Nieprawidłowości w wypłacie wynagrodzeń pracownikom GOK-u stwierdzone przez Państwową Inspekcję Pracy wciąż wywołują spore emocje w gminie Rozogi. Tłumaczącemu się z tego wójtowi Kudrzyckiemu byli dyrektorzy ośrodka kultury zarzucają wprowadzanie opinii publicznej w błąd.

Byli dyrektorzy oburzeni na wójta
Byli dyrektorzy GOK-u w Rozogach Wojciech Szewczak i Hanna Łukowska mają wiele zastrzeżeń do postawy włodarza gminy

JAK TAK MOŻNA LUDZI OCZERNIAĆ

Przypomnijmy. Podczas wrześniowej sesji Rady Gminy radni na wniosek wójta Kudrzyckiego dokonali korekty budżetu, przekazując dodatkowe 30 tys. zł na działalność Gminnego Ośrodka Kultury. Powodem, jak tłumaczył wójt, był wynik kontroli przeprowadzonej przez Państwową Inspekcję Pracy. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Stwierdziła ona, że byłym pracownikom GOK zwolnionym w 2015 r. po przyjściu nowego dyrektora Wojciecha Szewczaka należy się niewypłacone wcześniej wynagrodzenie. - Chodzi o ponad 20 tys. zł – mówił wójt. Ta wypowiedź zbulwersowała byłych szefów ośrodka kultury - Hannę Łukowską i Wojciecha Szewczaka. Oboje zarzucają wójtowi, że kłamie i wprowadza opinię publiczną w błąd.

- To ja ściągnęłam inspekcję pracy, bo takie miałam prawo - przyznaje była dyrektor GOK Hanna Łukowska. PIP nakazała wypłacić jej ponad 5 tys. brutto z tytułu należnej a niewypłaconej nagrody rocznej, równą mniej więcej miesięcznemu wynagrodzeniu. Jej koleżanka otrzymała już znacznie mniej, bo pracowała na niższym stanowisku. Do tego doszły jeszcze odsetki. - To jak tu można mówić o ponad 20 tys. zł – denerwuje się była dyrektor. Z tego powodu słyszy na swój temat wiele złośliwych komentarzy, że jest teraz bardzo bogata. - Jak można tak ludzi oczerniać – kieruje zarzuty w stronę wójta.

Ma do niego wielki żal o to, jak ją potraktował cztery lata temu. - Obiecywał, że jeśli nawet nie zostanę na stanowisku dyrektora, to przynajmniej będę instruktorem. A po miesiącu wezwał mnie i mówi, że ma dla mnie dwie propozycje pracy. Jedną w środowiskowym domu, drugą – w ośrodku kultury w Pasymiu, gdzie dyrektorem był Rafał Kiersikowski. Odpowiedziałam mu, że nie życzę sobie, aby składał mi takie propozycje, a ten etat w środowiskowym domu niech zatrzyma wolny, bo za 4 lata jemu się przyda – mówi była dyrektor GOK.

Co na to wójt? - Pani Łukowska byłaby pewnie dyrektorem do dziś, gdyby nie incydent z początku bieżącej kadencji – mówi Kudrzycki. - Zespół „Kurpie”, którego była kierownikiem, odmówił wyjazdu do zaprzyjaźnionej z nami gminy Milówka. Powodem było to, że nie zgodziłem się, aby w ramach delegacji na koszt gminy pojechały dzieci członków zespołu. W tej sytuacji nie widziałem możliwości dalszej współpracy z panią dyrektor – wyjaśnia.

Obecnie pełniąca obowiązki dyrektora ośrodka kultury w Rozogach Anna Pszczółkowska informuje nas, że z budżetu GOK po kontroli PIP wypłacono czterem osobom łącznie 15 195 zł z tytułu zaległych wynagrodzeń plus 3 517 zł za niewykorzystany urlop.

ZWIĘKSZYLI, ZMNIEJSZYLI I … ZWIĘKSZYLI

Żalu do wójta nie kryje też następca Hanny Łukowskiej na stanowisku dyrektora Wojciech Szewczak, który złożył niedawno rezygnację. Twierdzi, że wymusiły ją działania wójta, który niespodziewanie zredukował budżet GOK-u o 40 tys. zł. - Wcześniej go zwiększył, bo chciał, żebym na lato zaplanował wystrzałowe imprezy. Wiadomo, zbliżają się wybory. Teraz wprowadza w błąd ludzi, że to ja tak napompowałem budżet GOK-u – mówi były dyrektor.

Imprezy w lecie się odbyły już po jego odejściu i to w zaplanowanym zakresie. A zaraz po nich wójt wystąpił do rady o … zwiększenie środków dla GOK-u. To zdaniem Szewczaka dowodzi tylko, że za posunięciami wójta krył się zamiar jego odwołania.

Wójt Zbigniew Kudrzycki zaprzecza, żeby prowadził jakąś grę wobec byłego dyrektora. Przyznaje, że zwiększenie środków dla GOK-u spowodowane było rokiem wyborczym. - W tym czasie wszędzie rosną koszty usług wykonawców. Musieliśmy też podnieść wynagrodzenie pracownikom, bo minimalna płaca poszła w górę – uzasadnia. Dlaczego po kilku miesiącach zmniejszono jednak budżet ośrodka kultury? - Musieliśmy szukać oszczędności w budżecie gminy, bo tak postulowała skarbnik – odpowiada. Ponowny wzrost środków dla GOK-u tłumaczy wynikami kontroli PIP.

Wójt zapewnia, że cały czas w stosunku do Szewczaka był fair, tak samo jak i wobec byłej dyrektor Łukowskiej. Skąd zatem ich żale w stosunku do niego? – Co tu dużo mówić. Jest kampania wyborcza. Byli dyrektorzy startują do Rady Powiatu. Każdy chce coś tu ugrać – odpowiada wójt Kudrzycki.

(o){/akeebasubs}