Mieszkańcy Faryn spotkali się z wójtem gminy Rozogi Józefem Zapertem. Podczas zebrania poruszano tematy związane z ustawą śmieciową, trudnościami komunikacyjnymi oraz utrzymaniem porządku na terenie wsi.
CHUDE LATA
Dobiegły końca spotkania wójta Józefa Zaperta z mieszkańcami sołectw gminy Rozogi. We wtorek (11 czerwca) ostatnie z nich miało miejsce w Farynach. Wójt przedstawił sprawozdanie z wykonania ubiegłorocznego budżetu, przyznając, że nie był on optymistyczny. Podobne, jeśli chodzi o wąski zakres realizowanych inwestycji, mają być także kolejne dwa lata.
ŚMIECIOWE DYLEMATY
Wójt wiele miejsca poświęcił nowej ustawie o utrzymaniu czystości w gminach. Od 1 lipca właścicielem odpadów staje się samorząd i każdy musi płacić podatek śmieciowy, który naliczany jest od liczby mieszkańców danego gospodarstwa domowego. Uczestnicy spotkania zwracali uwagę, że teraz bardzo wiele osób przyjeżdża do domków letniskowych i zostawia odpady w lasach. Te osoby nie płacą podatku i są bezkarne, podczas gdy np. starsi, samotni mieszkańcy muszą płacić za odpady, choć wytwarzają ich bardzo mało.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
KŁOPOTY Z DOJAZDEM
Kolejnym problemem mieszkańców Faryn jest brak połączenia komunikacyjnego do Rozóg i dalej. Jedynym publicznym środkiem transportu są autobusy szkolne, którymi jednak według prawa żaden dorosły jeździć nie może, a jedynie uczniowie. Mieszkańcy są rozżaleni tą sytuacją, bo nawet nie mogą jak mówią dojechać do Rozóg, by załatwić sprawy w Urzędzie Gminy. - Od września, jak będzie nowy przetarg na dowóz, a autobus szkolny będzie miał wolne miejsca i wyposażenie w kasę fiskalną, by sprzedać bilet dodatkowym osobom, wówczas ten problem zniknie - zapowiadał wójt.
POTRZEBNE PORZĄDKI
Mieszkańcy Faryn zwracali także uwagę, że na posesjach niezamieszkałych oraz przy budynku byłej szkoły jest bałagan oraz wysoka, nieskoszona trawa. - Myślałam o tym, aby naszą miejscowość zgłosić do konkursu na piękną estetyczną wieś, ale przez te zapuszczone miejsca nie ma nawet szansy – narzekała sołtys Helena Dąbkowska.
Przez wioskę Faryny biegnie droga wyłożona tzw. kocimi łbami. Mieszkańcy bardzo by chcieli, by wylać tu nową nawierzchnię. Wójt odpowiada im, że przez najbliższe dwa lata nie ma na to szans.
Obecni na spotkaniu wiejskim mówili też o innych bolączkach. Ubolewali, że w zimie drogi są słabo odśnieżane, narzekali na wałęsające się bezpańsko psy, które rozrywają m.in. wystawione worki na śmieci.
AK
{/akeebasubs}
