Rozmowa z burmistrzem Krzysztofem Mańkowskim

Boję się o naszych przedsiębiorców
Burmistrz Krzysztof Mańkowski: - Wszystko jest robione po omacku, nie ma hierarchii kto czym ma się zajmować

- Czy miasto jest przygotowane na walkę z epidemią koronawirusa i jak długo, pana zdaniem, ona potrwa?

W moim przekonaniu Szczytno jest dość dobrze przygotowane. Chciałbym podziękować mieszkańcom, którzy odpowiedzialnie zareagowali na tę sytuację. Myślę, że to potrwa dłużej niż najbliższe dwa tygodnie, ale sądzę, że z dnia na dzień sytuacja będzie bardziej opanowywana. Takie jest moje przekonanie, a wynika ono z obserwacji ludzi, którzy doceniają skalę tego, co się stało i stosują się do zaleceń służb sanitarnych i medycznych.

- Nie ulega już wątpliwości, że obecna sytuacja wpłynie na gospodarkę. Ucierpią też lokalni przedsiębiorcy. Czy miasto im pomoże?{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

- Obawiam się o naszych przedsiębiorców, zwłaszcza restauratorów, hotelarzy, drobnych handlowców. W piątek spotkałem się z osobami pracującymi na miejskim targowisku. Zapewniłem je, że o ile nie będzie odgórnych nakazów, to go nie zamknę, a tego się obawiali. Zakupy na świeżym powietrzu są o wiele bezpieczniejsze niż w dużych marketach. Dlatego zachęcam mieszkańców, aby tam zaopatrywali się w warzywa i owoce.

Zobaczymy, jak sytuacja rozwinie się w skali kraju, ale ja od pomocy nie uciekam. Na pewno będziemy na ten temat rozmawiać. Wiele zależy od tego, jak długo potrwa epidemia. Najgorzej, jeśli pójdzie to w miesiące.

- Jak zagrożenie wirusem wpłynęło na funkcjonowanie urzędu?

Od poniedziałku 16 marca wprowadziliśmy ograniczenia kontaktów interesantów z urzędnikami do niezbędnego minimum. Przy wejściu do urzędu powstała specjalna śluza, przy której mierzona jest temperatura wchodzącym do ratusza osobom. Urząd Miejski i podległe jednostki będą pracować normalnie, ale prosimy mieszkańców, by sprawy urzędowe załatwiać za pośrednictwem platformy internetowej. Z kolei sprawy pilne, wymagające bezpośredniego kontaktu, będą załatwiane tylko po wcześniejszym uzgodnieniu na telefon.

- A co z posiedzeniami komisji i sesji Rady Miejskiej?

Myśleliśmy o zorganizowaniu wideosesji, ale okazuje się, że prawo na to nie pozwala. Jeśli sesja się odbędzie, to tylko w gronie radnych. To samo dotyczy komisji.

- Czy pana zdaniem rząd staje na wysokości zadania?

Nie jesteśmy na najwyższym poziomie.

- A co najbardziej zawodzi?

Państwo powinno być przygotowane na takie sytuacje. Powinny już wcześniej odbywać się szkolenia na wypadek zagrożenia, należało gromadzić rezerwy. A tu dowiaduję się, że w naszym szpitalu sami szyją sobie maseczki. Wszystko jest robione po omacku, brakuje hierarchii kto czym się ma się zajmować. Jako burmistrz też działam po omacku, na wyczucie, bo nie ma żadnego schematu postępowania. Tymczasem mieszkaniec Szczytna najczęściej zwraca się z pytaniami i prośbą o pomoc do burmistrza. Nie dziwię się, że tak jest, bo burmistrz jest zawsze na miejscu, a premier w telewizji.

Rozmawiała:

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}