Chociaż druga kadencja burmistrza Miusa dobiega końca, to włodarz gminy jest pełen werwy i pomysłów. Po nieudanej próbie obrony stacji paliw przed likwidacją, czyni teraz starania o budowę w mieście supermarketu i wydzielenie na terenie gminy strefy ekonomicznej.

Burmistrz nęci Biedronkę

Burmistrz Bernard Mius chce, aby w Pasymiu powstał sklep wielkopowierzchniowy, najlepiej sieci Biedronka. - Przeprowadziłem już w tej sprawie wstępne rozmowy z jej przedstawicielami – informował uczestników ostatniej sesji Rady Miejskiej. Swoją inicjatywę tłumaczy licznymi postulatami, jakie zgłaszają do niego mieszkańcy gminy, z którymi w pełni się zgadza. Sam na zakupy jeździ do Szczytna i Olsztyna. - Gdziekolwiek nie jestem, czy to w Kauflandzie, Tesco czy Biedronce wszędzie widzę naszych mieszkańców – zwierzał się burmistrz.

Nie wszyscy jednak radni z entuzjazmem podchodzą do inicjatywy Miusa. - Sądziłem do tej pory, że to handlowcy zabiegają o to, żeby postawić gdzieś swój obiekt, a u nas tę rolę wziął na siebie burmistrz – dziwił się radny Wiesław Nosowicz. Według niego jest to działanie kontrowersyjne, bo jedna część społeczeństwa będzie zadowolona, druga – nie.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

- Czy było prowadzone rozeznanie ile miejsc pracy powstanie, a ile zostanie zlikwidowanych? – pytał Nosowicz, postulując o dokładne rozważenie wszystkich plusów i minusów.

– Sami oceńcie ile stracimy, ile zyskamy. Tu nikt nie straci – przekonywał radnych Mius, wyrażając nadzieję, że miejscowi handlowcy staną się bardziej elastyczni cenowo. Przeważnie prowadzą oni przedsiębiorstwa rodzinne, w których zatrudnione są jedna czy dwie osoby. - W dużych marketach pracuje natomiast 30-40 osób – porównywał Mius.

Z dystansem radny Nosowicz komentował też kolejną misję jakiej podjął się Mius. Tym razem dotyczyła ona wystąpienia do wicepremiera o prolongatę zamknięcia jedynej w gminie stacji paliw do czasu powstania nowej. - Czy prowadził pan rozmowy z właścicielami stacji, bo ja tak. I wiem, że oni już się zwijają i nie czekają na żadne pisma. Ta stacja jest w fazie likwidacji – informował Nosowicz. Mius zapewniał, że liczy na pomyślny finał. - Nie można mi zarzucić, że jestem bierny w tej sprawie i nie działam w interesie mieszkańców - tłumaczył. Jego inicjatywa nie odniosła jednak skutku. Stacja w Pasymiu jeszcze w grudniu ma być zamknięta. Burmistrz ma już jednak następny pomysł. Urząd Miejski, jak zapowiedział, podjął intensywne działania w celu utworzenia na terenie gminy strefy ekonomicznej. - Mam nadzieję, że w przyszłym roku będziemy mieli temat załatwiony – tryska optymizmem włodarz gminy.

(o)

{/akeebasubs}