W Olędrach powstało Koło Gospodyń Wiejskich „Biała koniczynka”, które skupia ponad 50 osób. Są wśród nich nie tylko panie, ale i panowie, nie brak także młodzieży. Pomysłów i planów mają moc, a najbardziej marzy im się stworzenie swojego markowego produktu kulinarnego. Chcą również pozyskiwać środki na wyposażenie świetlicy, organizację wycieczek i warsztatów.

Białe koniczynki wkraczają do akcji
Zarząd Koła Gospodyń Wiejskich „Biała koniczynka” w Olędrach tworzą (od lewej): wiceprzewodnicząca Lidia Piórkowska, przewodnicząca Lilianna Dąbrowska i skarbnik Aneta Piórkowska

INAUGURACYJNY FESTYN

W minioną sobotę w Olędrach odbył się festyn inaugurujący działalność Koła Gospodyń Wiejskich „Biała koniczynka”. Impreza zgromadziła mieszkańców całego sołectwa, w tym także Zapadek i Ostrowów. Jedną z atrakcji było stoisko z przygotowanymi przez gospodynie specjałami. Nie zabrakło niespodzianek dla dzieci, które mogły pobawić się na dmuchanej zjeżdżalni oraz skosztować słodyczy rozdawanych przez zajączka. Z kolei dorośli mogli wziąć udział w konkursach z nietypowymi nagrodami. Muzyczną oprawę zapewnił Michał Wilga z Rudki.

LUDZIE U NAS SĄ WSPANIALI

Koło Gospodyń Wiejskich „Biała koniczynka” formalnie działa od 13 czerwca tego roku. Na jego czela stoi przewodnicząca Lilianna Dąbrowska, jej zastępczynią jest sołtys Olędrów Lidia Piórkowska, a skarbniczką Aneta Piórkowska. Koło może się pochwalić całkiem sporą liczbą członków.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Zapisały się do niego 53 osoby. - Są to mieszkańcy całego naszego sołectwa, w skład którego, oprócz Olędrów, wchodzą jeszcze Zapadki i Ostrowy – mówi wiceprzewodnicząca Lidia Piórkowska. Dodaje, że w tym gronie są nie tylko panie, ale i panowie, a także młodzież. Skąd wzięła się nazwa? - Chciałyśmy, aby kojarzyła się ona z naszym środowiskiem, a przecież u nas najwięcej jest pól i łąk, na których rośnie koniczyna – tłumaczy pani Lidia. Zapewnia, że członkom koła nie brak zapału i chęci do działania. - Ludzie u nas są wspaniali. Jako sołtys zawsze mogę na nich liczyć, a praca z nimi to prawdziwa przyjemność – mówi wiceprzewodnicząca koła. Zdradza, że pomysł na jego założenie wziął się z jej zainteresowań kulinarnych. - Będąc na różnych uroczystościach, szczególnie w województwie mazowieckim, zwróciłam uwagę na to, że tam, gdzie działają koła gospodyń, są bardzo dobrze wyposażone świetlice – opowiada pani Lidia. Okazało się, że piszą one różne projekty i pozyskują środki na swoją działalność, doposażenie świetlic oraz różnego rodzaju przedsięwzięcia integrujące lokalną społeczność, np. wycieczki, czy warsztaty.

CHCĄ STWORZYĆ WŁASNY PRODUKT

Szefowe koła w Olędrach zapowiadają, że i one będą podejmować działania w tym kierunku i zapewniają, że pomysłów im nie brak. Na początek zamierzają uczestniczyć w organizowanych w gminie festynach i prezentować swoje tam swoje stoisko. - Naszym marzeniem jest stworzenie produktu kulinarnego, który będzie tylko nasz – zdradza pani Lidia.

Ponadto członkowie koła planują organizację warsztatów cukierniczych, kulinarnych i rękodzielniczych. Zamierzają czerpać przy tym z wiedzy i doświadczenia starszych mieszkańców. Zdaniem pani Lidii, są oni prawdziwym skarbem pod względem umiejętności i znawstwa dobrej kuchni. - Ostatnio mama mojego męża ugotowała na nasz festyn grochówkę, która była po prostu fascynująca. Starsze osoby potrafią gotować tak, jak dziś się już nie gotuje. Po prostu mają to „coś” - uważa wiceprzewodnicząca. Sama specjalizuje się w daniach mięsnych, a jej sztandarowym przysmakiem są schabowe kieszenie faszerowane pieczarkami, cebulą i papryką.

Większość członków koła stanowią rolniczy prowadzący gospodarstwa. Należy do nich także pani Lidia, która oprócz tego ukończyła kurs pedagogiczny i szkoli u siebie praktykantów rolniczych oraz studentów weterynarii.

(ew){/akeebasubs}