Na strychu stajni w Popowej Woli, będącym od niedawna siedzibą Koła Gospodyń Wiejskich „Żurawinki”, odbył się benefis Kazimiery Klobuszeńskiej. Specjalnie dla byłej długoletniej sołtys, radnej i działaczki ruchu ludowego zaśpiewali wybitna kurpiowska pieśniarka Elżbieta Kasznia z Rozóg oraz Jarosław Chojnacki.

Benefis pan Kazimiery
Kazimiera Klobuszeńska z gminą Dźwierzuty związana jest już od ponad 70 lat

W SIEDZIBIE „ŻURAWINEK”

Kazimiera Klobuszeńska to postać doskonale znana nie tylko mieszkańcom Popowej Woli, ale też całej gminy Dźwierzuty, z którą jest związana już od ponad 70 lat. Pracę w gospodarstwie rolnym i wychowywanie sześciorga dzieci łączyła zawsze z zaangażowaniem na rzecz lokalnej społeczności. Przez wiele lat pełniła funkcję sołtysa Popowej Woli oraz sprawowała mandat radnej gminy Dźwierzuty. Aktywnie działała też w ruchu ludowym, najpierw w Zjednoczonym Stronnictwie Ludowym, a potem Polskim Stronnictwie Ludowym. Dzięki jej zaangażowaniu kilkanaście lat temu udało się przejąć od Agencji Nieruchomości Rolnych zabytkową stajnię w Popowej Woli. Jak często wspominała pani Kazimiera, zadanie nie było łatwe. Kilkakrotnie wraz z wójtami – nieżyjącym już Czesławem Wierzukiem i Tadeuszem Frączkiem jeździła do agencji, prowadząc niełatwe rozmowy z jej kierownictwem. W końcu się udało i dziś wybudowana w połowie XIX w. stajnia służy mieszkańcom sołectwa jako świetlica. Niedawno jej strych został zaadaptowany na potrzeby miejscowego Koła Gospodyń Wiejskich „Żurawinki”. Z tej okazji w miniony piątek odbyła się tam niecodzienna uroczystość. Z inicjatyw byłej skarbnik gminy Dźwierzuty Agaty Lenkiewicz przygotowano benefis pani Kazimiery z udziałem jej rodziny, przyjaciół i mieszkańców.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

MAZURY BLISKIE JEJ SERCU

Bohaterce piątkowego wieczoru za jej długoletnią działalność społeczną dziękowały pisarka Małgorzata Manelska (pierwsza z lewej), była skarbnik gminy Dźwierzuty Agata Lenkiewicz (druga z lewej) i artystka ludowa Elżbieta Kasznia (z prawej)

Pani Kazimiera urodziła się na Lubelszczyźnie, a na Mazury przywędrowała wraz z rodziną w 1947 r., mając niespełna dwa lata. W 1963 r. wyszła za mąż za rodowitego Mazura. To z pewnością wpłynęło na to, że bliskie jej było dziedzictwo kulturowe tej ziemi, o które w miarę swoich możliwości starała się dbać i zachowywać dla przyszłych pokoleń. Początkowo to mąż pani Kazimiery pełnił funkcję sołtysa Popowej Woli, ale po dziesięciu latach ona przejęła rządy w sołectwie. Działała aktywnie na wielu polach. W 1977 r. zaangażowała się w działalność koła gospodyń. Była też założycielką Stowarzyszenia „Wioska Żurawi”, które zasłynęło staraniami o uruchomienie na części nieczynnej linii kolejowej Szczytno – Biskupiec kursów turystycznych drezyną.

DO TAŃCA I DO RÓŻAŃCA

W benefisie uczestniczyli mieszkańcy Popowej Woli, rodzina i znajomi pani Kazimiery

O kobietach, takich, jak pani Kazimiera, zwykło się mówić, że są „do tańca i do różańca”. W jej przypadku w słowach tych nie ma cienia przesady. Do dziś występuje w istniejącym od 15 lat przy GOK-u w Dźwierzutach zespole śpiewaczym „Wrzosy”, a do tego działa również w dźwierzuckim kole Emerytów i Rencistów. Agata Lenkiewicz wspominała, że pani Kazimiera włączała się w szereg wydarzeń kulturalnych, które na terenie gminy i nie tylko organizowała była skarbnik. Wymieniła m.in. jej udział w spektaklu dożynkowym „Żniwo”, a także projekcie „Krajobraz odziedziczony gminy Dźwierzuty”. - Pani Kazia, w ogromnym upale, wzięła udział w biegu honorowym Krzysztofa Klenczona, od bazy wodnej MOS-u w Szczytnie aż do grobu muzyka – wspominała Agata Lenkiewicz, dodając, że była sołtys Popowej Woli kilkakrotnie przychodziła jej z pomocą w sytuacjach awaryjnych. Tak było choćby podczas organizacji jednej z imprez, kiedy w ostatniej chwili okazało się, że zabraknie zmówionej wcześniej grochówki. - Pani Kazia nas wtedy uratowała, sama ją przygotowując – mówiła Agata Lenkiewicz, dodając, że dla bohaterki piątkowego wieczoru nie było i nie ma rzeczy niemożliwych. Do dziś pracuje w gospodarstwie, pomagając w jego prowadzeniu synowi. Doczekała się szesnaściorga wnuków i czworga prawnucząt. Za swoją działalność społeczną była wielokrotnie nagradzana i odznaczana, m.in. Medalem Wincentego Witosa, najwyższym odznaczeniem PSL, medalem „Zasłużony dla Warmii i Mazur” oraz statuetką Juranda i okolicznościowym medalem z okazji 50-lecia gminy Dźwierzuty.

LUDYCZNIE I NASTROJOWO

Pomysłodawczyni wydarzenia, Agata Lenkiewicz

Piątkowy benefis miał swoje dwie odmienne pod względem nastroju odsłony – bardziej ludyczną i refleksyjną. Najpierw wystąpił zespół „Wrzosy” wraz z panią Kazimierą, po czym publiczności zaprezentowała się wybitna kurpiowska pieśniarka, Elżbieta Kasznia z Rozóg, ubiegłoroczna laureatka nagrody im. Oskara Kolberga, najwyższego w Polsce wyróżnienia w dziedzinie kultury ludowej. Artystka wykonała kilka piosenek ludowych z towarzyszeniem Janusza Ałaja grającego na harmonii. Z kolei w bardziej refleksyjny nastrój wprowadził zebranych pieśniarz Jarosław Chojnacki. Muzyk zaśpiewał utwory m.in. z repertuaru Krzysztofa Klenczona, w tym słynny „Biały krzyż”, Ewy Demarczyk czy Louisa Armstronga.

Koncert był pierwszym wydarzeniem zorganizowanym w siedzibie Koła Gospodyń Wiejskich „Żurawinki”, ale z pewnością nie ostatnim. Wydarzeniu towarzyszyła wystawa obrazów Marii Mućki oraz rękodzieła Diany Bożuchowskiej i Teresy Markiewicz.

(ew)

Elżbieta Kasznia ludowymi piosenkami wprowadziła publiczność w biesiadny nastrój …
… z kolei Jarosław Chojnacki zaprezentował refleksyjny repertuar
Podczas wieczoru nie mogło zabraknąć występu działającego od 15 lat zespołu „Wrzosy”, którego jednym z filarów od samego początku jest pani Kazimiera{/akeebasubs}