Choć gmina Jedwabno jest najbogatszą w powiecie szczycieńskim, to jej radni nie pławią się w luksusach. Daleko w tyle za włodarzami powiatu, miasta i gminy Szczytno oraz Wielbarka jest również wójt Sławomir Ambroziak.

Biedni radni z bogatej gminy
Radne Danuta Trzcińska (z lewej) i Małgorzata Łukasiewicz nie pławią się w luksusach. Ich jedyny dochód to diety otrzymywane za pracę w samorządzie

WÓJT, SEKRETARZ I SKARBNIK

Jak wynika z opublikowanego przez nas dwa tygodnie temu rankingu gmin, Jedwabno jest najbogatsze w naszym powiecie. Nie da się tego samego powiedzieć o tamtejszych władzach samorządowych. Taki wniosek nasuwa się po przejrzeniu oświadczeń majątkowych kierownictwa Urzędu Gminy i radnych. Pod względem zarobków przoduje wójt Sławomir Ambroziak.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  W ubiegłym roku z tytułu umowy o pracę otrzymał 118 548,27 zł. Z taką pensją nie może się równać z włodarzami miasta, gmin Szczytno i Wielbark oraz starostą. Przypomnijmy, że ich pobory sięgają w skali roku blisko 160 tysięcy. Wrażenia nie robią również wójtowe oszczędności w kwocie 8,7 tys. zł. Sekretarz Urzędu Gminy Jedwabno Jolanta Drężek zarobiła w 2017 r. 100 960,96 zł, a na swoim koncie zgromadziła 8,5 tys. zł. Zarobkowe podium uzupełnia skarbnik Wioletta Gil z kwotą 98 293,57 zł i 512 frankami szwajcarskimi. Do tego może się jeszcze ona pochwalić wartym 650 tys. zł domem.

SKROMNE ŻYCIE RADNYCH

Rankingowe bogactwo gminy najwyraźniej nie udziela się radnym. W zdecydowanej większości deklarowane przez nich dochody i oszczędności są raczej skromne. Aż siedmioro z nich nie posiada żadnych zgromadzonych na kontach środków. Najwięcej zaskórniaków ma szef komisji rewizyjnej Adam Szewczyk – 25 tys. zł. Choć prowadzi on warte ponad pół miliona złotych gospodarstwo rolne, to uzyskany z niego dochód to już tylko 45 tys. zł. Najskromniej żyje się dwóm radnym bezrobotnym – Małgorzacie Łukasiewicz i Magdalenie Sznajder. Obie panie nie posiadają żadnych odłożonych na czarną godzinę środków, a ich jedyny dochód stanowią diety – w przypadku pierwszej 6,6 tys. zł, drugiej – 6 tysięcy. Nieco lepiej wygląda sytuacja Danuty Trzcińskiej, także pozostającej bez pracy. Oprócz 5,8 tys. zł diety, pełniąca jednocześnie funkcję sołtysa Nowego Dworu radna, w ubiegłym roku otrzymała jeszcze inkaso w wysokości niespełna 1 tys. zł oraz dietę sołtysa – 2,4 tys. zł.

MAJĘTNA PRZEWODNICZĄCA

Na przeciwnym biegunie jest przewodnicząca Rady Gminy Elżbieta Brzóska. Co prawda jej dochody osiągnięte z tytułu umowy o pracę (54,5 tys. zł), emerytury (7,9 tys. zł) oraz diety 14,4 tys. zł) szczególnego wrażenia nie robią, to już wartość stanowiącego wspólnotę małżeńską gospodarstwa - już tak. Z oświadczenia przewodniczącej wynika, że gospodarka w Burdągu składająca się z 94 hektarów ziemi, jest warta, bagatela, 6 mln zł.

(ew){/akeebasubs}