Budowa masztu flagowego wymaga uzyskania pozwoleniu na budowę – uznał wojewoda, oddalając odwołanie wójta gminy Rozogi do decyzji starosty szczycieńskiego. To oznacza dla gminy konieczność poniesienia jeszcze większych kosztów. - Jestem zaskoczony, ale pozostaje jeszcze sąd – komentuje stanowisko wojewody wójt Kudrzycki.

Będą się sądzić o maszt?
Maszt miał stanąć na placu przy GOK-u i OSP w Rozogach. Wójt Zbigniew Kudrzycki zastanawia się teraz, czy wystąpi na drogę sądową

Wracamy do sprawy, o której pisaliśmy dwa miesiące temu. Chodzi o budowę masztu. Jego zakup już dwa lata temu obiecał sfinansować premier Morawiecki każdej gminie, która przyłączy się do projektu „Pod biało-czerwoną”. Miał on na celu godne uczczenie pamięci Bohaterów Bitwy Warszawskiej w jej setną rocznicę. Aby spełnić jego założenia, wystarczyło zebrać odpowiednią liczbę głosów poparcia online. W przypadku gmin do 20 tys. mieszkańców – 100 głosów. Ten wymóg w powiecie szczycieńskim spełniły cztery gminy: Jedwabno, Dźwierzuty, Pasym i Rozogi. Ta ostatnia, gdy obiecane środki (8 tys. zł) wpłynęły wreszcie na jej konto, podjęła starania o postawienie masztu u siebie, wyznaczając na to miejsce plac przy GOK-u i OSP. I tu pojawił się problem.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Gdy wójt Zbigniew Kudrzycki wystąpił do starostwa o zgodę na postawienie masztu w oparciu tylko o zgłoszenie, otrzymał sprzeciw. Występujący w imieniu starosty naczelnik Wydziału Architektury i Budownictwa Krzysztof Żyłka napisał, że w przypadku budowy obiektów małej architektury, należy przedstawić projekt zagospodarowania terenu przez projektanta posiadającego wymagane uprawnienia budowlane. Z takim postawieniem sprawy nie zgodził się wójt Kudrzycki, składając odwołanie do wojewody, przekonując, że maszt flagowy wykonany z włókna szklanego o wysokości 8 metrów nie jest obiektem budowlanym, ani też obiektem małej architektury. - Montaż masztu i sposób jego mocowania nie jest skomplikowany i nie ingeruje w podłoże, środowisko i otoczenie. Dodatkowo instalacja nie wymaga fundamentów, a sam maszt można szybko i łatwo zdemontować – argumentował wójt. W rozmowie z „Kurkiem dodawał, że przygotowanie dokumentacji żądanej przez starostę przewyższy koszty samego masztu.

Rozpatrując odwołanie, wojewoda co prawda wytkną staroście, że ten uznał maszt flagowy za obiekt małej architektury, a nie budowlę, ale to tylko obróciło się na niekorzyść gminy Rozogi. W takim przypadku postawienie masztu wymaga uzyskania decyzji o pozwoleniu na budowę, a to dla gminy oznacza ... jeszcze większe koszty niż te, które trzeba by ponieść, gdyby podporządkowała się decyzji starosty.

- Jestem zaskoczony, ale pozostaje jeszcze sąd – komentuje decyzję wojewody wójt Kudrzycki, dodając, że rozważa złożenie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Z kolei starosta Jarosław Matłach informuje, że gminom Jedwabno i Dźwierzuty, które również zgłosiły zamiar postawienia masztów, wydał decyzję nakazującą wcześniejsze uzyskanie pozwolenia na budowę.

(o){/akeebasubs}