W Olędrach powstało Koło Gospodyń Wiejskich „Biała koniczynka”, które skupia ponad 50 osób. Są wśród nich nie tylko panie, ale i panowie, nie brak także młodzieży. Pomysłów i planów mają moc, a najbardziej marzy im się stworzenie swojego markowego produktu kulinarnego. Chcą również pozyskiwać środki na wyposażenie świetlicy, organizację wycieczek i warsztatów.
INAUGURACYJNY FESTYN
W minioną sobotę w Olędrach odbył się festyn inaugurujący działalność Koła Gospodyń Wiejskich „Biała koniczynka”. Impreza zgromadziła mieszkańców całego sołectwa, w tym także Zapadek i Ostrowów. Jedną z atrakcji było stoisko z przygotowanymi przez gospodynie specjałami. Nie zabrakło niespodzianek dla dzieci, które mogły pobawić się na dmuchanej zjeżdżalni oraz skosztować słodyczy rozdawanych przez zajączka. Z kolei dorośli mogli wziąć udział w konkursach z nietypowymi nagrodami. Muzyczną oprawę zapewnił Michał Wilga z Rudki.
LUDZIE U NAS SĄ WSPANIALI
Koło Gospodyń Wiejskich „Biała koniczynka” formalnie działa od 13 czerwca tego roku. Na jego czela stoi przewodnicząca Lilianna Dąbrowska, jej zastępczynią jest sołtys Olędrów Lidia Piórkowska, a skarbniczką Aneta Piórkowska. Koło może się pochwalić całkiem sporą liczbą członków.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
CHCĄ STWORZYĆ WŁASNY PRODUKT
Szefowe koła w Olędrach zapowiadają, że i one będą podejmować działania w tym kierunku i zapewniają, że pomysłów im nie brak. Na początek zamierzają uczestniczyć w organizowanych w gminie festynach i prezentować swoje tam swoje stoisko. - Naszym marzeniem jest stworzenie produktu kulinarnego, który będzie tylko nasz – zdradza pani Lidia.
Ponadto członkowie koła planują organizację warsztatów cukierniczych, kulinarnych i rękodzielniczych. Zamierzają czerpać przy tym z wiedzy i doświadczenia starszych mieszkańców. Zdaniem pani Lidii, są oni prawdziwym skarbem pod względem umiejętności i znawstwa dobrej kuchni. - Ostatnio mama mojego męża ugotowała na nasz festyn grochówkę, która była po prostu fascynująca. Starsze osoby potrafią gotować tak, jak dziś się już nie gotuje. Po prostu mają to „coś” - uważa wiceprzewodnicząca. Sama specjalizuje się w daniach mięsnych, a jej sztandarowym przysmakiem są schabowe kieszenie faszerowane pieczarkami, cebulą i papryką.
Większość członków koła stanowią rolniczy prowadzący gospodarstwa. Należy do nich także pani Lidia, która oprócz tego ukończyła kurs pedagogiczny i szkoli u siebie praktykantów rolniczych oraz studentów weterynarii.
(ew){/akeebasubs}
