Wszystko wskazuje na to, że cieszące się sporym zainteresowaniem bezpośrednie pociągi do Trójmiasta i Białegostoku znikną ze Szczytna wraz z oddaniem do użytku linii kolejowej pomiędzy Korszami a Ełkiem. Protestują przeciwko temu samorządowcy z powiatu piskiego, przez którego terenu pociągi również przejeżdżają.

Chcą nam zabrać pociągi
Pociągi Intercity przejeźdźają przez Szczytno już od 3 lat. Niestety w najbliższym czasie mają wrócić na swój pierwotny szlak

TRZY LATA I WYSTARCZY

Pociągi umożliwiające bezpośrednią podróż m.in. do Trójmiasta, Szczecina i Białegostoku zaczęły kursować przez Szczytno w marcu 2022 roku. Zmiana ta wynikała z rozpoczęcia prac modernizacyjnych na linii kolejowej pomiędzy Korszami a Ełkiem. Od początku zakładano zatem, że ich przejazdy mają charakter tymczasowy. Składy kursujące między Trójmiastem i Białymstokiem oraz między Białymstokiem a Szczecinem znacznie ułatwiły mieszkańcom naszego powiatu bezprzesiadkową możliwość podróżowania między dużymi ośrodkami miejskimi. Nic dziwnego, że pociągi cieszyły się sporym zainteresowaniem, szczególnie w kierunku Trójmiasta. Nierzadko można było zaobserwować 30-40 osób oczekujących na peronie szczycieńskiego dworca. Mimo to wypowiedź rzeczniczki prasowej Ministerstwa Infrastruktury Anny Szumańskiej zamieszczona na stronach branżowego portalu Rynek Kolejowy nie pozostawia złudzeń{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} : – Zgodnie z planem transportowym, który stanowi podstawę do określania tras tworzących sieć połączeń międzywojewódzkich i międzynarodowych, stacja Pisz (tym samym także Szczytno) jest przewidziana do obsługi połączeniami sezonowymi. Oznacza to, że pociągi pojawiałyby się na tej trasie jedynie w sezonie wakacyjnym.

POŁĄCZENIE Z POTENCJAŁEM

Faktycznie w dostępnym na stronach ministerstwa Planie Transportowym linia kolejowa pomiędzy Szczytnem a Ełkiem całoroczny ruch pociągów dalekobieżnych miałaby odzyskać dopiero w 2030 roku. Do tergo czasu na trasie przewidziany jest tylko ruch pociągów sezonowych. Nie da się ukryć, że przez 3 lata funkcjonowania połączeń zyskały one spore grono pasażerów m.in. studentów, dla których bezpośrednie przejazdy do Gdańska czy Białegostoku były sporym ułatwieniem. Można mieć spore wątpliwości czy kasowanie połączenia, bez zastępowania go jakąkolwiek alternatywą, przy wypracowanym przez nie już potencjale, tylko po to, żeby za kilka lat znów je przywracać, ma sens.

SZANSE SĄ, ALE MAŁE

Szansę na utrzymanie całorocznych kursów daje sam Plan Transportowy, na który powołuje się Ministerstwo Infrastruktury (MI). Na 64. stronie wspomnianego dokumentu przewiduje się możliwość utrzymania tego typu połączeń na stacjach m.in. Szczytno czy Pisz. Wystarczyłaby odrobina dobrych chęci i na wniosek organizatora (MI) lub operatora (IC) pociągi dalej mogłyby kursować.

O utrzymanie połączeń walczą władze m.in. powiatu piskiego. W połowie kwietnia Zarząd Powiatu przyjął stanowisko sprzeciwiające się planom likwidacji całorocznych połączeń dalekobieżnych na linii kolejowej pomiędzy Olsztynem a Ełkiem (linia kolejowa nr 219). Apel ma trafić pod obrady Rady Powiatu z prośbą o podjęcie stosownej uchwały, a ta w późniejszym czasie ma zostać przekazana Prezesowi Rady Ministrów i Ministerstwu Infrastruktury w Warszawie.

KŁOPOTY DLA PASAŻERÓW

Wycofanie połączeń dalekobieżnych z linii nr 219 to nie tylko odcięcie mieszkańców od bezpośrednich połączeń z dużymi ośrodkami miejskimi, ale także utrudnienie poruszania się po terenie samego województwa. Analizując aktualny rozkład jazdy, rzuca się w oczy np. to że na odcinku od Szczytna do Ełku kursować będą jedynie 3 pary pociągów dziennie. Warto wspomnieć w tym momencie, że kilka lat temu linia przeszła gruntowną modernizację, która kosztowała prawie 300 mln zł. O wiele lepiej wygląda skomunikowanie Szczytna z Olsztynem, chociaż i tu rozkład powinien zostać znacznie skorygowany. W godzinach porannych ostatni z pociągów regio odjeżdża ze Szczytna o 7:03, zaś na kolejny musimy poczekać aż do 11:45. Aktualnie w międzyczasie dziurę w połączeniach wypełnia TLK Rybak, który odjeżdża w kierunku Olsztyna o 8:40. Akurat tę lukę dałoby się łatwo zapełnić szynobusem, który obecnie przyjeżdża do Szczytna o 7:56 i stoi bezczynnie na szczycieńskim dworcu do 11:45. Z podobną przerwą w połączeniach z Olsztynem możemy mieć do czynienia w godzinach popołudniowych. Po pociągu regio o 15:08 następny pociąg do stolicy naszego województwa wyrusza ze Szczytna dopiero o 19:01. W międzyczasie na połączenie z Olsztynem pozwala cieszący się dużą frekwencją TLK Biebrza o 17:33. Po ewentualnym wycofaniu z tej trasy pociągów Intercity najprostszym rozwiązaniem na utrzymanie odpowiedniej częstotliwości połączeń byłoby zwiększenie liczby kursów.

BRAK KASY

Na to niestety raczej nie ma co liczyć. Kolej w naszym województwie jest notorycznie niedofinansowana. Dowodem na to jest chociażby fakt, że od lat otwieranie nowych połączeń wiąże się nieodłącznie z zamykaniem innych kursów. Tak było chociażby przy okazji uruchamiania przez nasze województwo połączeń do Chorzel, gdy w tym samym momencie obcięty został jeden z kursów do Ełku. W takiej sytuacji po wycofaniu połączeń Intercity ze Szczytna na odcinku do Olsztyna nie ma co liczyć na większą liczbę połączeń a jedynie na korektę rozkładu tak by zachować około 2 godzinny cykl.

CO NA TO STAROSTA?

Starosta szczycieński Jarosław Matłach, który jednocześnie pełni funkcję przewodniczącego Konwentu Powiatów Województwa Warmińsko – Mazurskiego, zapowiada, że sprawa połączeń Inter City zostanie poruszona podczas najbliższego posiedzenia tego gremium, zaplanowanego na 7 maja. - Na pewno na kolejnym Zarządzie Powiatu także poruszymy tę kwestię i podejmiemy stanowisko – zapowiada Jarosław Matłach. Zauważa jednak, że powiat szczycieński jest w innej sytuacji niż piski, bo Szczytno ma lepsze połączenia z Olsztynem, gdzie pasażerowie mogą się przesiąść na pociągi jadące do większych ośrodków. - Oni tych połączeń mają mniej, więc odebranie im składów Inter City rzeczywiście stanowi problem – mówi starosta, zapewniając jednak, że solidaryzuje się z władzami powiatu piskiego.

Łukasz Łogmin, (ew){/akeebasubs}{/akeebasubs}