Skarga złożona przez Stowarzyszenie Na Rzecz Ochrony Wartości Przyrodniczych „Dla Dźwierzut” na wójta Czesława Wierzuka jest nieuzasadniona – stwierdziła jednogłośnie Rada Gminy Dźwierzuty. Tymczasem ekolodzy obawiają się, że za odmową udostępnienia im informacji może się kryć próba przedłużenia w czasie wprowadzenia na terenie gminy stref ochronnych, które uniemożliwia m.in. uruchomienie potężnej biogazowi.
limg("14_FOTO A.JPG", "Po odmowie przez wójta udostępnienia dokumentów stowarzyszenie poprosiło
o interwencję policję. Powiadomiło też prokuraturę i sąd administracyjny");
RADA JEDNYM GŁOSEM
Członkowie stowarzyszenia „Dla Dźwierzut” złożyli do wojewody skargę na działalność wójta Czesława Wierzuka z powodu odmowy wydania im kserokopii dokumentów z zakresu zmiany studium gminy. Uważają, że w ten sposób zostali pozbawieni prawa uczestniczenia w procedurach tworzenia ważnego dla mieszkańców gminy studium i planów zagospodarowania przestrzennego. Wojewoda przesłał skargę do rozpatrzenia Radzie Gminy.
Jak ustaliła komisja rewizyjna, wójt odmówił częściowo udostępnienia informacji w zakresie dotyczącym dokumentów będących w trakcie opracowywania, co jest zgodne z zapisami ustawy.
- Skargę na działalność wójta gminy Dźwierzuty uznaje się za nieuzasadnioną – uznali członkowie komisji rewizyjnej, a ich zdanie podzieliła jednomyślnie Rada Gminy.
CO SIĘ ZA TYM KRYJE?
Chociaż od podjęcia uchwały minął już prawie tydzień, członkowie stowarzyszenia o decyzji radnych dowiadują się od „Kurka”. Nie zgadzają się z nią uznając, że bronią oni wójta.
- Niechże ten człowiek zrozumie, że w gminie nie ma tajnych dokumentów – mówi Halina Messerschmidt, prezes stowarzyszenia „Dla Dźwierzut”.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Dodaje, że jest już opublikowany najnowszy wyrok Sądu Najwyższego, który mówi, że także dokumenty będące w opracowaniu muszą być na żądanie udostępnione zainteresowanym. Członkom stowarzyszenia zależało na dostępie do jednego dokumentu – pisma marszałka województwa, w którym ten nakazuje nanieść do studium z urzędu strefy ochronne zbiornika wód podziemnych. Po odmowie wójta zwrócili się do marszałka i ten im pismo przysłał, potwierdzając ich przypuszczenia. Obawy ekologów dotyczą tego, że urzędnicy gminni spieszą się z nanoszeniem zmian do planu miejscowego, aby nie zakłócić spraw związanych z budową biogazowi. Wprowadzenie stref łączyć się będzie z kolei z żądaniem przez inwestora wypłaty wysokiego odszkodowania. - Do 2015 r. muszą być te strefy naniesione, bo tego nie daruje UE – mówi Halina Messerschmidt. Zawiadomienie o odmowie udostępnienia dokumentów przez wójta stowarzyszenie złożyło także do prokuratury i sądu administracyjnego.
(o)
{/akeebasubs}
