Budynek po byłej szkole w Farynach, od lat niezagospodarowany, ma szansę ożyć. Miejscowy proboszcz, ks. Robert Nurczyk wystąpił do władz gminy z propozycją wykupu obiektu i zaadaptowania go na kościół.
Dziesięć lat temu władze gminy Rozogi podjęły decyzję o likwidacji szkoły podstawowej w Farynach. Od tego czasu budynek pozostaje niezagospodarowany, a kilkakrotnie ogłaszane przetargi na jego sprzedaż nie wzbudziły żadnego zainteresowania. Nie doczekał się też realizacji pomysł wójta Kudrzyckiego, aby przenieść tam bibliotekę i świetlicę wiejską. Stan techniczny opuszczonego obiektu z roku na rok się pogarsza. Ta sytuacja niepokoi mieszkańców, w tym także ks. Roberta Nurczyka, proboszcza Parafii Matki Bożej Królowej Polski w Farynach. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Nasz obecny kościółek jest piękny, ale drewniany. Już był remontowany i jego lata są policzone. Po zaadaptowaniu budynek byłej szkoły na pewno miałby dłuższą żywotność – mówi ks. proboszcz. Jego inicjatywa spotkała się z akceptacją niedawno goszczącego w Farynach Metropolity Warmińskiego ks. arcybiskupa Józefa Górzyńskiego. Pomysł podoba się też wójtowi Kudrzyckiemu i radnym. - Jeżeli budynek ma służyć mieszkańcom, to ma to sens – ocenia wójt. Do transakcji jednak droga daleka. Najpierw trzeba zrobić aktualną wycenę budynku, a później negocjować warunki jego sprzedaży. Ostatnie szacunki sprzed 3 lat opiewały na kwotę 275 tys. zł.
- Jeżeli nic nie zrobimy z tym budynkiem, to zamieni się on w ruinę – przewiduje ksiądz Nurczyk. Liczy, że jeśli nawet nie uda się go pozyskać na potrzeby kościoła, to dyskusja jaka wokół niego została wywołana spowoduje, że pojawi się poważny inwestor, który sprawi, że zabytkowy obiekt ożyje.
(o){/akeebasubs}
