Niewykluczone, że za swoją wypowiedź w obronie zwolnionego dyrektora ZGK radna Anna Rybińska będzie odpowiadać przed obliczem Temidy. Jej słowa wypowiedziane podczas niedawnej sesji Rady Miejskiej tak bardzo nie spodobały się burmistrzowi Mańkowskiemu, że zasugerował on wystąpienie przeciwko niej na drogę sądową. - To próba zamknięcia mi ust – uważa Rybińska.

Burmistrz straszy radną
- Ta sprawa i ta pani wypowiedź będzie miała swój ciąg dalszy – zapowiada burmistrz Krzysztof Mańkowski. - To próba zamknięcia mi ust – uważa radna Anna Rybińska

KŁÓTNIA O SŁOWA

Do kolejnego spięcia między burmistrzem Krzysztofem Mańkowskim a słynącą z ciętego języka radną Anną Rybińską doszło podczas majowej sesji. W trakcie debaty poprzedzającej głosowanie nad udzieleniem włodarzowi wotum zaufania, radna odniosła się do głośnej sprawy zwolnienia długoletniego dyrektora Zakładu Gospodarki Komunalnej Andrzeja Pleskota. Jak już informowaliśmy dwa tygodnie temu, sąd przywrócił go do pracy, podzielając w ustnym uzasadnieniu jego racje. - Postąpił pan w sposób nieludzki – oceniała postawę burmistrza podczas sesji Rybińska.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Następnie zwróciła się do włodarza, jego zastępczyni, naczelników oraz dyrektorów i kierowników jednostek podległych miastu: - Czy ktoś z was wyobraża sobie usłyszeć: od jutra pan nie pracuje? Czy ktoś z was chciałby przeżywać to, co przez 1,5 roku przeżywał dyrektor Pleskot? - pytała radna. Na te jej słowa zareagował burmistrz, domagając się, by powtórzyła stwierdzenie, które rzekomo miał wypowiedzieć do dyrektora Pleskota. Zbita nieco z tropu Rybińska tłumaczyła się, że nie precyzowała, kto powiedział „od jutra pan nie pracuje”. Mańkowski zasugerował jednak, że stwierdzenia użyte przez radną znajdą swój finał w sądzie. - Ta sprawa i ta pani wypowiedź będzie miała swój ciąg dalszy – zapowiedział.

STRASZY SĄDEM NIE PIERWSZY RAZ

Radna Rybińska przyznaje, że reakcję włodarza odebrała jako wywieranie na nią presji, aby powstrzymała się od krytycznych wobec niego komentarzy. - To próba zamknięcia mi ust – twierdzi. To nie pierwszy raz, kiedy Mańkowski grozi swoim oponentom sądem. W ubiegłym roku podobne groźby kierował do radnego Pawła Krassowskiego oraz także do Anny Rybińskiej, twierdząc, że … każda jej interpelacja nosi znamiona pomówienia.

RADNA NIE PRZEPROSI PRZEWODNICZĄCEGO

Sądowy finał może mieć również wystąpienie radnej Beaty Boczar, tym razem z kwietniowej sesji. Zarzuciła ona wówczas przewodniczącemu Tomaszowi Łachaczowi łamanie prawa i naruszenie Statutu Miasta poprzez m.in. dopuszczanie do głosu osób nieuprawnionych. Łachacz nie miał wówczas możliwości ustosunkowania się do jej wypowiedzi, bo uniemożliwił mu to prowadzący w jego zastępstwie obrady wiceprzewodniczący Robert Siudak. Podczas następnej sesji szef rady wezwał Boczar do publicznych przeprosin. Ta jednak odmówiła. - Przepraszać nie będę, choć nie mam problemu z przepraszaniem, jeśli uważam, że z czymś przesadziłam – mówiła radna. - Przyjąłem to do wiadomości – odpowiedział na jej deklarację Łachacz, nie zdradzając, jak zachowa się wobec odmowy przeprosin.

(ew){/akeebasubs}