Burmistrz Mańkowski wciąż nie wywiązuje się z publicznie złożonej deklaracji w sprawie udzielenia dotacji na remont zabytkowego kościoła ewangelickiego, który ucierpiał podczas lutowej wichury. Podjęcie konkretnych działań w tej sprawie próbowali wymusić na nim radni podczas ostatniej sesji. Włodarz nie zgodził się jednak, aby ich wniosek znalazł się w porządku obrad.

Co z tą obiecaną dotacją?
Burmistrz Mańkowski z przekazaniem dotacji na remont kościoła się nie spieszy. Radna Rybińska uważa jednak, że miasto środki na ten cel powinno „wykopać spod ziemi” i ostrzega, że nadchodząca zima może jeszcze bardziej pogorszyć stan obiektu

NIE ROBIMY ŻADNEJ ŁASKI

Podczas poniedziałkowej sesji Rady Miejskiej wrócił temat udzielenia przez miasto dotacji na remont zabytkowego kościoła ewangelickiego. Pomoc burmistrz Mańkowski obiecywał publicznie jeszcze w kwietniu, w obecności proboszcza, ks. Adriana Lazara. Deklarował, że szczegóły przedstawi w maju. Podał nawet kwotę, którą miasto mogłoby przekazać – ok. 25 tys. złotych. Od tamtej pory w sprawie nic się jednak nie dzieje. Swojego zniecierpliwienia opieszałością włodarza nie kryją radni. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Zgodnie z zapowiedzią złożoną tydzień temu na łamach „Kurka”, radny Zbigniew Orzoł chciał złożyć wniosek o rozszerzenie porządku obrad o dodatkowy punkt związany z przekazaniem wsparcia parafii ewangelickiej. Przypominał, że zarówno on, jak i inni jego koledzy i koleżanki dwukrotnie składali interpelacje w tej sprawie, ale udzielone przez Mańkowskiego odpowiedzi były bardzo ogólnikowe. Burmistrz tłumaczył, że aby udzielić pomocy, potrzebne są projekty stosownych uchwał. Do tej pory ich jednak nie przedstawił. - Osobiście odnoszę wrażenie, że to szukanie pretekstu, aby tych pieniędzy nie przekazać, a tak naprawdę, to my tutaj żadnej łaski nie robimy, bo ochrona zabytków to zadanie własne gminy – komentował opieszałość włodarza Orzoł. Poparł go radny Paweł Krassowski, postulując, aby miasto, zamiast wydatkować środki na dokumentacje inwestycji, na które nie ma dofinansowania, przeznaczyło je na remont wieży kościoła.

TO TEŻ SĄ NASI MIESZKAŃCY

O podjęcie pilnych działań apelowała też radna Anna Rybińska. Przypomniała Mańkowskiemu, że publicznie, w obecności proboszcza obiecywał pomoc. Zwracała uwagę, że kościół ewangelicki to nie tylko zabytek, którym miasto chwali się w swoich materiałach promocyjnych . - To miejsce wyznawania wiary ewangelickiej. Tam modlą się i przyjmują sakramenty nasi mieszkańcy, którzy też płacą podatki – ujmowała się za mniejszościową wspólnotą Rybińska. - Chwała im za to, że pielęgnują swoją wiarę, spotykają się – podkreślała radna, dodając, że środki na udzielenie dotacji miasto powinno „wykopać spod ziemi”. Ostrzegała, że wielkimi krokami zbliża się zima, a kolejne anomalie pogodowe mogą jeszcze bardziej pogorszyć stan zabytku.

TRZY MIESIĄCE SZUKAJĄ ROZWIĄZANIA

Na inicjatywę radnego Orzoła zareagowała radczyni prawna urzędu, tłumacząc, że sesja została zwołana na wniosek burmistrza i od niego zależy, czy dany punkt zostanie wprowadzony do porządku obrad, czy nie. Włodarz na to się jednak nie zgodził. - Chciałbym, abyśmy na dzisiejszej sesji zajęli się tylko budżetem obywatelskim – uzasadniał swoje stanowisko. Radny Krassowski dociekał, co przez trzy miesiące zrobił urząd, aby miasto wspomogło parafię. Mańkowski odpowiadał, że miasto przez ten czas szukało rozwiązań, aby móc zgodnie z prawem przekazać dotację. Przyznał, że projektów potrzebnych do tego uchwał wciąż jednak nie ma. Enigmatycznie zapowiedział, że zostaną przedstawione na kolejnych sesjach. Ta najbliższa zostanie zwołana dopiero pod koniec sierpnia. Radczyni prawna podpowiadała radnym, że i oni mają inicjatywę uchwałodawczą i też mogą składać projekty uchwał. Jak jednak powiedział nam przed tygodniem przewodniczący rady Tomasz Łachacz, nie robią tego, bo obawiają się, że urząd pod pretekstem wad prawnych je zakwestionuje.

(ew){/akeebasubs}