Gmina Wielbark to kolejny obok Jedwabna i Pasymia samorząd, który opowiedział się za przyjęciem funduszu sołeckiego na przyszły rok. Nie byłoby w tym może nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że jeszcze do niedawna wójt Grzegorz Zapadka otwarcie przyznawał, że nie jest jego zwolennikiem.
W przyszłym roku w gminie Wielbark po raz pierwszy będzie funkcjonował fundusz sołecki. Uchwałę w sprawie jego przyjęcia podjęli jednogłośnie radni w trakcie marcowej sesji. Wójt Grzegorz Zapadka zauważa, że obecnie fundusze sołeckie i budżety partycypacyjne przeżywają swój rozkwit. - To dlatego, że mieszkańców emocjonuje możliwość decydowania o wspólnych pieniądzach -mówi wójt. Podkreśla, że nie chodzi tu jedynie o pieniądze, ale o budowanie kapitału społecznego w najmniejszych społecznościach. - Gdyby te środki były nawet kilkakrotnie większe, a zabrakłoby zaangażowania i chęci współpracy mieszkańców, to ten fundusz efektów nie przyniesie - przekonuje Zapadka. Sam jeszcze do niedawna wypowiadał się na jego temat sceptycznie. Do tej pory pieniądze z funduszu były przeznaczane na zakup materiałów do utrzymania gminnych dróg. Skąd ta nagła zmiana stanowiska?
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Myślę, że warto się z tym zmierzyć i spróbować - odpowiada wójt. Dodaje, że wspólnie z radnymi i sołtysami ustalił, że jeśli po roku więcej będzie negatywnych skutków wprowadzenia funduszu, to samorząd z niego zrezygnuje. Przyznaje, że do zmiany stanowiska przyczyniły się m.in. artykuły na temat funduszu sołeckiego publikowane w Kurku. Jak tłumaczy, gmina wykonała już wiele inwestycji z zakresu infrastruktury społecznej. Przyjęcie funduszu ma być kolejnym krokiem w tym kierunku.
- Dzięki niemu z urzędników spadnie odpowiedzialność za to, co ma być robione - uważa wójt. Jak mówi, decydującym argumentem za przyjęciem funduszu nie była możliwość uzyskania zwrotu z budżetu państwa. - Nie są to aż tak duże pieniądze. W naszym przypadku będzie to 30%, choć oczywiście i to warto brać pod uwagę.
Najwięcej środków z sołeckiej puli otrzyma sołectwo Wielbark, w skład którego wchodzi jeszcze wieś Stachy 28,9 tys. złotych. Z tego ok. 8 tys. zł przypadnie tej drugiej miejscowości. Sołtys Wielbarka Barbara Bruździak obawia się nieco formalności związanych z rozliczaniem pieniędzy. - Tego pisania jest strasznie dużo. Liczymy, że ktoś z gminy nam w tym pomoże - mówi sołtys. Z przypisanych Wielbarkowi środków planuje dofinansowanie dla GOK-u, aby w prowadzonych tam zajęciach mogła uczestniczyć większa liczba dzieci oraz do imprez organizowanych przez Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Wielbarskiej.
- Akurat u nas nie ma potrzeby przeznaczać pieniędzy z funduszu na drogi czy chodniki - uważa sołtys.
Wójt Zapadka uspokaja, że formalności nie są wcale aż tak skomplikowane. - Sołtysi są odpowiedzialni w zasadzie tylko za zorganizowanie zebrania sołeckiego i sformułowanie wspólnie z mieszkańcami wniosku, a potem muszą podpisać się pod tym, co zostało wykonane - mówi.
(ew)
{/akeebasubs}
