Szykuje się nie lada gratka dla miłośników twórczości Leonarda Cohena. W czwartek 27 lipca w Targowskim Dworze będzie można posłuchać ballad legendarnego kanadyjskiego barda w wykonaniu Kuby Michalskiego. Artysta opowiada „Kurkowi” o swojej muzycznej pasji i fascynacji Leonardem Cohenem.
Koncert ballad Leonarda Cohena w Targowski Dworze to jedno z przedsięwzięć kulturalnych realizowanych w tej mazurskiej miejscowości przez Biuro Artystyczne CitArt. W czwartkowy wieczór 27 lipca z recitalem poświęconym twórczości kanadyjskiego barda wystąpi Kuba Michalski. Artysta komponuje muzykę do wierszy znanych poetów oraz tekstów własnych. Występuje z interpretacjami piosenek nie tylko Leonarda Cohena, lecz także Jacka Kaczmarskiego. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Po ukończeniu studiów porzucił królową nauk dla muzyki. Wraz z żoną Anetą założył zespół Cotton Cat, z którym w latach 1995 – 2008 wydał pięć płyt. Grupa sięgała po brzmienia folk-rockowe oraz akustyczne, inspirowane folkiem irlandzkim i szkockim. Od 2009 r. śpiewa przeważnie solo, akompaniując sobie na gitarze. Od tego czasu wydał pięć płyt, głównie z własnymi kompozycjami do wierszy m.in. Mickiewicza, Norwida, Asnyka, Leśmiana i Staffa. Ostatni album „To lubię” ukazał się w zeszłym roku, z okazji dwusetnej rocznicy wydania „Ballad i romansów”.
Przed koncertem w Targowie Kuba Michalski opowiedział nam o swojej fascynacji twórczością Leonarda Cohena i począt
kach przygody z muzyką.
- Z wykształcenia jest pan matematykiem. Wydaje się, że to odległa od muzyki dziedzina.
- Chyba niekoniecznie aż tak odległa. Sam znam paru matematyków, czy przedstawicieli nauk ścisłych, którzy bardzo interesują się sztuką. Przykładem może być jeden z profesorów zajmujący się tłumaczeniem literatury francuskiej. Idzie mu to tak dobrze, że nawet otrzymał za to nagrodę.
- Jak zaczęła się pana przygoda z muzyką?
- Muzyką interesowałem się od dziecka. W liceum kupiłem gitarę i zacząłem grać, a potem także komponować utwory do wierszy znanych poetów. Zdecydowanie wygodniej mi tworzyć muzykę do cudzych tekstów, bo sam nie czuję się tekściarzem.
- Skąd się wzięła pańska fascynacja twórczością Leonarda Cohena?
- To zdecydowanie mój ulubiony wykonawca. Poznałem jego twórczość, chyba tak jak większość Polaków, dzięki nieżyjącemu już Maciejowi Zembatemu, który dawno temu miał programy w radiowej Trójce i tam zawsze przemycał Cohena. Sam zresztą bardzo go lubił i tłumaczył na polski jego ballady. Te najbardziej klasyczne tłumaczenia są właśnie autorstwa Macieja Zembatego. Cohen odpowiadał mi też głosowo, lubiłem śpiewać jego ballady.
- Leonard Cohen wielokrotnie występował w Polsce. Czy miał pan okazję być na jego koncercie? A może spotkał się pan z artystą osobiście?
- Miałem okazję być na jego koncercie w Warszawie podczas słynnej pierwszej trasy w latach 80. Występował wtedy w Sali Kongresowej. Było to przeżycie niesamowite. Natomiast nie udało mi się bezpośrednio z nim spotkać.
- Których twórców, oprócz Cohena, ceni pan sobie szczególnie?
- Na pewno Jacka Kaczmarskiego. Na jego piosenkach dorastałem. Pamiętam czasy komunizmu, kiedy Kaczmarski był ważnym artystą. Cenię także twórczość Marka Grechuty. Odpowiada mi połączenie poetyckich tekstów z muzyką graną głównie akustycznie. Ogólnie słucham bardzo różnych rzeczy – trochę muzyki klasycznej, trochę klasycznego rocka w wykonaniu Bruce’a Springsteena czy zespołu Pink Floyd.
- W czasach, o których pan mówi, piosenka poetycka była bardzo popularna. Wydaje się, że dziś straciła na znaczeniu.
- Tak, dziś popularne są inne rodzaje muzyki. Jednak cieszę się, że np. Sanah nagrała ostatnio płytę z poezją śpiewaną. Po pierwsze, to pewna niespodzianka. Po drugie, miło, że artystka będąca teraz na topie przypomina wielką poezję, którą warto czytać i znać. Poezja zawsze jest jednak łatwiejsza do przyswojenia, jeśli jest połączona z muzyką.
- Czego możemy się spodziewać podczas pana koncertu w Targowie?
- Przede wszystkim ballad Leonarda Cohena. Pojawią się zarówno bardzo stare utwory z początków jego twórczości, kiedy występował tylko z gitarą, jak i te późniejsze. Będą to w znacznej mierze piosenki w tłumaczeniach Macieja Zembatego, ale może dorzucę jeszcze ze dwie po angielsku. Myślę, że może zaśpiewam też coś z własnych kompozycji do słów polskich poetów. Serdecznie zapraszam do Targowa.
Rozmawiała:
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
