Zwolnienie dyrektor Szuszkiewicz ze stanowiska dyrektor MOK było bezzasadne – uważa większość członków komisji oświaty Rady Miejskiej w Pasymiu. Radni postulują też, aby RIO przeprowadziła kontrolę wszystkich umów na realizację imprez z lat 2010-2012.
LISTA ZARZUTÓW
Na nieplanowanym wcześniej posiedzeniu zebrała się komisja oświaty Rady Miejskiej w Pasymiu. Zwołano ją na wniosek przewodniczących wszystkich komisji rady z zaleceniem zajęcia stanowiska w sprawie odwołania dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury Marioli Szuszkiewicz. Na spotkanie zaproszono burmistrza Miusa, ale ten niespodziewanie kilka godzin wcześniej poinformował przewodniczącego Żyrę, że musi pilnie wyjechać na Walne Zebranie Lokalnej Grupy Działania. Radnym przyszło więc zapoznać się z argumentami burmistrza przedstawionymi na piśmie. Mius powtórzył to, co wcześniej mówił na łamach „Kurka” o: niedostatecznym zaangażowaniu dyrektor w działalność MOK, niewychodzeniu do odbiorców, zamykaniu się we własnych murach, braku kreatywności i współpracy z sołectwami w organizacji życia kulturalnego na wsi. Do listy zarzutów burmistrz dorzucił jeszcze złe stosunki międzyludzkie w MOK, co doprowadziło do zwolnienia jednego z instruktorów, brak regulaminu organizacyjnego i regulaminu wynagradzania.
BEZPODSTAWNE ZARZUTY
Przewodnicząca rady Elżbieta Dyrda większość zarzutów burmistrza określiła jako bezpodstawne.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Także obecna na spotkaniu sołtys Tylkowa Małgorzata Kamińska zadawała kłam stwierdzeniom Miusa o złej współpracy dyrektor z sołectwami. Zapewniała o wielkiej pomocy, jaką sołtysi otrzymywali od odwołanej dyrektor: - Kiedy po raz pierwszy przyszło mi organizować w naszym sołectwie imprezę, nie miałam pojęcia jak to się robi. Dzwoniłam do niej nieraz po 30 razy dziennie, a ona cierpliwie mi wszystko tłumaczyła.
Sołtys dodawała, że za każdym razem, gdy o cokolwiek poprosiła dyrektor, ta zawsze ją wysłuchiwała, podpowiadała i pomagała jak tylko można najlepiej. - Nigdy nie spotkałam osoby tak otwartej na ludzi. Dlatego cała nasza wieś jest zbulwersowana decyzją burmistrza. Ludzie nie rozum ieją dlaczego tak wspaniała osoba została zwolniona.
Podobnie zareagowali inni sołtysi, o czym zapewniała przewodnicząca rady. - Wszyscy, z którymi rozmawiałam zaprzeczają, że nie było współpracy z panią dyrektor. Każdy kto tylko zwrócił się do niej o pomoc, otrzymał ją – mówiła przewodnicząca. Zasługą dyrektor było też pozyskanie przez MOK unijnych środków na napisane przez nią kilka projektów.
ZEMSTA ZA NOTATKĘ
Większość zebranych nie miała wątpliwości, że prawdziwym powodem odwołania dyrektor jest ujawnienie przez nią notatki sprzed 3 lat, w której opisała sposób wynajęcia firmy obsługującej powiatowe dożynki, których gospodarzem był Pasym.
- Ktoś powiedział, że co to za pracownik, który pisze notatkę na swojego pracodawcę. A ja się pytam jaką osobą jest pracodawca, jeżeli zdesperowany pracownik w obronie własnej pisze notatkę – mówiła przewodnicząca Dyrda.
Radni z komisji oświaty stanęli w obronie dyrektor Szuszkiewicz, sugerując, że 3 lata temu przy okazji dożynek doszło do naruszenia dyscypliny finansów publicznych. Najpierw bowiem zawarto umowę z firmą obsługującą imprezę, a dopiero potem zwiększono w budżecie środki przeznaczone na ten cel. Z tego też powodu dyrektor Szuszkiewicz nie chciała się zgodzić na podpisanie umowy.
NIECH ZBADA TO RIO
Korektę w budżecie przeprowadzono dopiero kilka tygodni po dożynkach.
- Doskonale pamiętam ten dzień. Sesję zwołano potajemnie w sali USC, nie informując przy tym prasy – wspomina radna Hanna Gryczka, przewodnicząca komisji rolnej. - Sekretarz Milewski tłumaczył nam, że przyszła faktura i musimy za nią zapłacić. Zostaliśmy postawieni pod ścianą.
Radni z komisji oświaty uważają, że te nieprawidłowości należy ostatecznie wyjaśnić. Dlatego zarekomendowali Radzie Miejskiej wystąpienie do RIO z wnioskiem o przeprowadzenie kontroli wszystkich umów z lat 2010-2012 na organizację imprez organizowanych przez pasymski samorząd.
Za takim stanowiskiem głosowało czworo radnych (Dyrda, Nowociński, Jabłoński i Kotkiewicz), dwoje wstrzymało się od głosu (Żyra, Lipka), a jeden był przeciw (Małkiewicz)
- Po tylu latach rozgrzebywanie brudów nie ma sensu. To nie polepszy współpracy rady z burmistrzem, a tylko ją pogorszy – uzasadniał swój pogląd radny Żyra. - Tej współpracy i tak już nie ma – odpowiadali mu radni głosujący za wnioskiem.
Burmistrz Bernard Mius zapewnia, że nie ma żadnych obaw. - Niczego się nie boję. Niech ściągają nawet ministerstwo sprawiedliwości – komentuje stanowisko radnych z komisji oświaty. Liczy jednak na to, że Rada Miejska odrzuci wniosek komisji oświaty.
Andrzej Olszewski
{/akeebasubs}
