Tego chyba nikt się nie spodziewał. Była burmistrz Pasymia Lucyna Kobylińska wróciła do pracy w samorządzie. Wójt gminy Jedwabno Sławomir Ambroziak powołał ją na stanowisko swojego zastępcy. - Pani Lucyna posiada duże doświadczenie samorządowe, jest kompetentna, ma własne zdanie i twardy charakter. Taka osoba na pewno nam się przyda – tłumaczy.

Była burmistrz wraca do władzy
Lucyna Kobylińska: - Praca w samorządzie daje mi motywację i siłę do działania

MA DOŚWIADCZENIE I CHARAKTER

Lucyna Kobylińska na stanowisko zastępcy wójta gminy Jedwabno została powołana z dniem 5 grudnia. Tej decyzji raczej nikt się nie spodziewał, zwłaszcza że przez ostatnie 5 lat wójt Sławomir Ambroziak dawał sobie radę sam, nie potrzebując w sprawowaniu rządów żadnej pomocy.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Skąd zatem ten nieoczekiwany ruch kadrowy? - Mamy bardzo dużo inwestycji, zarówno już rozpoczętych, jak i takich, które niebawem będziemy zaczynać – odpowiada Ambroziak. Jako kolejny powód podaje swoje problemy zdrowotne. - Stąd konieczność zabezpieczenia ciągłości pracy urzędu – tłumaczy wójt. Zapewne nie bez wpływu na jego decyzję było także niedawne postawienie mu zarzutów przez Prokuraturę Regionalną w Białymstoku w związku ze sprawą Helpera. Wiąże się to z wyjazdami i nieobecnością w pracy. - Trzeba się liczyć z tym, że mnie teraz często nie będzie, a ktoś musi podejmować decyzje – argumentuje włodarz.

Zdaniem wójta Lucyna Kobylińska to dobry wybór. - Pani Lucyna posiada duże doświadczenie samorządowe, jest kompetentna, ma własne zdanie i twardy charakter. Taka osoba na pewno nam się przyda – mówi Ambroziak, przypominając, że jego nowa zastępczyni była burmistrzem Pasymia, radną powiatową, a także pracowała w Urzędzie Marszałkowskim. Zapewnia, że zatrudnienie zastępcy nie wiąże się z żadnymi dodatkowymi kosztami dla gminy, bo w ostatnim czasie z pracy odeszło kilku kierowników, a na ich miejsca nikt nowy nie został zatrudniony. Dzięki temu w samorządowej kasie powstały oszczędności.

SAMORZĄD TO MOJE ŻYCIE

Lucyna Kobylińska przyznaje, że propozycja wójta była dla niej zaskakująca, ale długo się nie wahała. - Praca w samorządzie to moje drugie życie. Daje mi ona motywację i siłę do działania – mówi. Zdradza jednak, że po pierwszym dniu pracy ogarnęły ją wątpliwości. - Pomyślałam, że może popełniłam błąd. Jednak kiedy następnego dnia usiadłam za biurkiem, poczułam się tak, jakbym wróciła z krótkiego urlopu – mówi.

W samorządzie przepracowała 40 lat. Zaczynała w Olsztynie, skąd po kilku miesiącach przeszła do Urzędu Gminy w Pasymiu, gdzie zajmowała się najpierw zarządzaniem kryzysowym, a potem objęła stanowisko zastępcy kierownika Urzędu Stanu Cywilnego. Po dwóch latach, w 1980 r., awansowała na kierownika. Funkcję tę pełniła do 2002 r., kiedy to została wybrana burmistrzem Pasymia. Chociaż za jej kadencji zadłużenie samorządu spadło z 79% prawie o połowę, przegrała pojedynek o reelekcję. Wróciła wówczas na krótko na stanowisko kierownika USC, ale została zwolniona przez swojego konkurenta w wyborach, Bernarda Miusa. Sprawa znalazła finał w sądzie. W 2009 r. obie strony zawarły ugodę, w wyniku której była burmistrz otrzymała odszkodowanie za zwolnienie z pracy. Przez pół roku pozostawała bezrobotna. - W tym czasie ukończyłam kurs komputerowy i studia podyplomowe z zakresu administracji – wspomina Lucyna Kobylińska. Następnie wygrała konkurs na stanowisko w Biurze Bezpieczeństwa Publicznego Urzędu Marszałkowskiego. Tam przepracowała siedem lat. Potem powierzono jej budowę struktur Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego. Pod koniec września 2017 r. przeszła na emeryturę, choć, jak przyznaje, wcale nie miała na to ochoty. - Zrobiłam to ze względu na wprowadzone przez rząd PiS nowe przepisy – tłumaczy swoją decyzję.

W ostatnich wyborach parlamentarnych ubiegała się o mandat posła z list Lewicy, choć pozostaje bezpartyjna. Jako zastępca wójta gminy Jedwabno będzie się zajmowała m.in. sprawami bezpieczeństwa, ewidencją ludności i zarządzaniem kryzysowym.

Wójt Ambroziak zapewnia, że nie ma nic do działalności politycznej swojej zastępczyni. - Trzeba łamać schematy. Ja jestem z przekonań konserwatystą, a pani Lucyna może być lewicowa.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}