Czy Szczytno jest atrakcyjne dla turystów? Co się im w naszym mieście podoba, a co irytuje? Zapytaliśmy o to napotkanych przyjezdnych.
TROCHĘ SUPERLATYW...
Państwo Irena i Ron Kassies z Kanady zajechali do Szczytna, jadąc z Gdańska do Warszawy na lotnisko. Jak mówią, wstąpili tu z ciekawości , na chwilę, żeby zobaczyć, jak wygląda namiastka Mazur. Mieli ochotę zwiedzić ruiny zamku, które obecnie poddawane są rewitalizacji. - To, co planują stworzyć z ruin zamku będzie naprawdę piękne - chwalą amerykańscy turyści, którzy prześledzili tabliczkę informacyjną o planach budowy.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Państwo Jadwiga i Andrzej Ignatowscy z Gdańska przyjechali na trzy dni do Szczytna do rodziny. Są pod wrażeniem estetyki miasta. - Wszędzie trawka jest pięknie wykoszona - chwalą, żaląc się, że u nich w Gdańsku koszenie nie odbywa się tak skrupulatnie. Gdańszczanom bardzo podoba się też sposób życia mieszkańców. - Ludzie inaczej tu żyją, nie ma tej pogoni, pędu. Widać, że jest tu spokojniej.
Z kolei młodzi turyści z Rudy Śląskiej chwalą smaczne lody, restauracje, sklepy. Podoba im się bliskość jezior, gdzie spacerując zatrzymali się, by nakarmić kaczki ze stanowiska dla wędkarzy.
I TROCHĘ NAGANY...
Barbara i Michał z Pruszcza Gdańskiego przyjechali do znajomych z Długiego Borku. Spotkaliśmy ich, gdy razem z przyjaciółmi przechadzali się po mieście, bacznie obserwując otoczenie. Wrażenie zrobiło na nich kąpielisko z ratownikami i czystość wokół niego. Zwrócili jednak uwagę na małą liczbę miejsc parkingowych. Według naszych rozmówców zastawiony samochodami plac Juranda psuje wizerunek centralnego miejsca turystycznego. - Powinien koniecznie gdzieś na obrzeżach powstać duży parking – podpowiadają.
Słowa krytyki usłyszeliśmy też od pani Anny, turystki z Katowic, która wraz z mężem, dziećmi i wnuczką od lat spędzają urlop w powiecie szczycieńskim. Przebywają w ośrodku w Nartach. W Szczytnie robią zakupy i przy okazji trochę je zwiedzają. Ślązaków zniesmacza widok wieży ciśnień. – Odnoszę wrażenie, że miasto nie ma dobrego gospodarza – dzieli się swoimi wrażeniami z tego, co widzi, ilekroć gości w Szczytnie pani Anna.
AK
