Udany rewanż Błękitnych* Orlęta za silne dla Omulwi* Kolejna klęska SKS-u
KLASA OKRĘGOWA
15. kolejka
Błękitni Pasym – Kłobuk Mikołajki 3:0 (0:0)
1:0, 2:0 – Patrycjusz Malanowski (68., 69.), 3:0 – Jakub Kulesik (80.)
Błękitni: Brzozowski, Młotkowski, B. Nosowicz , Stańczak, B. Kowalewski (81. Walczak), Dobrzyński (70. Świercz), M. Nosowicz, P. Kowalewski (53. Kulesik), Foruś, Kępka, Malanowski (88. Jędrzejewski).
Ostatni w tej rundzie mecz pasymian był dla nich okazją do zrewanżowania się Kłobukowi za porażkę w barażowym dwumeczu z końca czerwca. Brzozowski, S. Foruś, Młotkowski, Stańczak, M. Nosowicz, B. Nosowicz, P. Kowalewski (50. Kępka), Kruczyk, B. Kowalewski (81. Chlebowski), A. Foruś, A. Dobrzyński – tak wyglądał skład Błękitnych w pierwszym z tamtych spotkań. Kilka dni później w rewanżu w Mikołajkach zestawienie niewiele się zmieniło. Nie trzeba długo porównywać, by zobaczyć, że personalnych różnic jest – w stosunku do stanu obecnego - tak naprawdę niewiele. Wtedy Błękitni teoretycznie spadali do klasy A, teraz rządzą w okręgówce.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Niemal tradycyjnie pasymianie mieli słabszą pierwszą połowę i zdecydowanie lepszą drugą. Na pierwszego gola przyszło w sobotę czekać aż do 68. min. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Foruś, a Malanowskiemu pozostało tylko przyłożyć głowę. Ten sam duet w roli głównej wystąpił chwilę później. Tym razem bramka padła nie ze stałego fragmentu gry, a Malanowski dla odmiany do pokonania bramkarza gości użył nogi. Najlepszy strzelec pasymian, który ostatnio bramki zdobywa regularnie, swojego dorobku już nie powiększył. Wynik ustalił Kulesik. Zawodnik wypożyczony z SKS-u na boisku pojawił się w 53. min i niemal od razu było widoczne, że to dobra zmiana. Ukoronowaniem niezłej gry tego piłkarza był gol z 80. minuty.
Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, w najbliższą sobotę Błękitni podejmą na własnym boisku drużynę Vęgorii Węgorzewo. Warmińsko-Mazurski ZPN zaplanował jak co roku rozegranie awansem w listopadzie dwóch kolejek rundy wiosennej
DKS Dobre Miasto - SKS Szczytno 5:0 (2:0)
1:0 – (33.), 2:0 – (35.), 3:0 – (50.), 4:0 – (65.), 5:0 – (70.)
SKS: Skrzypczak, Cikacz, Ł. Krajza, Dąbrowski, Pawelec, Sosnowski, Włodkowski, Taradejna, Kwiatuszewski, Komorowski, Kacprzak.
Tego nie spodziewali się chyba nawet najgorsi pesymiści. Zespół SKS-u zakończył rundę jesienną bez chociażby jednego punktu. Nie jest to ewenement na skalę krajową – śledziliśmy losy autsajderów w innych częściach Polski i dolę szczytnian dzieli np. LKS Wiewiórka z Podkarpacia: 0 punktów w 15 spotkaniach.
Do Dobrego Miasta pojechało tylko 11 piłkarzy. Czy zasługują na pochwałę? Próbują ratować honor klubu, biorą kolejny smutny wynik na klatę, ale czy w tym wszystkim tylko o honor chodzi? Subiektywnie wyróżnilibyśmy Daniela Włodkowskiego – choć przestał być w niezbyt sympatycznych okolicznościach grającym trenerem, pozostał z zespołem i - mimo braku czasu na mecze wyjazdowe, do czego nam się przyznał – pojechał do Dobrego Miasta. Choć mecz za dobry uznać po raz kolejny trudno…
Omulew Wielbark – Orlęta Reszel 2:4 (1:1)
0:1 – (11.), 1:1 – Mariusz Miłek (43.), 1:2 – (49.), 1:3 – (85.), 2:3 – Michał Murawski (88.-k.), 2:4 – (90.)
Omulew: Przybysz , Murawski, Wójcik, K. Miłek (88. Jabłonowski), S. Nowakowski, Gąsiewski (86. Zarzycki), M. Miłek (75. Krupiński), Kwiecień, Remiszewski (57. Gut), Płoski (78. Kosiński), Abramczyk (82. Tabaka).
- Od naszego spadku z IV ligi nie było tu tak dobrze grającej drużyny jak Reszel – komplementuje zespół rywala trener Omulwi Mariusz Korczakowski. – Pierwsze dwadzieścia minut to ich zdecydowana przewaga.
Efektem dominacji gości była bramka zdobyta w 11. min. Z czasem gra się wyrównała i do głosu zaczęli dochodzić miejscowi. Pod koniec pierwszej połowy M. Miłek wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i strzałem z 10 m doprowadził do remisu. Wkrótce po zmianie stron błąd przy wyprowadzanie piłki popełnił S. Nowakowski. Futbolówkę przejął zawodnik Orląt, wyszedł na czystą pozycję i pokonał Przybysza. Miejscowi ponownie próbowali zmienić wynik. W 70. min bliski szczęścia był M. Miłek, ale po jego strzale z rzutu wolnego piłka trafiła w poprzeczkę. Kibicom zebranym na wielbarskim stadionie po sytuacji z 85. min mogło się wydawać, że jest już po meczu – Przybysz nie wyłapał dośrodkowania i futbolówka wturlała się do bramki. Miejscowi postawili wszystko na jedną kartę. W 85.min po faulu na Krupińskim sędzia podyktował rzut karny. Murawski się nie pomylił i było tylko 2:3. – Wyszliśmy do przodu i nas skontrowali – kwituje końcówkę meczu trener Korczakowski. Szkoleniowiec Omulwi obawia się najbliższego spotkania z LKS-em Różnowo – z różnych powodów nie będzie mógł wysłać na murawę 3-4 zawodników z podstawowego składu.
Śniardwy Orzysz- Łyna Sępopol 1:0, Victoria Bartoszyce – Vęgoria Węgorzewo 1:1, Rominta Gołdap – Żagiel Piecki 5:3, Czarni Olecko – LKS Różnowo 4:0, Cresovia Górowo Iławeckie - Wilczek Wilkowo 3:3.{/akeebasubs}
