Tak kiepsko zapowiadającego się budżetu nie miał chyba żaden z samorządów powiatu szczycieńskiego w swojej ponad 22-letniej historii. – Musimy skromnie przeżyć ten rok – apeluje do mieszkańców miasta i gminy Pasym burmistrz Mius, zaznaczając, że
„i Salomon z pustego nie naleje”.
INWESTYCJE NA TRZY WIATY
Nadmierne wydatki z ostatnich kilku lat i konieczność spłaty wysokiego zadłużenia dadzą się mocno we znaki mieszkańcom miasta i gminy Pasym w nadchodzącym roku. Najpierw, o czym pisaliśmy wcześniej, burmistrz i radni wywindowali do niespotykanych gdzie indziej w powiecie rozmiarów stawki podatków dla przedsiębiorców. Na co pójdą te pieniądze? Na pewno nie na inwestycje, bo w przyjętym na 2013 rok budżecie zarezerwowali na nie zaledwie …. 21,4 tys. zł.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Z tych środków zostanie sfinansowana budowa placu zabaw w Gromie (12 tys. zł) oraz zakup wiat, które staną na placu zabaw w Grzegrzółkach (4 tys. zł) i plaży wiejskiej w Rusku Wielkim (5,4 tys. zł).
- Bieda z nędzą – podsumowują zarówno radni z koalicji, jak i opozycji. Sytuacja jest tak zła, że nawet lider opozycji Wiesław Nosowicz podczas uchwalania budżetu nie zdecydował się na zabranie głosu. – O czym tu dyskutować – rozkłada ręce Nosowicz.
Za przyjęciem budżetu głosowało ośmioro radnych, przeciw było sześciu, a wstrzymał się jeden. Mius przyznawał, że nie jest on „na miarę oczekiwań”. - To budżet możliwości, a nie marzeń. Musimy jakoś to przetrwać – zwracał się do radnych podczas grudniowej sesji.
KRÓTKA PAMIĘĆ BURMISTRZA
Przyszłoroczne dochody mają przynieść do samorządowej kasy zaledwie 15,5 mln zł. Wydatki zaplanowano w wysokości 14,6 mln zł, z czego majątkowe – 57,3 tys. zł, a inwestycyjne – 21,3 tys. zł.
Fatalna sytuacja finansowa zmusiła Miusa do wycofania się z wcześniej składanych deklaracji. Klub „Błękitni” Pasym nie dostanie więc na swoje 60-lecie minimum 60 tys. zł, co jeszcze niedawno burmistrz publicznie obiecywał, a tylko 40 tys. zł. – I Salomon z pustego nie naleje – tłumaczy dziś. Smakiem będą musieli się też obejść mieszkańcy Dybowa. Jeszcze w październiku Mius proponował staroście, i to na piśmie, chęć partycypowania w remoncie odcinka drogi powiatowej przebiegającej przez wieś. Starosta inwestycję wprowadził do budżetu, o czym „Kurek” poinformował na swoich łamach. Gdy jednak radny Żyra na jednej z grudniowych komisji poprosił Miusa o wyjaśnienie ten odpowiedział, że … nikt z nim nie rozmawiał na ten temat.
Na sesji Żyra już nie wracał do tematu. – Nie chciałem denerwować burmistrza – tłumaczy. Do budżetu nie wpisano inwestycji, o którą radny zabiega od wielu lat – budowy wodociągu i kanalizacji do Michałek. Mimo to głosował za jego przyjęciem. Dlaczego?
- Burmistrz obiecuje że pomalutku będzie to robił poprzez dotacje dla ZGK. Od razu się nie da. Mamy przecież ponad 11 mln zł zadłużenia – odpowiada radny Żyra.
POKRZYWDZONY PRZEZ PRASĘ
– No trudno, skromnie musimy przeżyć ten rok – podsumował przyjęty na sesji budżet burmistrz. Zdradził przy okazji, spoglądając na reportera „Kurka”, że „czuje się czasami pokrzywdzony przez prasę”. Złożył jej jednak oryginalne życzenia. - Życzę prasie, żeby była przez cały rok lojalna w stosunku do każdego, pisała to, co musi – mówił burmistrz zaznaczając jeszcze, że on „niczego nie może zabronić”.
(o)
{/akeebasubs}
