Bardzo krótko byli bezrobotnymi pracownicy, którzy w lipcu zostali grupowo zwolnieni z FM Bravo. Obecnie większość z nich ma już nowe zatrudnienie w tym samym miejscu. W zakładzie na ul. Dąbrowskiego działalność prowadzi teraz olsztyńska spółka PM Mazury, która specjalizuje się w produkcji mebli biurowych i sklepowych.

Byli bez pracy tylko przez chwilę
Zakład na ul. Dąbrowskiego przejęła spółka PM Mazury

Zwolnienia grupowe w firmie meblarskiej FM Bravo rozpoczęły się już w kwietniu 2023 r. Zakład na ul. Dąbrowskiego w Szczytnie zatrudniał wtedy 266 pracowników, z czego pracę straciło 79 osób. Kolejne, zdecydowanie większe redukcje, nastąpiły w lipcu tego roku, kiedy to zwolnienia grupowe objęły aż 153 osoby. Większość z nich zarejestrowała się w Powiatowym Urzędzie Pracy w Szczytnie, jednak niedługo miały one status bezrobotnych. Przyjęła ich nowa spółka PM Mazury z siedzibą w Olsztynie, specjalizująca się w produkcji mebli sklepowych i biurowych, prowadząca działalność w tym samym zakładzie, co wcześniej FM Bravo. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}Została ona zarejestrowana pod koniec ubiegłego roku i obecnie zatrudnia w Szczytnie 117 pracowników. - W zdecydowanej większości są to osoby pracujące wcześniej w FM Bravo. Kto chciał, to wrócił, choć niektórzy wracać nie chcieli i znaleźli pracę gdzie indziej – informuje Beata Januszczyk, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Szczytnie.

W latach 2022 – 2024 w powiecie szczycieńskim miało miejsce pięć zwolnień grupowych. Do PUP wpłynęły zgłoszenia o nich z: firmy Dietetyczna Chatka (37 osób), cegielni Xella Polska w Pasymiu (25 osób), IKEA w Wielbarku (40 osób) i wspomnianego już FM Bravo (79 i 153 osoby). Dyrektor Januszczyk podkreśla, że nie wpłynęły one znacząco na wzrost bezrobocia w powiecie. Do końca sierpnia tego roku w szczycieńskim PUP zarejestrowało się 1835 osób, jednak jest to o 39 mniej niż w tym samym okresie roku poprzedniego.

Do urzędu wpływa za to mniej ofert pracy od pracodawców. - Powodem tego jest wzrost najniższego wynagrodzenia. Pracodawcy często skarżą się nam na rosnące koszty pracy. Zatrudniają pracownika dopiero wtedy, kiedy staje się on niezbędny. W innych przypadkach, jeśli mogą się bez niego obyć, to na miejsce odchodzącej osoby nie przyjmują nowej – podsumowuje Beata Januszczyk.

(ew){/akeebasubs}