Wciąż nie wiadomo jak zostanie zagospodarowany dawny budynek szkoły w Kolonii, stanowiący dziś pustostan. Czy pozostałe, czynne jeszcze szkoły w gminie może spotkać podobny los? Odpowiedzi na te pytania udzieliła wójt Alicja Kołakowska.
Co dalej z budynkiem w Kolonii, w którym jeszcze do niedawna mieściła Szkoła Podstawowa i czy los pozostałych szkół w gminie nie jest zagrożony? Takie m. in pytania padały podczas niedawnego spotkania wójt Alicji Kołakowskiej z mieszkańcami tej miejscowości. Coraz częściej słychać z różnych stron opinie, że prędzej czy później w gminie pozostanie tylko jedna szkoła. Co na to wójt? – To nie są łatwe decyzje. Każdy swojej szkoły broni rękoma i nogami, a tego, co myśmy przeszli przy likwidacji szkoły w Kolonii nikomu nie życzę – odpowiadała Kołakowska.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Była szkoła w Kolonii stanowi dziś pustostan, po tym jeszcze jak przez jakiś czas funkcjonowała tu filia biblioteki. Nie wiadomo jak długo taki stan się utrzyma. Gmina czyni co prawda starania, aby obiekt zagospodarować, ale tu pojawiają się znaki zapytania. W grę wchodzi utworzenie tu placówki, która miałaby służyć osobom starszym wymagającym wsparcia w różnej postaci. - Jeśli cokolwiek tam powstanie, będzie tym zarządzał szpital w Szczytnie. My obiekt wypożyczymy, albo będziemy go dzierżawić – mówiła wójt. W przypadku jeśli wartość planowanych w nim modernizacji, bo w grę wchodzi dobudowanie skrzydła, przewyższyłaby wycenę majątku, gmina by go oddała. - I tak powinniśmy się cieszyć, bo powstaną miejsca pracy – zauważa wójt.
Dyrektor szpitala Beata Kostrzewa potwierdza, że obiekt w Kolonii, podobne jak kilka jeszcze innych na terenie powiatu, dobrze wpisywałby się w realizowany już wcześniej projekt senioralny. - Jednym z jego elementów byłoby prowadzenie m.in. rehabilitacji dla osób samotnych, wymagających wsparcia. Na ten cel takie budynki można adaptować i wykorzystywać, ale w tej chwili nie ma na to pieniędzy – tłumaczy dyrektor Kostrzewa. Starosta Jarosław Matłach wszelkie działania w tym zakresie uzależnia od pozyskania środków z zewnątrz: – Wszyscy czekamy na obiecane środki z KPO, które już miały przyjść, ale wciąż jeszcze ich nie ma.
(o){/akeebasubs}
