Burmistrz Wielbarka Grzegorz Zapadka w emocjonalny sposób odniósł się do sytuacji pandemicznej w kraju, a zwłaszcza alarmującej liczby zgonów. Jego zdaniem za tę największą od czasu II wojny światowej katastrofę odpowiedzialny jest rząd, który powinien wziąć odpowiedzialność za zdrowie Polaków. - Ten chocholi taniec nad grobami nie przystoi żadnej władzy – podsumowuje włodarz.

Chocholi taniec na grobach
Grzegorz Zapadka: - Jeśli w naszym kraju będzie tylu chorych co w Wielkiej Brytanii, to nikt nie dostanie się do szpitala

Pod koniec ostatniej w minionym roku sesji Rady Miejskiej w Wielbarku, zamiast tradycyjnych życzeń noworocznych, było emocjonalne wystąpienie burmistrza Grzegorza Zapadki. Włodarz przyznał, że jest poruszony tym, co dzieje się w kraju w związku z pandemią. - Tylu ludzi, ilu w Polsce umiera, to takiej tragedii nie było od II wojny światowej. W ciągu czterech dni wymiera cały Wielbark – mówił Zapadka.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Za ten stan rzeczy obwinia rząd, który, jego zdaniem, powinien wziąć odpowiedzialność za alarmującą liczbę zgonów. Sam przyznał, że jest zwolennikiem przymusu szczepień pod groźbą kar administracyjnych. Przypominał, że w Polsce mamy pięć obowiązkowych szczepień, którym poddawane są nawet nowo narodzone dzieci. Za uchylanie się od tego obowiązku rodzice są karani administracyjnie nawet do 30 tys. złotych. - Ten chocholi taniec nad grobami nie przystoi żadnej władzy. Jak można dopuścić do tego, żeby w Polsce umierało najwięcej ludzi na świecie w przeliczeniu na 100 tysięcy mieszkańców – zastanawiał się burmistrz, przewidując, że za kilka miesięcy statystyki jeszcze się pogorszą. - Wszystkie instytucje zaufania publicznego łącznie z Kościołem popełniają grzech zaniechania i będą za to rozliczone – zapowiadał, apelując do mieszkańców gminy o to, aby czym prędzej się zaszczepili, bo w lutym i marcu może być już na to za późno. - Jeśli w naszym kraju będzie tylu chorych co w Wielkiej Brytanii, to nikt nie dostanie się do szpitala ani nie otrzyma żadnej innej pomocy medycznej – prognozował włodarz. Na koniec przepraszał zebranych za takie „życzenia” noworoczne. - Musiałem to z siebie wyrzucić, bo nie mogę tego znieść – tłumaczył Grzegorz Zapadka.

(ew){/akeebasubs}