Rozmowa z byłym długoletnim komendantem powiatowym PSP w Szczytnie i wojewódzkim w Olsztynie, st. bryg. w stanie spoczynku Józefem Zajączkiewiczem

Chylę czoło przed brygadierem Gęsickim- Nie milkną echa decyzji, którą podjął odwołany niedawno z funkcji komendanta powiatowego w Szczytnie st. bryg. Mariusz Gęsicki. Odmówił on przejścia na emeryturę, wybierając tym samym powrót na podział bojowy, co wiąże się m.in. z dużo niższym uposażeniem, a w przyszłości także skromniejszą emeryturą. Jak pan ocenia jego wybór?

- Jestem zaskoczony tą sytuacją, ale bryg. Gęsicki zawsze reprezentował bardzo silny charakter i tak właśnie pojmuje swoją życiową pasję. Myślę, że żadne zmiany na stanowiskach nie zmienią jego sposobu postępowania i działania, które realizuje od momentu, kiedy w 1990 r. przyjmowałem go do służby. Wiem, że podoła wszystkim wyzwaniom, które na niego czekają.

- Czy przed podjęciem decyzji pytał pana o radę? Zanim został komendantem powiatowym, przez wiele lat był pana zastępcą.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

- Ta decyzja była podjęta indywidualnie. Sam pan Mariusz tak zadecydował i chylę przed nim czoło. Ja, z racji obowiązków związanych z opieką nad 104-letnią mamą, jestem zupełnie odcięty od świata i nie uczestniczę w życiu straży. Dopiero dziś, zaproszony na uroczystość z okazji Dnia Strażaka, po raz pierwszy od wielu lat założyłem mundur.

- Jak pan ocenia ostatnie zmiany kadrowe w PSP? W naszym województwie wymiana komendantów była dość radykalna.

- Miałem okazję w swoim życiu przechodzić różne zawieje historyczne. Myślałem, że po oddaniu do użytku nowej strażnicy, nad strażą w Szczytnie będzie już tylko świeciło słońce. Jednak okoliczności zewnętrzne powodują, że czasy i ugrupowania polityczne się zmieniają. Niestety, nie pozostaje to bez wpływu na działania naszej formacji. Z pewnością nie jest tak, jak ja to sobie wyobrażałem.

Rozmawiała Ewa Kułakowska{/akeebasubs}