Zamknięcie pl. Juranda dla samochodów i zamienienie go w miejski deptak to jedna z niezrealizowanych obietnic wyborczych poprzedniego burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego. Jaki pomysł na centralny punkt Szczytna ma nowy włodarz?

Co dalej z placem Juranda?
Poprzedniemu burmistrzowi nie udało się wyprowadzić ruchu samochodowego z pl. Juranda

Obiecywane przez poprzedniego burmistrza wyprowadzenie ruchu kołowego z pl. Juranda i zamienienie go w deptak powiodło się tylko połowicznie. Na części placu, kosztem blisko 300 tys. zł, utworzona została tzw. strefa relaksu z ławkami i nasadzeniami. Pojawiły się też dwa pawilony, w których latem prowadzona jest sprzedaż lodów i pamiątek. Poprzednim władzom miasta nie udało się wprowadzić w życie zmiany planu zagospodarowania przestrzennego tego miejsca. Jak tłumaczyła poprzednia ekipa, sprawa utknęła na etapie uzgodnień z konserwatorem zabytków.

Czy nowy burmistrz również będzie dążył do całkowitego zamknięcia placu Juranda dla samochodów? {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Przede wszystkim powinniśmy zrobić kompleksową koncepcję zagospodarowania całego ścisłego centrum miasta po to, abyśmy wiedzieli, w którym kierunku mamy dalej iść – odpowiada Stefan Ochman. Dodaje, że koncepcja musiałaby być poddana szerokim konsultacjom społecznym z mieszkańcami i uwzględniać całościowe spojrzenie na centrum Szczytna. - Oczywiście pl. Juranda możemy wykorzystywać inaczej niż parking, ale parking dla pracowników urzędu i interesantów gdzieś i tak musi powstać – zauważa burmistrz. - Zamknięcie dziś pl. Juranda stworzyłoby chaos. On stałby pusty, a ludzie wokół by się buntowali, nie mając gdzie zaparkować – dodaje. Zdaniem włodarza, zamiana placu w deptak musiałaby być poprzedzona stworzeniem oferty turystycznej tak, by w przyszłości tętnił on życiem i przyciągał turystów.

(ew){/akeebasubs}