Lucyna Kobylińska, była burmistrz Pasymia, będzie kandydować w najbliższych wyborach na posła z listy Lewicy. Zabrakło na niej natomiast miejsca dla wieloletniego posła SLD z naszego okręgu prof. Tadeusza Iwińskiego. Polityk nie kryje rozgoryczenia.

Była burmistrz w drodze do sejmu
Lucyna Kobylińska była już radną i burmistrzem, teraz przymierza się do nowej roli

MIERZĄ W JEDEN MANDAT

Zgodnie z zapowiedzią Arkadiusza Leski, szefa struktur SLD w powiecie szczycieńskim, nasz rejon będzie miał swego przedstawiciela w gronie kandydatów do sejmu w nadchodzacych wyborach. Z numerem 5 z list Lewicy wystartuje Lucyna Kobylińska, była burmistrz Pasymia i była radna powiatowa.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Do niedawna jeszcze blisko związana z Platformą Obywatelską, dziś pozostaje bezpartyjna. - Jest doświadczonym samorządowcem, w ubiegłorocznych wyborach do sejmiku wojewódzkiego osiagnęła dobry wynik – rekomenduje ją przewodniczący Leska. Liczy, że jego ugrupowaniu w okręgu olsztyńskim przypadnie jeden mandat. Czy zdobędzie go Lucyna Kobylińska? - Zobaczymy – odpowiada. Liderem olsztyńskiej listy Lewicy jest Marcin Kulasek z Olsztyna, piastujący wysokie stanowisko we władzach centralnych SLD - sekretarza generalnego. Kolejne miejsca zajmują przedstawiciele sojuszniczych partii - Razem i Wiosny.

DRAMAT ZNANEGO POLITYKA

Na liście próżno szukać jednego z najbardziej rozpoznawalnych polityków lewicy w Polsce, a z pewnością najbardziej na Warmii i Mazurach – Tadeusza Iwińskiego, który siedmiokrotnie zdobywał mandat posła, a w ostatnich wyborach stracił go tylko dlatego, że Zjednoczona Lewica, w której barwach startował, nie przekroczyła 8-procentowego progu wyborczego. - Otrzymałem tyle głosów na liście ZL, ile pozostałe na niej osoby razem wzięte, z których część teraz też ma kandydować na czołowych miejscach – nie kryje irytacji rozczarowany decyzją władz centralnych SLD polityk. Zwraca przy tym uwagę, że niedawno otrzymał rekomendację lokalnych struktur partii, m.in. w Olsztynie, Kętrzynie, Elblągu, Ostródzie i Szczytnie.

- Zawsze był tu lubiany i otrzymywał bardzo dużo głosów – przyznaje Leska. - Władze centralne partii w konsultacji z naszymi sojusznikami zadecydowały jednak, że odcinamy się od PZPR i nie bierzemy osób z tamtych czasów. A Tadek jest utożsamiany z tamtymi czasami. Przypomnijmy, że wśród kandydatów do sejmu na listach poszczególnych ugrupowań znaleźli się już wcześniej inni mieszkańcy powiatu szczycieńskiego: Sylwia Jaskulska (PSL, poz. nr 5), Igor Chmieliński (KO, poz. nr 7), Henryk Żuchowski (PiS, poz. nr 9).

(o){/akeebasubs}