Uszkodzony przez pożar budynek dawnego kina w Pasymiu wróci do dawnej świetności – zapewniają władze Pasymia. Nadal aktualne są plany utworzenia w nim Centrum Integracji Społecznej.Ich realizacja przesunie się jednak o 2 – 3 miesiące.

Co po spalonym kinie?
Budynek po byłym kinie da się uratować. Wstępne oględziny wykazały, że strop i ściany boczne nie uległy większej dewastacji

W nocy z 21 na 22 marca w budynku dawnego kina „Perkoz” w Pasymiu wybuchł pożar. Kiedy na miejsce dotarły pierwsze zastępy straży, cały dach był już objęty ogniem. Akcja gaśnicza trwała ponad siedem godzin. Wstępnie straty spowodowane przez żywioł oszacowano na ok. pół miliona złotych. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną pożaru, ale pierwsze ustalenia wskazują, że mogło dojść do zaprószenia ognia. Budynek pochodzący z 1930 r. od czterech lat pozostawał opustoszały i odłączony od mediów. Dochodzenie w sprawie przyczyn pożaru prowadzi szczycieńska policja.

Samorząd, za rządów burmistrza Bernarda Miusa, odkupił obiekt od miejscowej parafii ewangelicko – augsburskiej. Jeszcze kilka lat temu mieściła się w nim biblioteka, a część wykorzystywano jako salę gimnastyczną szkoły podstawowej oraz mieszkania. Obecne władze gminy, ze środków unijnych pozyskanych w ramach sieci Cittaslow, planowały modernizację budynku i utworzenie w nim Centrum Aktywizacji Społecznej oraz siedziby Klubu Integracji Społecznej.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} - Pod tym względe m nic się nie zmieniło. Nasze plany wobec tego budynku pozostają aktualne – zapewnia burmistrz Pasymia Cezary Łachmański. Gmina miała do końca marca złożyć wniosek o dofinansowanie planowanej inwestycji. - Jej realizacja przesunie się jednak o 2 – 3 miesiące ze względu na konieczność wykonania nowej dokumentacji technicznej – tłumaczy burmistrz. Początkowo zakładano jedynie wzmocnienie istniejącej więźby dachowej oraz położenie dachówek. Teraz, z powodu zniszczeń, trzeba więźbę zaprojektować na nowo. Na szczęście wstępne oględziny wykazały, że strop i ściany boczne nie uległy większej dewastacji. - Aby to potwierdzić, przed wprowadzeniem zmian w dokumentacji, zlecimy jeszcze specjalistyczną ekspertyzę – zapowiada burmistrz. Jak informuje, budynek był ubezpieczony na wartość odtworzeniową. - Dla nas to sytuacja kryzysowa, ale nie załamujemy się i jesteśmy dobrej myśli – nie traci optymizmu Cezary Łachmański, choć przyznaje, że na pierwszy rzut oka skutki pożaru wydawały się znacznie poważniejsze.

(ew){/akeebasubs}