Przesiadujący na terenie siłowni plenerowej w Kamionku miłośnicy piwa, zamiast szlifować formę, wymyślili sobie mało wyszukaną, za to zagrażającą innym rozrywkę. Butelkami po spożytych trunkach rzucają wprost na pobliską ścieżkę pieszo – rowerową wokół dużego jeziora. O tym, jak groźne mogą być tego skutki przekonała się jedna z naszych czytelniczek.
Siłownia plenerowa w Kamionku stała się miejscem spotkań okolicznych miłośników piwa. Często można ich zobaczyć siedzących na ławeczkach i spożywających ulubiony trunek. Ostatnio jednak nie poprzestają na biesiadowaniu. Butelki po wypitym przez nich piwie coraz częściej lądują na pobliskiej ścieżce pieszo – rowerowej wokół dużego jeziora. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Sprawdziliśmy, jak wygląda sytuacja na miejscu. Wskazany przez panią Jadwigę teren odwiedziliśmy w miniony poniedziałek. Rzeczywiście, na ścieżce wciąż jeszcze zalegały odłamki szkła. Z kolei obok ławek znajdujących się na siłowni, panował bałagan – pełno było kapsli od butelek oraz łusek słonecznika.
Rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie st. sierż. Izabela Cyganiuk mówi nam, że do tej pory nie było żadnych zgłoszeń świadczących o tym, że w tym miejscu dzieje się coś niepokojącego. Zapewniła nas jednak, że po naszym sygnale dzielnicowy będzie miał ten teren na oku. Z kolei pani Jadwiga podpowiada, że warto by było zamontować tu monitoring lub przynajmniej zawiesić tabliczki o nim informujące.
(ew){/akeebasubs}
