My byśmy chciały wam nieba uchylić, ale czasami się po prostu nie da. To, co robi skarbnik zasługuje na szacunek i podziw, bo czasami wyłuskuje pieniądze spod ziemi – w taki sposób wójt Marianna Szydlik tłumaczyła sołtysom dlaczego nie może spełnić ich wszystkich postulatów.
W Dźwierzutach miejscowi samorządowcy podsumowali ubiegłoroczne dochody i wydatki. Te pierwsze wyniosły 30,1 mln zł, drugie były wyższe o 700 tys. zł. Planowane na początku roku inwestycje w wysokości 3,9 mln zł, zostały wykonane na nieznacznie niższym pułapie – 3,5 mln zł przy dofinansowaniu zewnętrznym – 590 tys. zł. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Z kasy gminy dofinansowano też zadania realizowane wspólnie z powiatem: dokończenie przebudowy drogi Pasym-Dźwierzuty (200 tys. zł), modernizację drogi do Rogali (99 tys. zł) oraz sporządzenie dokumentacji na budowę ścieżki rowerowej (125 tys. zł).
Zadłużenie na koniec roku wynosiło 6,8 mln zł, co stanowiło 22,5% ogółu dochodów. - Na dzień dzisiejszy nasza gmina jest w dobrej sytuacji finansowej – zapewniała skarbnik Agata Urbańska.
W punkcie dotyczącym dyskusji nad realizacją budżetu żaden z radnych nie zgłosił zastrzeżeń. - Widać, że wszyscy są zadowoleni – wyciągał z tego wniosek przewodniczący rady Arkadiusz Nosek, podkreślając, że wójt i skarbnik mają duże zaufanie i wsparcie w Radzie Gminy, która akceptuje dokonywane przez nie działania.
– Nie było nam łatwo. Borykaliśmy się z różnymi problemami, szczególnie finansowymi, bo tu są największe braki – odpowiadała na ciepłe słowa przewodniczącego wójt Marianna Szydlik. Na koniec zwróciła się do sołtysów: - My byśmy chciały wam nieba uchylić, ale czasami się po prostu nie da. To, co robi skarbnik zasługuje na szacunek i podziw, bo czasami wyłuskuje pieniądze spod ziemi.
(o){/akeebasubs}
