Pierwsze dni listopada to czas, gdy często odwiedzamy szczycieńską nekropolię komunalną. Jednak główne wrażenia wyniesione z cmentarza to wszechobecne błoto, ścisk i chaos w układzie grobów. Wolną od tych wszystkich mankamentów będzie nowa nekropolia w Lipowej Górze. Pierwszy etap inwestycji ma ruszyć już w przyszłym roku.
CIASNOTA I MROK
Początki komunalnej nekropolii w Szczytnie sięgają prawdopodobnie czasów przedwojennych, bo najstarsza mogiła w kwaterze, na której pochowano Mazurów pochodzi z 1923 r. Do końca lat 60. cmentarz był administrowany przez parafię Wniebowzięcia NMP, a po roku 1968 stał się komunalnym, wielowyznaniowym.
Pierwsze, co zauważamy odwiedzając nekropolię, to ciasnota i chaos w uszeregowaniu grobów. Administratorzy tłumaczą to tym, że w czasach gdy była ona parafialna, nie kierowano się żadnymi planami. Po prostu groby kopano tam, gdzie było wygodniej. Jednak ścisk panujący także na nowych częściach nekropolii pokazuje, że stare błędy są wciąż powtarzane i groby tworzą istny labirynt.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Ciasnota wynika z oszczędności miejsca – tłumaczy Krystyna Lis, zastępca naczelnika Wydziału Gospodarki Miejskiej UM. Doraźnie ratowano się powiększaniem cmentarza o nisko położone tereny po byłej betoniarni „Wodrolu”, a ostatnio o działki, na których funkcjonowały warsztaty napraw samochodowych. Niestety, te nowe kwatery jeszcze do niedawna zalewała woda opadowa spływającą z wyżej położonych części nekropolii, co było powodem skarg rodzin, które pochowały tam swoich bliskich.
Teraz, zdaniem Krystyny Lis, sytuacja została opanowana, woda opadowa już nie spływa z wyżej położonych kwater, bo utwardzono i podniesiono alejki biegnące między starą, a nową częścią cmentarza.
Innym mankamentem, dającym się we znaki właśnie teraz jesienią, gdy szybko zapada zmrok, jest brak jakiegokolwiek oświetlenia, nawet przy głównych alejach.
- Nie przewidujemy postawienia latarń, właśnie z powodu ogólnej ciasnoty – wyjaśnia Krystyna Lis. Po prostu nie ma miejsca nie tylko na ustawienie lamp, ale i poprowadzenie kabli elektrycznych. Odwiedzającym nekropolię o zmroku musi wystarczyć światło, które dociera na cmentarz z sąsiednich, ulicznych latarni.
BRAK INFORMACJI
Na wielu cmentarzach instalowane są infokioski, w których można uzyskać informacje o położeniu szukanego grobu, wraz z jego zdjęciem. Te same dane można uzyskać również poprzez internet, m. in. z cmentarza w nieodległym Jedwabnie. U nas takie informacje byłyby bardzo pożądane, bo układ cmentarza przypomina labirynt, w którym trudno rozeznać się miejscowemu, a co dopiero przyjezdnym.
- Do Urzędu Miejskiego zgłosiła się nawet specjalistyczna firma, gotowa podjąć się inwentaryzacji grobów i ich opisu oraz sporządzenia map wraz ze zdjęciami – wspomina Krystyna Lis. Jenak cena, jaką zaproponowano za te usługi, była za wysoka (rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych) i miasto odmówiło.
Na pociesznie mamy to, że administratorzy odnotowują coraz mniej aktów kradzieży, czy wandalizmu.
- Obecnie giną głównie znicze i kwiaty oraz sadzonki iglaków – wylicza Stanisław Sierak. Kiedyś rabowano całe metalowe detale z nagrobków, odnotowano też zniknięcie nagrobnej drewnianej figury. Do tego dodajmy niezrozumiały i niewyjaśniony do tej pory akt wandalizmu z 2015 r., kiedy to trzykrotnie podpalano kwiaty i wieńce na jednym z grobów w starej części cmentarza.
WYBAWIENIE - LIPOWA GÓRA
Rozwiązaniem wszelkich problemów dotyczących nowych pochówków ma być nekropolia planowana na terenach Lipowej Góry.
- Powinna ona wystarczyć na długie lata, bo przewidziana jest na ponad 6 000 grobów – zapowiada Krystyna Lis. Jest już gotowa, kilkunastotomowa dokumentacja, podzielona na III etapy. Nowa nekropolia z oświetleniem, parkingami samochodowymi, terenami zielonymi i budynkiem gospodarczym ma objąć teren o powierzchni ok. 14 ha. Planowana była także budowa kaplicy, ale zrezygnowano z niej, ponieważ w Szczytnie działa kilka domów pogrzebowych, wskutek czego kaplica na obecnej nekropolii nie jest wykorzystywana i stoi pusta.
Już przyszłym roku ma ruszyć pierwszy etap, obejmujący 5,8 ha z miejscem na 3 100 mogił. Koszty tej części inwestycji miałyby wynosić ok. 3 mln zł.
Marek J.Plitt{/akeebasubs}
