W sesjach Rady Miejskiej w Wielbarku uczestniczy ostatnio coraz mniej sołtysów. To nie podoba się burmistrzowi Grzegorzowi Zapadce, który zwrócił na to uwagę podczas ostatnich w minionym roku obrad.

Burmistrz karci sołtysów
Zdarza się, że na sesje Rady Miejskiej w Wielbarku nie przychodzi nawet połowa sołtysów. Burmistrz Grzegorz Zapadka liczy jednak, że łagodną perswazją uda się przekonać ich do udziału w obradach

Spora część wybranych w minionym roku na swoje funkcje sołtysów z gminy Wielbark nie kwapi się do udziału w sesjach Rady Miejskiej. - Zauważyłem, że ostatnio brakuje nawet połowy z nich, podczas gdy kiedyś nie przychodziło góra trzech – mówi burmistrz Wielbarka Grzegorz Zapadka. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Włodarz wytknął to sołtysom podczas ostatniej w minionym roku sesji, zastrzegając, że zwraca się nieco niesprawiedliwie akurat do tych, którzy byli obecni. - Pragnę przypomnieć, że najważniejszą funkcją sołtysa jest funkcja informacyjna, która polega na tym, że jest on obecny na sesjach – przypominał.

Od roku sesje są transmitowane w internecie. Może więc sołtysi oglądają obrady w domu – próbujemy bronić nieobecnych. - To nie jest dobre tłumaczenie. Powinni być obecni fizycznie w urzędzie, bo pracownicy często mają do nich różne sprawy. Poza tym niektóre rzeczy nie wynikają wprost z porządku obrad sesji, pojawiają się dodatkowe pytania oraz informacje – tłumaczy Zapadka.

Jeszcze kilka lat temu sołtysi otrzymywali diety za obecność na obradach sesji. Teraz pobierają miesięczne ryczałty. Czy ma to związek z frekwencją na obradach? - Być może zadziałał tu bodziec finansowy, ale mam nadzieję, że perswazją i tłumaczeniem uda mi się przywrócić stan sprzed kilku lat – odpowiada Zapadka, dodając, że będzie poruszał ten temat także podczas planowanych na wiosnę spotkań w sołectwach.

(ew){/akeebasubs}