Chociaż zdecydowana większość działaczy z PSL-u jest za utrzymaniem dotychczasowej koalicji rządowej, to nasi samorządowcy dopuszczają w przyszłej kadencji zawarcie sojuszu z PiS-em i Konfederacją.

Co nasi ludowcy radzą rządowi?
Członkowie PSL-u ostrożnie podchodzą do ewentualnej koalicji z PiS-em i Konfederacją. Od lewej: wicemarszałek Sylwia Jaskulska, burmistrz Jerzy Szczepanek, radny Rafał Kiersikowski i starosta Jarosław Matłach

Członkowie PSL zaraz po wyborach prezydenckich otrzymali ankietę, w której mieli ocenić sytuację oraz funkcjonowanie partii w ramach koalicji rządzącej. Jedno z pytań brzmiało tak: "Czy jeśli PiS i Konfederacja złożyłyby propozycję PSL, aby Stronnictwo utworzyło teraz z nimi (…) rząd, w którym premierem zostałby Władysław Kosiniak-Kamysz, to czy PSL powinien taką propozycję przyjąć?". Zdecydowana większość była przeciwna współpracy z PiS, za utrzymaniem obecnej koalicji opowiedziało się ponad 70 proc. członków. Kilka procent nie zajęło stanowiska, z czego wynika, że ok. 20 procent nie miałoby nic przeciwko takiej koalicji.

Ciekawi byliśmy jakie stanowisko w tej sprawie zajęli szczycieńscy działacze PSL. Okazuje się, że ankieta trafiła tylko do funkcyjnych działaczy od szczebla miejskiego wzwyż.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

KOALICJA Z PiS-EM? TAK, ALE NIE TERAZ

Wicemarszałek Sylwia Jaskulska nie miała żadnych wątpliwości. - Jestem za trwaniem tej koalicji, zgodnie z podpisaną umową. Dobrze pamiętam słowa przedstawicieli PiS-u postulujących, żebyśmy zniknęli z życia politycznego. Tego się nie zapomina. Dlatego Kosiniak-Kamysz odmówił propozycji zostania premierem, którą złożyli mu politycy PiS po wyborach w 2023 roku.

Starosta Jarosław Matłach też jest za tym, żeby „dokończyć to, co się zaczęło”. Nie wyklucza jednak innych wariantów koalicyjnych, ale już po nowych wyborach parlamentarnych. - W polityce nigdy nie mówi się nigdy – mówi starosta.

Radny Rafał Kiersikowski, szef zarządu miejsko-gminnego PSL, również dopuszcza w przyszłości sojusz z ugrupowaniami prawicowymi, tym bardziej, że sam ma poglądy centroprawicowe. Nie ukrywa, że przerażają go postulaty zgłaszane przez koalicjantów w sprawie aborcji, a wcześniej akcja zdejmowania krzyży w urzędach państwowych zainicjowana w Warszawie przez Rafała Trzaskowskiego. - Głosy u nas przeważają takie, że zostajemy w obecnej koalicji, ale musimy bardziej zabiegać o realizację naszych centrowych postulatów – mówi Kiersikowski. Czym tłumaczy spadek notowań PSL w ostatnich sondażach? - Dostajemy rykoszetem za to, że koalicja poszła za mocno w lewo, a my nie mogliśmy do końca przeforsować tego, co jest w naszym programie - tłumaczy.

Jerzy Szczepanek, burmistrz Wielbarka, prezes zarządu gminnego PSL, chociaż nie otrzymał ankiety, to ma w tej sprawie wyrobione zdanie. - W polityce nie można niczego wykluczać. Była już już przecież koalicja PSL-u z PiS-em w naszym powiecie za pierwszej kadencji starosty Matłacha w latach 2006-2010 i świat się nie zawalił – zauważa burmistrz.

CO JEST NAJWAŻNIEJSZE?

Członkowie PSL zostali poproszeni także o wcielenie się w rolę premiera i wskazanie w ankiecie trzech najważniejszych tematów do rozwiązania. Co zaakcentowali w odpowiedziach nasi samorządowcy? Wicemarszałek Jaskulska poruszyła kwestie dotyczące: ochrony zdrowia, czyli szerokiej dostępności do usług medycznych, bezpieczeństwa – budowę remiz i schronów oraz obszarów wiejskich – budowę wodociągów i dróg. Postulaty związane z reformą służby zdrowia i dostosowaniem jej do kryzysu demograficznego oraz bezpieczeństwem znalazły się także w odpowiedzi starosty. Za ważne uznał też zdecydowane opowiedzenie się przeciwko niekontrolowanemu przyjmowaniu uchodźców. - Nie dotyczy to tych, którzy są między nami i tu pracują. Bo to przecież nasi podatnicy – zaznacza starosta.

Najbardziej śmiałe pomysły wśród ludowców na to, do czego powinien dążyć rząd ma burmistrz Szczepanek. Pierwszy dotyczy postulatu lewicy. - Trzeba by się już pomału brać za wprowadzanie 4-dniowego tygodnia pracy, tak jak Edward Gierek robił to z wolnymi sobotami. Najpierw jeden piątek wolny w miesiącu, a potem kolejny w następnym roku – sugeruje. Jest też za wprowadzeniem emerytur stażowych i ograniczeniem dopłat dla rolników tylko do tych, którzy są producentami. Odważną jego propozycją, na którą, jak przyznaje, nie zdecyduje się żaden rząd, jest przywrócenie obowiązkowej służby wojskowej. - Powinniśmy przygotować mężczyzn na to jak się mają zachować w przypadku działań wojennych, bo tu nie ma żartów, a my pod tym względem cienko stoimy – argumentuje włodarz Wielbarka.

(o){/akeebasubs}