W sierpniu 1914 roku strzelcy ze Szczytna przyjęli na siebie pierwszy impet uderzenia armii generała Samsonowa.

W niezwykle krwawym boju pod Orłowem i Łyną w powiecie nidzickim wykazali się ogromnym męstwem i walecznością.

Bój pod Orłowem

XX korpus

Nie można było wybrać lepszej jednostki niż XX korpus niemiecki, aby jednocześnie związać przeważające siły wroga i mieć gwarancję utrzymania linii frontu oraz zaciętej obrony. Żołnierze XX korpusu generała Friedricha von Scholtza pochodzili z terenów, na których miała się rozegrać bitwa. Ich jednostki stacjonowały w warmińskich i mazurskich miasteczkach. Nawet szef sztabu korpusu pułkownik Emil Hell mieszkał w Grzybinach pod Działdowem. Żołnierze XX korpusu bronili nie tylko ojczyzny, ale dosłownie swej rodzinnej ziemi i domów. Niewątpliwe latem 1914 roku żołnierze z garnizonów Olsztyna, Ostródy, Działdowa, Szczytna, Iławy, Ełku, Mrągowa, Biskupca, Kętrzyna, Giżycka i innych miasteczek byli szczególnie oddani rodzimej jednostce oraz swym dowódcom i okazali to na polu walki.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Strzelcy ze Szczytna

23 i 24 sierpnia XX korpus niemiecki stoczył zacięte walki na kierunku centralnym, w pobliżu miejscowości Frąknowo, Łyna i Orłowo (powiat Nidzica). Uderzał tutaj XV korpus rosyjski pod dowództwem generała Nikołaja Nikołajewicza Martosa. Niewiele brakowało, aby Rosjanie odnieśli tu sukces i przełamali front, a w ten sposób już na samym początku wygrali bitwę. Szczególnie krwawe walki miały miejsce w dolinie Łyny pomiędzy miejscowością Łyna a Orłowem. Męstwem wykazali się tutaj żołnierze pochodzącego ze Szczytna 1. batalionu strzelców imienia Grafa Yorcka von Wartenburga, nazywanego również Wschodniopruskim. W ich dawnych koszarach w Szczytnie znajduje się dzisiaj Wyższa Szkoła Policji. Od koloru mundurów nazywano ich „zielonymi kurtkami”. Atakujące masy Rosjan nie mogły trafić na gorszego przeciwnika. Strzelcy ze Szczytna byli najlepszymi strzelcami w całej armii Wilhelma II. Wynikało to z faktu, że do tej elitarnej jednostki przydzielano żołnierzy będących w cywilu leśniczymi i myśliwymi, ponadto też ochotników wykazujących się dużymi umiejętnościami strzeleckimi, w tym najpewniej wielu kłusowników.

Walki o młyn

W walkach pod Łyną i Orłowem szczycieńscy strzelcy mogli pokazać swoje umiejętności, bowiem Rosjanie atakowali całymi chmarami, wykazując równie ogromne męstwo. Obrońcy Łyny i Orłowa przyjęli cały impet natarcia rosyjskiej 8. dywizji piechoty, stacjonującej w czasie pokoju w Warszawie. Widownią szczególnie zaciętych walk stał się młyn w Orłowie, położony w głębokiej dolinie rzeki Łyny. Broniły go 1., 3., 5. i 6. kompania strzelców ze Szczytna wraz z należącymi do szczycieńskiego batalionu pododdziałami karabinów maszynowych i cyklistów. W walce wspierały ich oddziały 147. niemieckiego pułku piechoty, rozłożonego nad Łyną od Orłowa do Kurek, dowodzone przez pułkownika Ritzscha. Oddziały 2. Mazurskiego Pułku Piechoty, bo taka była druga nazwa 147. pułku piechoty, pochodziły z Ełku i Giżycka. Pierwszy zaatakował rosyjski 30. Połtawski Pułk Piechoty, zdobywając Orłowo i spychając strzelców ze Szczytna i żołnierzy 2. Mazurskiego Pułku Piechoty za rzekę Łynę. Wycofujący się Niemcy podpalili drewniany mostek przy młynie w Orłowie i na przygotowanych wcześniej pozycjach na lewym brzegu Łyny bronili się dalej, stawiając już zaciekły opór. Rosjanom udało się w kilku miejscach sforsować płytką w tym miejscu Łynę i rozpoczęli szerokim frontem szturm na niemieckie pozycje. Szczycieńscy strzelcy wyczekali do odpowiedniego momentu i otworzyli ogień ze swych karabinów. Wspierały ich karabiny maszynowe. Mimo morderczego ognia i ponoszonych strat, Rosjanie jednak zbliżali się do pozycji strzelców.

Śmierć dowódcy

Widząc groźbę przełamania i przewagę sił rosyjskich, generał major Wilhelmi, dowódca 73. brygady piechoty, rzucił do walki wsparcie. Zanim jednak nadeszła pomoc, szczycieńscy strzelcy sami ruszyli do kontrataku i w zaciętym boju odrzucili zaskoczonych Rosjan za Łynę. W trakcie walki na moście obok młyna zginął dowódca batalionu strzelców major Ernst Weigelt. W boju padł również major Schelle, dowódca batalionu z Biskupca, wchodzącego w skład 151. Pułku Piechoty (2. Warmińskiego). Wzmocnieni Niemcy sforsowali płytką Łynę i uderzyli na pozycje Rosjan na południowym brzegu rzeki. Wywiązała się długa, zaciekła walka. Doszło do starć na bagnety. Momentalnie rzeczna dolina i po tej stronie Łyny została usłana ciałami poległych żołnierzy. Stopniowo Niemcy odzyskiwali południowy brzeg Łyny. Do zapadnięcia ciemności Rosjanie zostali odrzuceni za drogę Orłowo – Łyna.

(cdn.)

Sławomir Ambroziak

Od Redakcji: Niniejszy artykuł stanowi fragment książki pod tytułem „Legenda Samsonowa. Dramat w lasach Nidzicy, Wielbarka i Szczytna”, która ukaże się jesienią 2014 roku w związku ze 100 – leciem bitwy pod Tannenbergiem.

{/akeebasubs}