budowlany przewidywał trzy takie miejsca dla klientów i dostawców. Tymczasem, wykonawca realizujący przebudowę drogi przystąpił do prac w tym zakresie, ale w ostatniej chwili jednak się wycofał. W miejscu planowanej zatoki położono chodnik, który utrudnia teraz zmotoryzowanym, w tym dostawcom towaru, dostęp do sklepu. - Jak w takiej sytuacji nasz sklep może funkcjonować? Po 40 latach przyjdzie nam go pewnie zamknąć - mówi prezes GS w Rozogach Kazimierz Kaczmarczyk.

- Przecież i zatokę autobusową, i miejsca parkingowe zaplanował projektant. Dlaczego tego nie realizuje wykonawca? – dziwi się mieszkaniec Łuki Jan Soliwoda.

CZY

WICEPRZEWODNICZĄCA WYKAŻE DOBRĄ WOLĘ?

Zdaniem naszych rozmówców, których spotkaliśmy w Łuce, za wszystkim kryje się niedawna transakcja sprzedaży przez gminę przyległego do posesji GS-u gruntu. Jego dzierżawcą był wcześniej „Mlekpol” z Mrągowa, prowadzący tu skup mleka. Nowymi nabywcami zostali mieszkająca w Łuce wiceprzewodnicząca Rady Gminy Izabela Derecka i jej mąż.

Jak się okazuje, gmina sprzedała im grunt razem z terenem, który przeznaczony był na zatokę autobusową. - Mój poprzednik wyraził zgodę na jej wydzielenie z działki gminnej, ale urzędnicy nie dokonali stosownego wpisu o tym w dokumentacji – tłumaczy wójt Zbigniew Kudrzycki.

W tej sytuacji to, czy zatoka powstanie zależy od dobrej woli nowych właścicieli działki po „Mlekpolu”. Czy odsprzedadzą gminie jej fragment, na którym planowana była zatoka? – Musimy poczekać z decyzją do czasu wykonania nowych pomiarów geodezyjnych. Stan faktyczny jest inny niż w dokumentacji – wyjaśnia Izabela Derecka. Na to potrzeba jednak kilku tygodni.

Zdaniem Jana Soliwody, w tym przypadku na plan pierwszy powinien się wysunąć interes społeczny, czyli bezpieczeństwo, a na plan drugi zejść zamiary właścicieli działki. Co na to radna Derecka? - W tej sprawie można mieć rozdwojenie jaźni – przyznaje.

Jeśli nie będzie przeszkód, nowa zatoka autobusowa, jak zapewnia starosta Jarosław Matłach, będzie mogła powstać wiosną przyszłego roku, podczas planowanego kolejnego etapu przebudowy drogi Wielbark-Rozogi.

WYKONAWCA ZAPOMNIAŁ

A co z trzema miejscami postojowymi pod sklepem GS-u, które powinny według projektu sąsiadować z zatoką autobusową?

- To już jest poprawiane. Wykonawca zapomniał o nich – wyjaśnia dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych Bogdan Nowak. Mieszkańcy nie do końca dają temu wiarę, ale cieszą się, że taki a nie inny jest tego finał.

(o){/akeebasubs}